Były Sobie Gry#12 Deus Ex: Bunt Ludzkości

Każdy szanujący się fan kina zna Łowcę Androidów, z jednym z chyba najpiękniejszych w historii kinematografii monologów Rutgera Hauera. Wizja świata przyszłości, w którym ulepszone ludzkie ciała zwiększają stanowczo swoje osiągi, a rak czy AIDS leczy się tak łatwo jak przeziębienie, nie jest obca również twórcom gier. W roku 2011 Eidos Montreal stworzyło grę-thriller sci-fi, który taką właśnie wizję realizuje.

 

Deus Ex: Bunt Ludzkości, bo o nim mowa, to gra akcji, prowadzona z perspektywy pierwszej osoby (z wyjątkiem przyklejania się do ścian i osłon) z elementami RPG. Tytuł jest o tyle nietypowy, bo dający graczowi ogromną swobodę, jeśli chodzi o sposób rozegrania kolejnych misji: możemy wpaść między wrogów niczym John Rambo i skosić ich długą serią z karabinu, lub przekradać się za ich plecami, cicho likwidować lub zupełnie pomijać i realizować postawione przed nami cele nie przelewając nawet kropli krwi (co gra w odpowiedni sposób premiuje).

 

Padłeś? Powstań. Deus Ex

Pod względem fabularnym gra prezentuje się wyśmienicie. Otóż zaczynamy od tego, że… umieramy. Ale po kolei. Mamy rok 2027, Detroit. Nasz protagonista – Adam Jensen, były antyterrorysta zajmuje się kwestiami ochrony w firmie Sarif Industries – molochu świadczącym usługi udoskonalania ciała wszczepami czy całymi protezami. Cybernetycznymi oczywiście. O wiele lepszymi od tych, którymi człowieka raczyła obdarzyć natura. Nikogo nie zdziwi oczywiście fakt, że głównym odbiorcą produktów firmy jest wojsko, w drugiej kolejności są to nauczyciele, sportowcy czy osoby niepełnosprawne, nie przeszkadza to jednak prezesowi korporacji Dawidowi Sarifowi uważać, że spełnia on misję, mającą na celu poprawę ludzkiego życia. Wszystko zaczyna się sypać niczym domek z kart, gdy do głównego laboratorium Sarif Industries wpada zgraja uzbrojonych i zmodyfikowanych przez odpowiednie wszczepy przestępców, mających za cel jedno: wybić załogę, porwać najważniejsze osoby w firmie, w tym Megan Reed, z którą Adama wcześniej wiązały zażyłości zgoła inne niż czysto zawodowe, a która właśnie odkryła sposób na to, aby gmerając w DNA kształtować proces ewolucyjny. Jensen podczas próby udaremnienia ataku zostaje ranny, poważnie, na tyle poważnie, że w praktyce już leży w trumnie. Sarif jednak ratuje naszego protagonistę, modyfikując jego ciało i zastępując licznie uszkodzone narządy sztucznymi. Adam po pół roku wraca na służbę, po pierwsze z pragnieniem, aby nigdy nie dopuścić do podobnej sytuacji, po drugie, by odnaleźć Megan (śledztwo policyjne wskazuje na jej śmierć, ale zaniedbania i rzucające się prosto w oczy przekręty każą Jensenowi myśleć inaczej), po trzecie aby zemścić się na ludziach odpowiedzialnych za to, że nasz bohater stał się praktycznie cyborgiem, samemu będąc w stanowczej opozycji do udoskonalania swojego ciała.

 

Harder. Better. Faster. Stronger

Od premiery gry minęło 5 lat. Nie zmienia to faktu, że pod względem graficznym prezentuje się ona nadal dobrze. Zawdzięcza to w głównej mierze stylistyce, w której główną rolę grają dwie barwy: złoto oraz czerń. Twórcy wyraźnie wskazali, że obrazować mają one odpowiednio złoty okres renesansu, odrodzenia ludzkości oraz cień rzucany przez coraz dalej brnące uzależnienie od technologii. Warto wspomnieć również o autorskiej wizji chińskiego miasta Hengsha (stworzonego na potrzeby gry) w roku 2027, otóż miasto miałoby rozrosnąć się do tego czasu w takim stopniu, że składałoby się z wielu pięter, wyglądających jak plastry miodu, które z kolei wskazywać mają na umniejszenie roli człowieka w społeczeństwie – do maleńkiego członka ogromnego roju. Mechanika rozgrywki jest w pełni zgodna z tym, czego spodziewać się po nowych strzelankach, skradankach czy RPGach. Mamy krycie się za osłonami i przyklejanie do ścian (wtedy też perspektywa zmienia się na trzecioosobową), mamy różne ścieżki, którymi dotrzeć możemy do stawianych przed nami celów: przemykanie korytarzami, rurami wentylacyjnymi czy po prostu bieg przed siebie z wciśniętym spustem, mamy też bogaty system usprawnień wszczepów, którymi dysponuje Jensen. Ulepszamy ręce? Spoko, możesz kruszyć uszkodzone ściany, przenosić ciężkie obiekty, a odrzut broni to rzecz, o której zapominasz w oka mgnieniu. A może oczy? Będziesz mógł chociażby widzieć przez ściany. A może by tak ulepszyć moduł hakerski? Właśnie! Gra oferuje również pewnego rodzaju minigrę logiczno-zręcznościową, polegającą na hakowaniu dostępu do poszczególnych drzwi i komputerów, chodzi o dobranie się do pliku z kodem źródłowym zanim upłynie czas, w którym systemy alarmowe nas wykryją i zanim firewall zablokuje nam do niego dostęp. Muzyka? Ja JESZCZE nie wspomniałem o muzyce? Posłuchajcie. Brzmi jak soundtrack do kasowego thrillera, czyż nie? Deus po prostu urzeka. Zarówno graficznie, muzycznie, fabularnie i gameplayowo.

DE_3

 

Zemsta, miłość, ołów i skradanie

Deus Ex: Bunt Ludzkości to tytuł nietuzinkowy. Mówiąc krótko: interaktywny film. Z kilkoma zakończeniami. Z kilkoma możliwościami poprowadzenia akcji. Z ogromną ilością ścieżek, którymi potoczyć się mogą poczynania Jensena. Z równie ogromnym potencjałem jeśli chodzi o aspirowanie do tego, czym dla mnie jest Transistor czy Bastion. Z godnym podziwu artystycznym podejściem twórców. Z wizją świata, która niedługo może uderzyć nas po łepetynach niczym obuch, kiedy to na ulice wyjdą ludzie mogący więcej niż sądziliśmy, kiedy terroryści przestaną walczyć w imię religii czy suwerenności jakiś ziem, a będą mordować, bo zamiast ręki masz stertę kabli, drutów i metalu. Gra wizjonerska, ukazująca bolączki trapiące już współcześnie naukowców. Jeśli ktokolwiek z was wykazuje zamiłowanie do kina dreszczowego z intrygującą i wciągającą historią, jeśli kogokolwiek z was interesują gdybania nad przyszłością, jeśli kogokolwiek z was interesować mogą dylematy moralne związane z ciągłym rozwojem technologicznym, to błagam, nawet jeśli na co dzień nie gracie – dajcie Deusowi szansę. Może was przekona? Może pobudzi do myślenia o tym co nas może czekać za x lat? Może sprawi, że zagracie w coś jeszcze? Może…

Autor | Patryk Rudnicki

 

P.S. Twórcy zapowiedzieli kontynuację przygód Adama Jensena. Deus Ex: Mankind Divided ukaże się 23 sierpnia tego roku. Trailer poniżej, osobiście nie mogę się doczekać.