Były Sobie Gry #7: Darksiders

Zabawa konwencją zawsze skutkowała po pierwsze pokazaniem się dobrego tytułu na rynku, po drugie mega frajdą z odkrywania wspomnianego. Vigil Games oraz THQ pokazali, że biblijną apokalipsę można pokazać w grach. I to grach akcji.

 

Mamy rok 2010, gdy na rynek trafia Darksiders. Tytuł reprezentujący rodzinę slasherów – gier akcji, skupiających się na walkach z dużą ilością przeciwników naraz, poprzeplatanych różnymi łatwymi łamigłówkami środowiskowymi, w których każdy poziom wieńczy walka z ojasnacholerajakiwielkitenboss. Gatunek ten najgodniej reprezentowany jest na konsolach, tym bardziej cieszy więc fakt, że trafił również na pecety.

Darksiders 1

A gdy otworzył wtórą pieczęć, słyszałem wtóre zwierzę mówiące: Chodź, a patrz!

 

Fabularnie Darksiders to mistrzostwo. Koniec, kropka, wszystko w temacie. Otóż mamy świat jaki znamy na co dzień. Eony temu targała nim wojna pomiędzy Królestwami Piekieł i Niebios. Całemu konfliktowi przyglądała się Rada Spopielonych, która powoli zaczynała określać prawa, zgodnie z którymi toczyć miał się konflikt. Obie strony przestrzegały tych praw, ponieważ do wymierzania kar za wykroczenia, Radzie służyli Jeźdźcy Apokalipsy. W całym zgiełku jaki wywoływała bezustanna bitwa, na świecie pojawili się ludzie i tak powstało trzecie z Królestw – Królestwo Ludzi. Rada stwierdziła, że odegrają oni kluczową rolę, w zaprowadzeniu równowagi we wszechświecie i wymusiła na aniołach i demonach pokój, trwający do momentu zerwania specjalnie sporządzonych i ukrytych siedmiu pieczęci. Miały być one zniszczone w momencie, gdy ludzie będą gotowi do Wojny Ostatecznej, która ustali na czyich zasadach owa równowaga ma przebiegać. No właśnie, pieczęcie miały być zerwane… Nikogo nie zdziwi, jeśli napiszę teraz, że zarówno niebianie, jak i ci z piekła rodem nie chcieli czekać? No właśnie. Świat zalewa fala demonów i aniołów, które walczą ze sobą. W tym samym czasie w sam środek batalii trafia Wojna – i to jego losami będzie dane nam kierować. Próbujemy zakończyć walki na ulicach nienazwanego miasta i chronić ludzi, jednak dziwnym zbiegiem okoliczności moce naszego Jeźdźca zostają osłabione, przez co przegrywa walkę z demonami. Właściwą rozgrywkę rozpoczynamy od zeznań przed Radą Spopielonych, ponieważ okazuje się, że Wojnę ktoś wrobił, gdyż żadna z pieczęci nie została złamana, a podobno to on pomógł demonom w inwazji jakiej dokonały. Oczywiście obiecujemy zemstę na winnych całemu zajściu i ruszamy w świat, ale świat, w którym Królestwo Ludzi nie przetrwało wojny, a cała ludzkość została wybita.

Darksiders 2

I wyszedł drugi koń: rydzy…

 

Wojna z racji, że nie stoi po żadnej ze stron, a gra raczej rolę sędziego, który utrzymuje w równowadze cały bajzel jaki powodują waśnie pomiędzy Niebem i Piekłem, walczy zarówno z demonami, jak i aniołami. W walce ze wspomnianymi pomaga mu cały wachlarz umiejętności wliczając w to przemianę w sporych rozmiarów Siewcę Chaosu – płonącego skurczybyka, zgniatającego wszystko co się napatoczy. Ponadto korzystać możemy z ulepszanych w trakcie gry umiejętności wpływających na walkę mieczem Wojny – Pożeraczem Chaosu, czy później znalezioną kosą. Sam arsenał ubogacają bronie dystansowe oraz Moce Gniewu – czary, które często ratują naszego podopiecznego z opałów.

Darksiders 3

… a temu, który na nim siedział dano, aby odjął pokój z ziemi.

 

Darksiders pod względem graficznym nie zestarzał się aż tak bardzo. Zawdzięcza to w głównej mierze stylizacji. Dźwiękowo gra wgniata w fotel – tutaj wszystko przez odgłosy walki, głosy postaci, na świetnej muzyce kończąc, sprawia, że chce się przejść o jeden poziom więcej. Gra zasłużyła na swoje miejsce w tym zestawieniu z jednej głównej przyczyny – fabuły. Zabawę konwencją w takim wykonaniu po prostu trzeba docenić, nie mówiąc o designie postaci czy tym jak ten świat zwyczajnie wciąga i to zupełnie bez względu na poglądy religijne, bo gra czerpiąc ze źródeł biblijnych, nie miesza bezpośrednio tego co przedstawia z jakimkolwiek dogmatem jakiejkolwiek wiary. Sama seria doczekała się drugiej części, w której kierowaliśmy losami Śmierci, drugiego z braci, których nazywa się Jeźdźcami Apokalipsy. Później, w roku 2012 THQ ogłosiło upadłość, a prawa do marki wykupiło Nordic Games, które raczej nie kwapi się do zapowiedzenia trzeciej części tej świetnej gry. Szkoda, bo historia w serii przedstawiona nadal pozostaje niedomknięta.

Autor | Patryk Rudnicki

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł„Maxine Peake Hamlet”
Następny artykułPatryk Wolny: To nic nie znaczy
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.