To był piękny powrót piłki ręcznej do Wrocławia. Reaktywowany Śląsk Handball Team przed własną licznie zgromadzoną publicznością pokonał Olimp Grodków 26:16. Nasz zespół wspierał Karol Bielecki, który aby obejrzeć to spotkanie musiał w 2 dni pokonać 1400 km.

Szef Rady Programowej obiecał jednak, że jeżeli tylko będzie taka możliwość to na mecze Śląska postara się przyjeżdżać. – Poza tym moja narzeczona pochodzi z Wrocławia, więc zawsze mamy też dodatkowy powód przyjazdu – śmieje się „Kola”.

Oprócz niego na trybunach można też było wypatrzyć byłych zawodników Śląska, którzy obecnie reprezentują barwy Miedzi Legnica, ale nadal mieszkają we Wrocławiu: rozgrywającego Grzegorza Garbacza i bramkarza Artura Banisza. Obaj oczywiście na tym rodzinnym wydarzeniu, jak reklamowany był mecz Śląska, przyszli z żonami i dziećmi. – Szkoda, że takiej atmosfery i otoczki nie było, gdy nasi mężowie grali we Wrocławiu – żałuje Daria Banisz. To oznacza, że sposób w jaki przygotowano zawody mógł przypaść do gustu. Kibice przychodząc na spotkanie otrzymali przy wejściu gadżety do kibicowania. Dwójka spikerów prowadziła doping, a odpowiedzialny za oprawę muzyczno-wizualną Bogusław Ranoszek co rusz pokazywał na zaczepionym pod sufitem wielkim telebimie kolejne kibicujące grupy. Przyjęte zostało to bardzo pozytywnie, bo ludzi wzorując się na amerykańskich filmach kiwali do kamery.

 

Daniel Grobelny poprowadził drużynę Śląska do zwycięstwa / fot. DW

Wynik nie odzwierciedla jednak tego, co działo się na boisku. Pierwszą bramkę dla wrocławian zdobył najbardziej doświadczony na boisku, 37-letni Daniel Grobelny. Było to pierwsze z jego 10 trafień (w tym 4 z rzutów karnych), ale to nasi zawodnicy wydawali się bardziej zdenerwowani grą w dużej hali przy tak licznej i głośnej publice. W 3. minucie po bramkach Jarosława Dziurgota i Mariusza Juścińskiego goście wyszli na prowadzenie 3:2. Po bramce z karnego Grobelnego Śląsk wyrównał, ale w 13. minucie po bramce Sebastiana Kolanki goście prowadzili 5:4. Jak się okazało było to ostatnie prowadzenie Olimpu w tym spotkaniu. Znów z karnego wyrównał Grobelny, a chwilę później szansy dla Olimpu na bramkę z rzutu karnego nie wykorzystał Paweł Biernat i obie drużyny ogarnęła niemoc strzelecka. Trwała ona blisko 300 sekund. W 21. minucie bramkę dla Śląska zdobył Artur Szabat i wydawało się, że nasza drużyna po kolejnych bramkach Bartłomieja Krawczyka, Grobelnego i Pawła Furmanowskiego odskoczyła na 9:6. Niestety ostatnie trzy minuty pierwszej połowy to dekoncentracja naszego zespołu i Olimp wyrównał 9:9. Wynik pierwszej części gry, ponownie z rzutu karnego ustalił Grobelny.

W drugiej części było już lepiej, ale do 44. minuty wynik oscylował w granicach remisu (wtedy było 15:14). Ostatnie minuty to zdecydowana przewaga Śląska, który dzięki lepszemu przygotowaniu kondycyjnemu niejako zabiegał rywala. Dość powiedzieć, że ostatnią bramkę dla przyjezdnych Tomasz Biernat zdobył… w 51. minucie. Potem trafiali już tylko nasi. Wynik mógłby być znacznie wyższy, ale aż trzykrotnie pudłował Łukasz Kłos. – Za bardzo chciałem – tłumaczy.  – Były nerwy, ale z każdym kolejnym meczem hala Orbita będzie dla nas coraz większym handicapem – podsumowuje Grobelny.

Kolejny mecz przed własną publicznością wrocławianie rozegrają w niedzielę, 9 października. Ich przeciwnikiem będzie jeden z głównych kontrkandydatów w walce o awans – Żagiew Dzierżoniów. Z kolei za tydzień w Bystrzycy Kłodzkiej zagramy z zamykającym ligową tabelę Krokusem.

 

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z MECZU >>> 

 

WKS ŚLĄSK HANDBALL TEAM WROCŁAW – OLIMP GRODKÓW 26:16 (10:9)

ŚLĄSK: Marcin Schodowski, Rafał Sapała – Daniel Grobelny 10, Artur Szabat 4, Paweł Furmanowski 3, Grzegorz Celek 2, Bartłomiej Krawczyk 2, Łukasz Kłos 2, Kamil Herudziński 1, Marcin Kruk 1, Bartosz Żubrowski 1, Michał Zając, Maciej Trochała, Przemysław Niciński. TRENER: Tomasz Folga.

Kary: 10 minut (4 minuty – Celek, Żubrowski, Herudziński, Kruk)
Karne: (4/4)

OLIMP: Konrad Wolak, Wojciech Ryżka – Tomasz Biernat 4, Jarosław Dziurgot 3, Mariusz Juściński 3, Paweł Biernat 2, Roman Smoliński 1, Paweł Chmiel 1, Patryk Koszyk 1, Mateusz Kolanko 1, Michał Białożyt, Sebastian Kolanko, Artur Wójtowicz, Tomasz Zawadzki, Rafał Górny. TRENER: Piotr Mieszkowski.

Kary: 4 minuty (M. Kolano, P. Biernat)
Karne (2/1)

 

Komplet wyników 2. kolejki:

Śląsk Wrocław Handball Team – UKS Olimp Grodków 26:16 (10:9)
SKS Orlik Brzeg – Żagiew Dzierżoniów 21:28 (8:12)
SKF KPR Sparta Oborniki Wlkp – Szczypiorno Kalisz 29:37 (12:20)
MKS Tęcza Kościan – MKS Poznań 20:31 (8:14)
UKS PR 2 Polkowice – BT Krokus Bystrzyca Kłodzka 23:18 (13:13)
LKS OSiR Komprachcice – MKS Pogoń Oleśnica 34:29
KU AZS UZ Zielona Góra – MKS Zagłębie II Lubin 31:29

 

Tabela II ligi 

 

1. Żagiew Dzierżoniów 2 4 58 32
2. WKS Śląsk Handball Team Wrocław 2 4 62 39
3. Szczypiorno Kalisz 2 4 69 51
4. MKS Poznań 2 4 58 43
5. Sparta Oborniki 2 2 61 54
6. AZS Zielona Góra 2 2 54 56
7. Orlik Brzeg 2 2 46 50
8. OSiR Komprachcie 2 2 57 65
9. Olimp Grodków 2 2 35 43
10. UKS Polkowice 1 0 17 19
11. Tęcza Kościan 2 0 42 56
12. Pogoń Oleśnica 2 0 51 66
13. Zagłębie II Lubin 2 0 46 63
14. Krokus Bystrzyca Kłodzka 1 0 11 30

 

(Daniel E. Groszewski)