- REKLAMA -

Powstanie Chmielnickiego na kilka lat wstrząsnęło Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Wojna domowa spowodowała ogromne straty ludnościowe i doprowadziła do spustoszenia południowo–wschodnich Kresów. Polska krwawiła po całym paśmie druzgocących klęsk. W obliczu nadchodzącej porażki rozgorzała bitwa pod Beresteczkiem. Starcie złamało morale Kozaków, czego nie wykorzystali Polacy. 

Wiosną 1651 Kozacy zajęli niemal całe Podole (zachodnią Ukrainę), zmuszając wojska koronne do dalszych ustępstw. Ugoda zborowska, zawarta niecałe dwa lata wcześniej, nie powstrzymała kraju przed dalszym rozpadem. Bohdan Chmielnicki nie zamierzał odpuszczać, chcąc w pełni uniezależnić się od wpływów polskich możnych. Jan Kazimierz nie mógł natomiast pozwolić na zwiększenie rejestru Kozaków i dominację prawosławnej szlachty na Ukrainie.

Armia Koronna przez kilka tygodni zbierała siły. Powołano pospolite ruszenie i zaciągano zagranicznych najemników. Połączone wojska w liczbie 14-tysięcznej piechoty oraz 20-tysięcznej jazdy ufortyfikowały się pod Beresteczkiem. Polaków wspierało około 30-40 tysięcy pospolitego ruszenia i 95 dział.

Kozacka armia była imponująca. Liczyła blisko 40 tysięcy zaporożców oraz 60 tysięcy czerni (ruskiego chłopstwa). Chmielnicki mógł ponadto liczyć na wsparcie swojego sojusznika, Islama III Gireja, chana krymskiego, który zabrał ze sobą 30 tysięcy wojowników. Przewaga przeciwnika była ogromna.

W czerwcu armia tatarsko-kozacka dotarła do Beresteczka, pod którym miało dojść do pogromu Polaków. Wojska Korony zostały zreformowane. Król i hetmanowie wdrożyli nowinki militarne zaczerpnięte z Holandii. Piechota została podzielona na kolumny marszowe, które przechodziły przez uprzednio zaplanowane trasy. Wozy transportowe zostały pomalowane w taki sposób, aby w razie chaosu organizacyjnego można je było szybko zlokalizować. Polacy czekali w okopach na atak Chmielnickiego.

Bitwa pod Beresteczkiem, Franciszek Smuglewicz, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

28 czerwca, nad rankiem odprawiono mszę z udziałem całego wojska. Na naradzie Jan Kazimierz przeforsował zastosowanie szyku holenderskiego (zwanego również szwedzkim), w którym to żołnierze zostali ustawieni w tzw. szachownicę. Oddziały piechoty zostały ustawione naprzemiennie z chorągwiami jazdy. W centrum dowodził król, na prawym skrzydle hetman wielki koronny Mikołaj Potocki, a na lewym – hetman polny koronny Marcin Kalinowski, którego wspomagał Jeremi Wiśniowiecki. Bitwę rozpoczął zdecydowany atak wojsk polskich. Siły kozacko-tatarskie były gnębione trzema regularnymi uderzeniami. Po ostatnim Chmielnicki zdecydował się na kontratak Tatarów, który zmusił Polaków do odwrotu. Walka na szańcach była zacięta i trwała godzinę, ale wojownicy chana musieli uznać wyższość Korony w obronie. Gdy zapadł zmierzch obie armie udały się do swoich obozów.

Ufortyfikowanie Beresteczka.

Następnego dnia Polakom również nie dopisywało szczęście. Wojska koronne stanęły zbyt daleko od wałów i przez to nie mogły być wspierane przez okopaną z tyłu artylerię. Wykorzystał to nieprzyjaciel i zawzięcie atakował, spychając ostatecznie Polaków do granic obozu. Dopiero trzeci dzień przyniósł rozstrzygnięcie. Jan Kazimierz, wbrew głosom hetmanów, którzy chcieli walczyć zamknięci w warownym obozie, wyprowadził wojsko przed szańce. Na skrzydłach umieścił jazdę wspartą pospolitym ruszeniem, w centrum zaś oddziały cudzoziemskie, ustawione ponowne w szachownicę.

Bitwę rozpoczęła szybka szarża kawalerii księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Mocne uderzenie zmusiło Kozaków do schronienia się na tyłach. Niedługo potem ruszyło polskie centrum. Tatarzy próbowali zatrzymać ten manewr, ale rzędy zwartych w szyku strzelców skutecznie odpychały każdą próbę kontrataku. Zrezygnowany chan postanowił opuścić swojego sojusznika, Bohdana Chmielnickiego, który obiecał mu, że kampania przeciw Rzeczypospolitej okaże się niezwykle łatwą. Sami Kozacy nie zamierzali jednak kapitulować. Nadal bronili się we własnych okopach i skutecznie odpierali kolejne ataki polskiej jazdy. Nie uświadomili sobie, że zostali otoczeni.

Starcie pod Beresteczkiem miało swój finał 10 lipca. Panujące w kozackim taborze zamieszanie wykorzystali Polacy, którzy dokonali prawdziwego pogromu czerni. Bitwa została wygrana, jednak Jan Kazimierz zaniechał dalszej ofensywy. Zmarnowaliśmy szansę na szybkie zakończenie powstania.

 


Autor: Wojciech Kosek
Zdjęcia: wikipedia commons