W środę 14 lutego w wieku 78 lat zmarł Antoni Krauze. Reżyser wielu niezwykłych obrazów w tym „Mety” czy „Radości pisania”.

Antoni Krauze, urodził się 1940 roku w Warszawie. Absolwent Łódzkiej Szkoły Filmowej. Rok po ukończeniu nauki na uczelni zadebiutował za kamerą, reżyserując telewizyjne „Monidło”. Jego kontakt z filmem zaczął się jednak dużo wcześniej. Począwszy od roku 1968 nawiązał współpracę ze Studiem Filmowym „TOR” w którym początkowo pełnił funkcję asystenta Krzysztofa Zanussiego, gdy ten pracował nad „Strukturą kryształu”.   

Trzy lata później, w roku 1971 światło dzienne ujrzał film „Meta”, który 10 lat później został wyróżniony Nagrodą Specjalną Jury na 8. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku. W roku 1988 na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Autorskich w San Remo otrzymał nagrodę za całokształt twórczości.

Z początkiem lat dziewięćdziesiątych reżyser porzucił realizację filmów fabularnych na rzecz dokumentów. Wyreżyserował m.in. dokument o Witoldzie Zalewskim pt. „Pisarz” czy Wisławie Szymborskiej „Radość pisania”.

Przy wszystkich wspomnianych wyróżnieniach i całym dorobku reżysera, trochę szkoda, że obecnie wielu postrzega go przez pryzmat ostatniego – dwóch ostatnich filmów. Reżyser u schyłku swej kariery może i popełnił dzieło wątpliwej jakości, które w dodatku okazało się mocno nacechowane politycznie, jednak to nie umniejsza w żadnym stopniu jego wcześniejszych osiągnięć.

Prawdą jednak jest, że niewiele osób widziało, czy w ogóle wie, że Krauze był także reżyserem filmów dokumentalnych, za to o pełnym kontrowersji „Smoleńsku” każdy słyszał. I tak film stał się reklamą informacji o śmierci reżysera. Przykre.


Autor: Patryk Wolny