Społecznicy, broniący Parku Grabiszyńskiego, oraz działacze Partii Zieloni wręczyli petycję prezydentowi Wrocławia, w której nie zgadzają się na rewitalizację tego zielonego obszaru. Podpisana została ona przez 2698 mieszkańców. 

Park Grabiszyński położony jest na osiedlu Grabiszyn-Grabiszynek. Pieczę nad nim sprawuje Zarząd Zieleni Miejskiej, podległy Departamentowi Architektury i Rozwoju Urzędu Miejskiego Wrocławia. Tak zwany masterplan, na który ZZM rozstrzygnął niedawno przetargi, zakłada znaczną modernizację tej przestrzeni. Mieszkańcy boją się jednak ingerencji w przyrodę i komercjalizacji parku. Z tego powodu złożyli petycję w Urzędzie Miejskim, pod którą podpisało się 2698 mieszkańców Wrocławia.

 – Pomysł na tą petycję zrodził się, bo miasto nie szanuje woli mieszkańców. Spór o Park Grabiszyński trwa od stycznia tego roku. Najpierw prowadzono wycinki bez konsultacji z mieszkańcami, źle pielęgnowano zieleń. Mieszkańcy się sprzeciwili, był etap konsultacji społecznych, natomiast żadne z nich wnioski nie zostały spisane. Okazało się, że miasto ogłosiło i rozstrzygnęło przetargi na realizację tak zwanego masterplanu w Parku Grabiszyńskim. Mieszkańcy, którzy codziennie korzystają z parku, nie zgadzają się na to – mówiła Małgorzata Tracz, kandydatka na prezydenta Wrocławia z ramienia partii Zielonych. – To są często osoby starsze, osoby, które codziennie korzystają z parku, biegają w nim, chodzą na spacery. Nawet czasami sami robili tabelki do podpisów, bo nie mieli gdzie ich wydrukować – tak bardzo im zależało, aby pokazać opór społeczny co do planów miasta, które chce Park Grabiszyński, o unikatowym, przyrodniczym charakterze, zamienić po prostu na alejki, na park uporządkowany od linijki. Nie jest to dobre dla tego parku. Jest to stary park, bardzo urokliwy, a plany miasta zakładają przekształcenie go w miejsce z przystrzyżonymi trawnikami, lampami, gdzie nie będzie miejsca dla bioróżnorodności.

Mieszkańcy, którzy uczestniczyli konsultacjach, podkreślają, że najważniejszym wnioskiem, wyciągniętym z rozmów, powinna być ochrona przyrody. Proponują również rozwiązanie 3xP: Powiększenie, Pielęgnacja, Przyroda. Jak mówią społecznicy, mieszkańcy mają konkretne plany, jak zmienić zasady pielęgnacji zieleni w parku. Wiedzą, że o park trzeba dbać, jednak trzeba robić bardzo rozważnie. Działacze, oprócz petycji, wręczyli prezydentowi Rafałowi Dutkiewiczowi bukiet wyrywanych własnoręcznie przez społeczników siewek klonów. Wyrywają je samodzielnie, ręcznie, aby nie dopuścić do dalszej degradacji parku.

– Od kiedy istnieje Rada Parku, standardy pielęgnacji się poprawiły. I tutaj naprawdę zauważamy pewną zmianę, ale jeżeli pojawią się prace budowlane, związane z masterplanem, to ta cała poprawa pielęgnacji nic nie zmieni. Z jednej strony naprawdę widzimy postęp – ZZM decyduje się wprowadzić pewne rozwiązania, są obszary koszone częściej, obszary koszone rzadziej. Ale z drugiej strony mamy tą wizję robienia, na przykład rondek na starym cmentarzu czy prostych alejek. Nie rozumiemy, czemu to ma służyć. Nie kupujemy hasła, że park „przystosowujemy do potrzeb różnych grup społecznych”. Kto ma taką potrzebę? – pytała Ewa Zachara ze Społecznego Ruchu Sympatyków Parku Grabiszyńskiego, współautorka petycji.

Konsultacje społeczne w sprawie rewitalizacji parku trwały kilka miesięcy. Część mieszkańców i aktywistów nie jest zadowolona z tych rozmów i domagają się ujawnienia wyników. Mają być one znane pod koniec miesiąca.


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcie: Ola Sopuch