Wszędzie trafiają się tacy, którzy lubią sobie zrobić jaja z czegokolwiek. Film karmił widzów swego czasu masowymi parodiami innych tytułów czy też poruszał w sposób bardzo niepoważny różne ważne kwestie. Nie inaczej wygląda to w branży growej, w roli mistrza pacynek wystąpiło tu studio Paradox, z kolei laleczką była ich Magicka.

Tytuł w założeniach prosty. Czerpiący z RPGów oraz gier zręcznościowych oddał w ręce gracza maga w świecie Midgard. Ten z kolei łącząc w wybrany przez gracza dostępne żywioły miotał we wrogów mniej lub bardziej udane czary, by przebijać się przez hordy przeciwników.

 

 

Tych w sumie oddano do dyspozycji siedem dodając możliwość tworzenia tarcz. Żywioły oczywiście oddziałują między sobą w najbardziej logiczny sposób. Woda nie współgra z ogniem, z kolei magii życia nie połączysz ze śmiercią. Jednocześnie pozwala na zręczne tasowanie i łączenie ich w mordercze kombinacje. Okazuje się, że wielu wrogów opłaca się najpierw zlać wodą, by porazić ich prądem, który zadaje wtedy większe obrażenia. Z kolei, kiedy to wrogi mag, czy też deszcz sprawi, że nasz protegowany zmoczy swoje szaty, należy osuszyć je ogniem, bo inaczej nawet sami siebie możecie popieścić elektrycznością. Z kolei połączenie ognia z ziemią skutkuje soczystym fireballem. Jednocześnie przemoczony wróg trochę mniej ucierpi od ognia.

 

Założenia fabularne są proste. Ma to być kolejna gra fantasy z królestwem do uratowania, z tą różnicą, że pomimo faktu, że podobno niedawno uratowałeś już świat to tutaj każdy ma ciebie gdzieś. Magicka graczem pomiata. Powoli, skutecznie i w niepohamowany wręcz sposób przebłyskuje momentami normalnej rozgrywki pomiędzy salwami śmiechu i ekranami ładowania po kolejnym zgonie. Z racji, że mamy do czynienia z grą prześmiewczą, rolę narratora pełni tutaj Vlad, nauczyciel z Akademii Magii, który bez przerwy stara się udowodnić, że nie jest wampirem. Jednocześnie, pomiędzy jednym takim zaprzeczeniem, a drugim opowiada o drużynie magów… No właśnie drużynie. Otóż Magicka jest tytułem stricte dedykowanym do wspólnej zabawy. Grać można w co-opie ze znajomymi za pośrednictwem Steama i taka rozgrywka to już chaos totalny, gdzie strasznie łatwo ubić sojusznika.

 

 

Magicka jest jednym z tych tytułów, które są jak, nie wiem, Sami Swoi czy jakiś tam Kogiel Mogiel. Ograne to jest już do szczętu, a mimo wszystko nadal bawi. Tym bardziej, że została ona wzbogacona w cały ogrom dodatków, od różnych szat dla magów, przez różnorakie kostury i broń do walki wręcz, wreszcie kończąc na dodatkach przenoszących fabułę w inne realia i robiących jednocześnie bekę ze współczesnych shooterów oraz wojny w Wietnamie. Wśród komedii growych, dla każdego gracza pozycja obowiązkowa.

 

Autor | Patryk Rudnicki