Były Sobie Gry#15 Polanie 2

BSG nie mogłoby obyć się bez pewnej rodzimej produkcji, której sprawcami są Krakowiacy ze studia Reality Pump. Gra okrzyknięta polskim Warcraftem 3, choć różnic pomiędzy tymi tytułami jest bez liku, a największą na pewno był budżet jakim dysponowali twórcy. Nie zmienia to faktu, że Polanie 2 są grą kultową i dowodem na to, że przed Wiedźminem też potrafiliśmy robić dobre gry.

 

Polanie 2 to zręczny mix strategii czasu rzeczywistego i cRPGa. Czerpiąc z podstawowych założeń tych dwóch gatunków nie udziwnia rozgrywki, jednocześnie sprawiając, że gra się przyjemnie i bawić można się na multum sposobów. Polanie jednak to przede wszystkim sielski klimat, 3 kampanie dla fanów RTSów oraz jedna długa dla entuzjastów RPGów oraz morze, morze, a wręcz nieprzebrany ocean humoru.

Hurra! Mamy nową krowę!

Opis Polan warto rozpocząć od czynnika, który napędza warstwę RTSową. Chodzi tutaj o model ekonomiczny, bo jedynym zasobem jaki zbieramy jest… mleko. Tak, mleko. Nie no, serio, zbiera się tutaj mleko. Wydajność naszego zaplecza definiuje to ile zagród obecnie posiadamy oraz ile krów wypasamy. Wygląda to następująco: dysponować możemy maksymalnie 4 oborami, te pozwalają nam zrekrutować 4 krowy lub tyle samo pastuszków, którzy podwajają szybkość z jaką mućki produkują zasób. Krasule pochłaniają trawę porastającą mapę i w ten sposób wytwarzają mleko, które później jest przez nie transportowane do obory, w której są dojone. Dysponować możemy ograniczonym zapasem cennego surowca, który przy wybudowaniu maksymalnej ilości zagród wynosi 400, więcej posiadać nie możemy, a krowy, które zjadły wystarczającą ilość trawy czekają wtedy w kolejce do, a jakże, dojenia! Jednocześnie nasze łaciate kombajny zdobywają doświadczenie, które przekłada się na sprawniejszą produkcję. Za białe złoto stawiamy kolejne budynki, które pozwalają nam rekrutować żołnierzy i ulepszać ich zdolności bojowe. Rekrutacja wygląda tutaj podobnie jak w sytuacji krów: określony budynek pozwala nam powołać daną liczbę jednostek. Chcesz mieć więcej? Zbuduj więcej bud! Tutaj z kolei rodzi się kolejne wyzwanie dla gracza. Otóż swój gród rozbudowywać należy z głową, gdyż każdy z budynków musi być postawiony przy drodze. Ograniczenia co do tego, jaką armię możemy wystawić, poza kwestiami logistycznymi nie uraczysz (wyjątkiem jest Rycerz, którego w armii możemy posiadać tylko jedną sztukę). Jeśli już przy wojach jesteśmy, to twórcy zaserwowali graczom całą plejadę żołnierzy. Od drwali, których głównym zadaniem jest wznoszenie budynków i początkowo rola piechoty, przez łuczników, którzy w celowo nieudany sposób silą się na bycie słowiańskim Robin Hoodem, przez zbrojnych i cały arsenał jednostek magicznych.

Fajrant, buda stoi

Grafika w Polanach nadgryziona jest przez ząb czasu. Stanowczo. Nie zmienia to faktu, że nadal cieszy oko, pomimo faktu, że silnik gry nie obsługuje rozdzielczości panoramicznych. Skala bitew jakie można rozpętać, magiczne pociski, strzały, oszczepy mają swój urok, którego grze nie można odmówić. Warstwa dźwiękowa powinna zostać podzielona na dwie kategorie. Pierwsza, czyli muzyka. Nie przeszkadza, jednocześnie nie przyprawiając o dreszcze i nie sprawiając, że szukasz określonych kawałków w necie, żeby ich posłuchać. Po prostu jest i tyle. Drugą kategorią jest dubbing postaci występujących w grze, który docenić może tylko polska część osób, która styczność z Polanami miała. Wspomniany łucznik, gdy jest atakowany wykrzykuje: „Oh my God, albo po waszemu, na Trygława!”, ukończenie wznoszenia nowej budowli drwal kwituje śródtytułem tego akapitu, kwestii, które zwyczajnie zapadają w pamięć jest tu całe mnóstwo, nie wspominając o tych wypowiadanych przez postaci w przerywnikach pomiędzy misjami w kampaniach czy trybie RPG. Ciężko jest nie docenić swojskości jaka bije z monitora i głośników, gdy gra się w Polan.

Bez echa

Polanie 2 pomimo faktu, że wpisywali się wręcz idealnie w standardy jakie wyznaczył trzeci Warcraft, nie odnieśli sukcesu za granicą. Nie pomagał fakt, że była to gra dopracowana, przemyślana, oferująca osobie, do której klimat słowiańskiej mitologii i realiów z przymrużeniem oka nie dotrze, sprawnie działające mechanizmy rozgrywki. Polanie 2 początkowo nosili poza Polską tytuł Once Upon the Knight, później na Steamie figurować zaczęli pod nazwą Knightshift, a recenzje użytkowników zamieszczanie przy produkcie wyraźnie wskazują, że fanów zdobywają wśród graczy z Polski. Szkoda, zwłaszcza, że w 2003 roku, gdy ukazał się również dodatek do Warcrafta 3 Polanie oferowali równie bogaty, jeśli nie bogatszy gameplay i masę frajdy z trybu potyczki.

Autor | Patryk Rudnicki