- REKLAMA -

Śląsk zremisował na wyjeździe z Pogonią Szczecin 2:2, choć przegrywał już 0:2. Bramki dla wrocławian zdobyli Przemysław Kaźmierczak i Tomasz Hołota.

Śląsk przystąpił do meczu z Pogonią z trzema zmianami w składzie w porównaniu do czwartkowego pojedynku z Club Brugge. Na ławce rezerwowych zasiedli Rafał Gikiewicz, Mariusz Pawelec i Sebino Plaku, a ich miejsce na boisku zajęli Marian Kelemen, Oded Gavish i Sylwester Patejuk.

Spotkanie fatalnie rozpoczęło się dla WKS-u. W 12 minucie po rzucie rożnym swojego pierwszego gola w ekstraklasie zdobył Wojciech Golla. Bramka dla gospodarzy podziałała orzeźwiająco na piłkarzy Śląska, którzy z minuty na minutę coraz bardziej się rozkręcali. Sygnał do ataku dał Przemysław Kaźmierczak, który fantastycznie podał na lewe skrzydło do Sylwestra Patejuka. Pomocnik Śląska złamał akcję do środka i mocno uderzył z prawej nogi, ale Radosław Janukiewicz zdołał sparować piłkę. Dobre okazje miał również Marco Paixao, ale najpierw uderzył nad bramką, a następnie przegrał pojedynek sam na sam z Janukiewiczem.

Gdy wydawało się, że Śląskowi uda się odrobić straty, Pogoń wyprowadziła kolejny cios. Piłkę w środku pola stracił Dalibor Stevanović, usiłujący ratować sytuację Adam Kokoszka wybił futbolówkę pod nogi Akahoshiego, który pokonał Kelemena. Był to dopiero drugi strzał Pogoni w światło bramki w tym meczu!

W przerwie trener Stanislav Levy zdecydował się na wprowadzenie Sebino Plaku za Sylwestra Patejuka. Wrocławianie od początku drugiej połowy nadal atakowali, chcąc odrobić straty. Już kilka minut po wznowieniu gry kolejną doskonałą okazję miał Paixao, jednak Portugalczyk po świetnym dośrodkowaniu Waldemara Soboty posłał piłkę obok słupka.

Śląsk ciągle parł do przodu, jednak ani Sebino Plaku z dystansu, ani Sebastian Mila z rzutu wolnego nie potrafili pokonać Janukiewicza. Wychowanek Śląska skapitulował dopiero na kwadrans przed końcowym gwizdkiem po fantastycznym strzale przewrotką Przemysława Kaźmierczaka.

Pod koniec spotkania trener Levy postanowił zagrać va banque, wprowadzając Jakub Więzika za Krzysztofa Ostrowskiego oraz Tomasza Hołotę za Dalibora Stevanovicia. I właśnie Hołota niewiele ponad minutę po wejściu na boisko potężnym uderzeniem uratował remis dla Śląska. Wrocławianie grali do końca, ale nie byli w stanie zadać jeszcze jednego ciosu, choć w trzeciej minucie doliczonego czasu gry na listę strzelców mógł wpisać się Marco Paixao.

Pogoń Szczecin – Śląsk Wrocław 2:2 (2:0)
Bramki: 
Golla 12, Akahoshi 45 – Kaźmierczak 76, Hołota 87

Pogoń: Janukiewicz – Frączczak, Golla, Dąbrowski, Lewandowski, Bąk, Ława (79 Ouedraogo), Rogalski, Akahoshi, Murayama (90 Andradina), Chałas (57 Pietruszka)
Śląsk: Kelemen – Ostrowski (85 Więzik), Gavish, Kokoszka, Dudu – Stevanović (85 Hołota), Kaźmierczak – Sobota, Mila, Patejuk (46 Plaku) – Paixao

Żółte kartki: Frączczak, Bąk – Kokoszka, Paixao, Gavish
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)

 

źródło: SlaskWroclaw.pl