W tegorocznej edycji Wrocław Open wystąpi sześciu polskich tenisistów. Obok Jerzego Janowicza (188. ATP), Huberta Hurkacza (384. ATP), Michała Przysiężnego (402. ATP), Kacpra Żuka (975. ATP)  i Michała Dembka (902. ATP) zagra też Andriej Kapaś (467. ATP).

Urodzony w Kijowie 27-latek w finałowej rundzie eliminacji, po zaciętym meczu, pokonał innego reprezentanta naszego kraju – Szymona Walkowa (1155. ATP) 6:7(5), 6:1, 6:4. W trwającym blisko dwie godziny pojedynku, bardziej doświadczony Kapaś zaserwował 14 asów i ani razu nie stracił swojego podania. Młodszy o 6 lat wrocławianin walczył bardzo dzielnie, ale w kluczowych momentach zabrakło mu zimnej krwi. Mecz reprezentantów Polski był też korespondencyjnym pojedynkiem ich trenerów, którzy w przeszłości także grali zawodniczo. Tym razem Filip Urban (trener Andrieja Kapasia) wygrał ze swoim imiennikiem Filipem Kańczułą (szkoleniowcem Szymona Walkowa,  a do czerwca ubiegłego roku Huberta Hurkacza).

Będzie to drugi w karierze występ Andrieja w głównej drabince Wrocław Open. Przed dwoma laty dostał od organizatorów dziką kartę i dzięki wygranej z Chorwatem Mate Delicem, awansował do 1/8 finału. Tam uległ Czechowi Janowi Mertlowi, który w tym roku odpadł już w eliminacjach.

Polak w pierwszej rundzie turnieju głównego trafił na innego kwalifikanta Szwajcara Yanna Marti (373. ATP) Poza tymi dwoma zawodnikami eliminacje przebrnęli Niemiec Mats Moraing (417. ATP) i Czech Marek Jaloviec (311. ATP), który… zmierzy się z Jerzym Janowiczem (188.ATP).

Dodajmy też, że Andriej Kapaś jest dopiero czwartym polskim tenisistą w historii challengerów rozgrywanych we Wrocławiu (2000-2009 i 2015-2017), któremu udało się przebrnąć przez eliminacje. Wcześniej dokonali tego: Krystian Pfeiffer (2000), Adam Chadaj (2003) i Grzegorz Panfil (2005).