Artura Domosławskiego książka o „Wykluczonych”

„Wykluczeni” to rezultat wieloletniej pracy polskiego dziennikarza, który w swoich licznych podróżach spotykał odrzuconych ludzi. Czy są tylko „niepotrzebnymi resztkami”?

Na początku „Wykluczonych” Artur Domosławski przywołał między innymi cytat z Andrzeja Stasiuka, który powiedział w jednym z wywiadów, że powtarzanie „jeb.ć biedę” jest samobójcze, a beznadziejnie ubogie trzy czwarte świata w końcu przyjdzie po nasze bogactwa.

W swojej najnowszej książce polski pisarz i reporter mierzy się z trudnym zadaniem, związanym z próbą zdefiniowana, kim są tytułowi wykluczeni, na ile warstw się dzielą i dlaczego jedni wykluczeni wykluczają innych.

Domosławski, wspominając spotkania z Innymi, opowiada o rodzących się wówczas frustracjach, które wynikają z ich roszczeń, a także z niemożności pomocy wszystkim i zbawienia świata. Jednocześnie pisarz podkreśla, że to opowieści jego bohaterów, a on jest jedynie medium, za pomocą którego podzielili się swoimi historiami.

Autor „Kapuściński. Non Fiction” znów próbuje uwolnić od zapomnienia wiele dramatycznych zbrodnii, tropiąc i piętnując zakłamanie polityków, wojskowych i milicji. W „Wykluczonych” zadaje wielkie pytania, dotyczące korzeni i banalności zła, nie udzielając na nie łatwych odpowiedzi.

Domosławski zanurzył się między innymi w sam środek slumsów. Nie tylko starał się zrozumieć ich mieszkańców, ale także skrytykował głupotę masowego ściągania tam turystów. Zwłaszcza, że w brazylijskich filmach o „Elitarnych” kryje się przerażająco dużo prawdy. Są one czymś więcej niż thrillerami. Mają w sobie dokumentalną siłę i autentyzm najlepszych produkcji Martina Scorsese, przykładowo „Chłopców z ferajny” czy „Ulic nędzy”.

Polski autor wnikliwie i przejmująco opowiedział o globalnej wiosce, w której żyjemy i o szeregu problemów, o których sporo osób nie wie, albo nie chce wiedzieć, za którymi prędzej czy później trzeba się będzie zmierzyć.

Czy rację miał Orwell, pisząc, że bieda demoralizuje i rodzi potrzebę wyrwania się z niej za każdą cenę? Czy odczłowieczanie wrogów i obrona z premedytacją leżą w ludzkiej naturze? Czym są dwie lekcje Zagłady- humanistyczna i nacjonalistyczna, o których pisał Tom Segev w „Siódmym milionie”? Kim są emigranci klimatyczni i czy emigracja klimatyczna może się w przyszłości okazać wielkim wyzwaniem, problemem? Czy rację miał pisarz Carlos Fuentas, że migracje to motor historii, a społeczeństwa, które zamykają się przed spotkaniem z Innym, same skazują się na zniknięcie?

„Wykluczeni” nie przynoszą łatwych odpowiedzi, ale skłaniają do refleksji. Jest to lektura ze wszech miar godna uwagi.

Autor | Michał Hernes