- REKLAMA -

Historia o traumie życia na uchodźstwie i podzielonym świecie opowiedziana bez ogródek. Uchodźcy pokazani jako ludzie podobni do nas, którzy zostali zmuszeni przez los, politykę czy przeszłość do przystosowania się do sytuacji, na którą nie mają wpływu. Doświadczenie straty, trwanie w marazmie, bezdomności i oczekiwanie na szansę, by rozpocząć wszystko na nowo. Menes la Plume nie boi się opowiadać o trudach życia, inspirację czerpiąc z przeżyć uchodźców.
Menes la Plume to popularny hip-hopowy muzyk i poeta z Demokratycznej Republiki Konga.  Jako członek kongijskiej elity kulturalnej próbował otworzyć oczy swoim rodakom na brutalną rzeczywistość kraju. Z tego powodu reżim uznał go za zagrażającego władzy. Menes musiał ratować swoje życie i w ten sposób stał się politycznym uciekinierem. Zamieszkał w obozie dla uchodźców Dzaleka w Malawi, gdzie tysiące uciekinierów z różnych krajów Afryki dotkniętych konfliktami oraz biedą czeka na lepszą przyszłość. Artysta musiał przystosować się do nowej rzeczywistości.  Jednak życie w ciągłym zawieszeniu, w skrajnie trudnym środowisku, pełnym beznadziei, frustracji i przemocy odbiło się na jego zdrowiu psychicznym. Przez pół roku walczył z depresją. Dopiero pomaganie podobnym sobie okazało się dla niego lekarstwem.

Muzyk zaczął traktować sztukę traktuje jako narzędzie walki o prawa człowieka. Nawiązał współpracę z innymi artystami w obozie i ostatecznie wspólnie zorganizowali jedyny międzynarodowy festiwal muzyczny w obozie uchodźców – Tumaini Festival. Każdego roku najlepsi muzycy z Malawi oraz zagraniczne gwiazdy łączą siły z artystami z Dzaleka. Dzięki temu mieszkańcy obozu, pracując przy produkcji i obsłudze imprezy, mogą chociaż na chwilę oderwać się od trudów codziennego życia. Uchodźcy na nowo zyskują poczucie własnej wartości i zachętę do podejmowania inicjatywy.


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcia: Ola Sopuch