- KARTKA Z KALENDARZA - 19 LIPCA -


- REKLAMA -

Jeśli dzisiaj odruchowo włączyliście telewizję i puściliście kiepski film, lepiej szybko naprawcie błąd i poszukajcie czegoś z wyższej jakościowo półki – chyba, że jesteście wielbicielami złych filmów.

W okresie wielu podsumowań wszystkiego co wydarzyło się w kinie i telewizji w roku minionym, warto zwrócić uwagę na ten wyjątkowy (bo unikalny) początek nowego. Piękne polskie przysłowie, nieco ostrzegawczo, mówi nam, że Nowy Rok jaki, cały rok taki. W jego myśl pierwszy serial czy film powinien zdefiniować to, co czeka nas w nadchodzących miesiącach, a przynajmniej kulturalnie.

Przesądy przesądami, jednak nawet w formie zwykłej zabawy warto przyjrzeć się tej pierwszej pozycji – najlepiej, gdybyśmy zobaczyli ją nieświadomi powyższego. W moim przypadku padło na serial, jednak na szczęście nie byle jaki. Wraz ze zbliżającym się pierwszym styczniowym porankiem przysiadłem do czwartego sezonu Czarnego lustra od Netflixa. Trzy odcinki zdążyły zlecić nim udałem się na zasłużony odpoczynek.

Zastanawiając się, nieco niepoważnie, nad znaczeniem tego wyboru napisałbym, że po pierwsze to znak, że 2018 rok oznaczać będzie jeszcze więcej seriali i to, mam głęboką nadzieję, dobrych, bo czwarty sezon Czarnego lustra stoi na bardzo wysokim poziomie. Druga sprawa to kwestia samej opowieści – fabuły, którą poznałem podczas porannego seansu. Cóż, tutaj mógłbym czuć się lekko zaniepokojony. Wizje przedstawione w obejrzanych odcinkach może nie są tak niepokojące jak te z poprzednich sezonów, jednak wciąż wróżą raczej ponurą przyszłość.

Czy jesteśmy przesądni i z uwagą stawiamy nasze pierwsze kroki w nowym roku, czy też przeciwnie, traktujemy 1 stycznia jak każdy inny dzień, warto pochylić się i przyjrzeć naszemu pierwszemu wyborowi. Nawet nie jako zapowiedzi nadchodzącego roku, ale po prostu dla zabawy, a może nowy rok okaże się dla nas czasem zmian i nowości – tych filmowo-serialowych? Kac, przypadkowy obraz w telewizji czy internecie może wiele zmienić, a przynajmniej tak każą nam wierzyć amerykańskie komedie.

Dobrego, nie tylko filmowo, roku!


Autor: Patryk Wolny