- REKLAMA -

Już wczesniejszy teaser dawał jasno do zrozumienia, że wybierzemy sie tym razem na front II wojny światowej.

Tymczasem, po średnio przyjętej części opowiadającej o tym samym konflikcie, Call of Duty znowu przenosi się w przyszłość. Może niech już lepiej tam zostanie.

Co nowego w kolejnym BF? Przede wszystkim twórcy zapewniają, że w kampanii (rozgrywanej tak samo jak w poprzedniczce, w formie opowieści o losach poszczególnych żołnierzy) wybierzemy się do mniej standardowych miejsc. Wątpliwym jest zatem fakt, czy powalczymy podczas desantu w Normandii, potwierdzono natomiast kampanię w Norwegii oraz w północnej Afryce. W grze nie będzie loot boksów, co jakoby w obecnej sytuacji wizerunkowej tego chwytu na portfele graczy jest jasne. Ponadto, w najnowszym Battlefieldzie nie uraczymy żadnego Premium Passa – cała nowotworzona zawartość gry będzie dostępna dla każdego posiadacza BF-a. Ponadto zapowiedziano modernizację systemu uszkodzeń budynków oraz… istnieją plany, jakoby gracz mógłby te zabudowania naprawiać. Dochodzi też do tego fakt, że broń stacjonarną będzie można przewozić za pomocą pojazdów.


Autor: Patryk Rudnicki
Zdjęcie: mat. pras. producenta