Źle sypiam. W moich snach pełno zgrzytu, hałasu, harmidru i bałaganu, z którego nie wiem, co wyniknie. Boję się. Boję się, żeby Antykabaret nie stał się nudny, nie zaczął się powtarzać, nie ugrzązł w odświeżaniu dawnych szlagierów. Chcę by tętnił życiem, wciąż był miejscem do którego wszyscy przychodzimy chętnie, żeby wspólnie spędzić dobry wieczór we Wrocławiu.

Słucham muzyki. Chociaż mój gust muzyczny cechuje prostota wyrażona przez inż. Mamonia – „Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem”, lubię improwizacje i twórczy ferment, z którego wyrósł jazz. Lubię tę muzykę za jej temperament i brzmienie. Podoba mi się prosta definicja jazzu (nie pamiętam już kto pierwszy to powiedział): „zaczynamy i kończymy grać razem. Wszystko, co pomiędzy – to już jazz”.

To wszystko i świadomość tego, że listopad we Wrocławiu od pewnego czasu, za sprawą festiwalu, przemianowany został na jazztopad, zdecydowało o wyborze tematu spotkania trzydziestego siódmego Antykabaretu. Kolejne spotkanie przebiegnie pod hasłem „All that jazz”. Ale nie będziemy odnosili się wyłącznie do tego jednego rodzaju muzyki.

Zresztą w gronie muzykologów nie ma zgodności: wielu wciąż nie uznaje jazzu za odrębny styl muzyczny, a raczej za formę interpretacyjną. Ponieważ Twórcy Antykabaretu nieraz dali dowód, że nieobca im jest improwizacja, wzajemna inspiracja, spontaniczny współudział – zamierzamy zacząć i skończyć razem, ciekawi tego co wydarzy się pomiędzy.

Spotkamy się znów, tradycyjnie, trzynastego. Nie zabraknie przebojów muzyki swingowej (chociaż Antykabaret, to nie tylko piosenki), które trzynastego listopada zaśpiewają: Girls On Fire, Emose Katarzyna Uhunmwangho, Kasia Mirowska i Błażej Wójcik.

Samo słowo jazz (kurczę, jak to tłumaczyć: krzyk? zgiełk? natłok?szaleństwo?) oddzieliło się od muzyki. Wiele rzeczy dookoła nas jest już „dżezi”i właśnie „dżezi” najtrafniej określa charakter tych rzeczy. Będzie więc „dżezi” wykład doktora Bogusława Bednarka, występ Kabaretu Nic Nie Szkodzi, występ Ścibora Ptaszyna Szpaka ze słynnego duetu Ścibor&Szpak i improwizowany konkurs literacki.

Całość muzycznie opracował Rafał Karasiewicz (piano).
Wesprą go Kuba Olejnik (bas) i Wojtek Romanowski (perkusja).
Dżezi scenografię szykuje Agata Łoś.
Wieczór poprowadzi Marek Kocot.
Po Antykabarecie zapraszamy na prawdziwe, jazztopadowe jam session.

Autor | Marek Kocot
Zdjęcie | Tomasz Mniamos