Po kolejnej porażce Śląsk z Lechem Poznań 0:2, władze klubu podjęły decyzję o zmianie trenera. Obowiązki Tadeusza Pawłowskiego przejął jego dotychczasowy asystent – Paweł Barylski. To on poprowadzi Trójkolorowych w ostatnim meczu na własnym stadionie w tym roku.

Śląsk Wrocław miał walczyć o górną ósemkę, tymczasem po serii porażek znajduje się tuż za strefą spadkową. W takiej sytuacji władze klubu podjęły decyzję o zmianie trenera. Tadeusz Pawłowski ponownie objął funkcję dyrektora Akademii, natomiast jego obowiązki do końca tego roku przejął dotychczasowy asystent – Paweł Barylski. Mecz przeciwko Koronie będzie ostatnim spotkaniem Śląska na własnym stadionie w tym roku.

Od momentu objęcia posady tymczasowego trenera przeprowadziłem rozmowy indywidualne z około dwudziestoma zawodnikami. Zostało mi jeszcze kilku, bo chcę spotkać się z każdym. Ze wszystkimi rozmawialiśmy przynajmniej pół godziny, z niektórymi godzinę. Mówiliśmy o różnych aspektach, między innymi o odpowiedzialności. Gra i wyniki to wspólna odpowiedzialność trenera, sztabu i zawodników. Czyny znaczą jednak więcej niż słowa. To jest klucz. Kibice, dziennikarze, wszyscy ludzie interesujący się Śląskiem i piłką ocenią, co udało się zrobić i jak nasza postawa wyglądała – mówi Paweł Barylski, trener Śląska Wrocław.

Wiadomo już, że w spotkaniu nie wystąpi Mateusz Cholewiak, który z powodu urazu łydki najprawdopodobniej będzie pauzował również w spotkaniu z Pogonią Szczecin. Reszta zawodników ma drobne problemy zdrowotne, ale jak zapowiada trener, tylko w pełni zdrowi piłkarze wybiegną w niedzielę na boisko.

Wiemy, jaki styl mają nasi przeciwnicy – dużo walki i bój o każdy centymetr boiska. A jakiego Śląska można się spodziewać? Walczącego. To słowo najlepiej oddaje to, nad czym pracowaliśmy ostatnio. Rozważam różne warianty ustawienia. Problemem w naszej grze jest to, że błąd jednego zawodnika nie jest naprawiany przez kolejnego. To jest jak łańcuch, który trzeba przerwać, a my tego nie robimy. W grze Lechii Gdańsk widać, jak to działa. Jeden naprawia błąd drugiego, przez co defensywa funkcjonuje lepiej – dodaje szkoleniowiec.

Śląsk ma tylko punkt przewagi nad strefą spadkową, a w perspektywie mecze z zespołami górnej ósemki – Koroną Kielce i Pogonią Szczecin. Każdy punkt jest teraz na wagę złota. Starcie ze Scyzorykami będzie ostatnim domowym spotkaniem WKS-u w tym roku. Czy Trójkolorowi zdołają zmazać złe wrażenie i w końcu wygrają na własnym stadionie? Mecz już w niedzielę 16 grudnia o godz. 15:30.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ola Sopuch