Konkursy kozłowania, rzutów do kosza, przeciągania liny a nawet skoków w
workach po ziemniakach. Do tego wsady, wspólny mecz, prezenty, rozdawanie
autografów oraz pozowanie do zdjęć. Koszykarze WKS Śląsk Wrocław w
Mikołaja odwiedzili ponad 330 uczniów Szkoły Podstawowej nr 24.

– Kto z was był już w tym sezonie na naszym meczu?-Ja!!!- krzyczy z drugiego końca sali gimnastycznej Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 14 oraz Szkoły Podstawowej nr 24 przy ulicy Częstochowskiej we Wrocławiu, 8-letni chłopiec. – I jak było?- Wygraliśmy 2:1- odpowiada uśmiechnięty.

Adrian Mroczek-Truskowski, Radosław Hyży, Marcin Kowalski oraz Paweł
Bochenkiewicz – czyli czwórka zawodników koszykarskiego Śląska Wrocław udała się 6 grudnia w odwiedziny. – Postanowiliśmy sprawić dzieciom trochę frajdy i z okazji Dnia Świętego Mikołaja pojawić się w zaprzyjaźnionej placówce  – tłumaczy Maciej Szlachtowicz, menadżer zespołu.

Z relacji „na gorąco”, jakie otrzymałem od rodziców naszych
uczniów, którzy obserwowali występ koszykarzy Śląska mogę powiedzieć, że
bardzo im się podobało. Przypadła im do gustu przede wszystkim forma
zorganizowanej rywalizacji sportowej. Dzieci mogły wystartować w
konkurencjach, które znają i lubią, a do tego ich kolegami w drużynie byli
zawodowi koszykarze – przyznaje Robert Siwy, dyrektor Zespołu Szkół
nr 14 i SP 24.

Wizyta zawodników WKS-u była podzielona na kilka części. Po krótkim
przedstawieniu zaprezentowali oni najmłodszym fanom jak wygląda ich
treningowa rozgrzewka, a efektowną wymianę podań za plecami monstrualnymi
wsadami kończył Paweł Bochenkiewicz. Następnie zawodnicy uczestniczyli w
szeregu najróżniejszych konkurencji – od rzutowych, przez
zręcznościowe, aż po ekstremalne, do jakich zaliczyć można…
wyścigi w workach”.

Po części, w której gracze Śląska bawili się z dziećmi, przyszedł czas na
zadanie pytań. A tych było całe mnóstwo. – Czy chodzilibyście z
dziewczyną, która jest wyższa od was? – zapytała uczennica trzeciej
klasy. – Mnie chciała tylko jedna – z uśmiechem odpowiedział
Radek Hyży. – Jaki macie rozmiar buta? – Tak się składa, że
wszyscy taki sam, 49 – odparł Adrian Mroczek-Truskowski. Uczniowie
zaniemówili…

Zwieńczeniem mikołajkowego spotkania był wspólny mecz. Zwycięskie punkty
(dające zwycięstwo 14:12) efektownym wsadem do kosza zapewnił swojej
drużynie Marcin Kowalski. Kosze, ze względu na udział w meczu 6-latków,
były jednak nieco obniżone…

Po końcowym gwizdku przewodniczącym klas zawodnicy Śląska wręczyli drobne
upominki, po czym zaczęli rozdawać autografy. Ponad 330 autografów, gdyż
tyle właśnie dzieci obecnych było na spotkaniu z koszykarzami.

– Zawodnicy Śląska byli bardzo przyjaźni. Zaangażowani, pomocni,
uśmiechnięci, żartujący. Rozdawali autografy, pozowali do zdjęć  –
pokazali, że choć czytamy o nich w gazetach, są normalnymi ludźmi, a nie
gwiazdami. Dzieci było wniebowzięte – kończy dyrektor Siwy.

 

 

(WKS ŚLĄSK WROCŁAW)