Były Sobie Gry#45 Zeus: Pan Olimpu

W roku 2000 studio Impressions Games wydało na świat Zeusa: Pana Olimpu – strategię ekonomiczną skupiającą się na zarządzaniu greckim polis. Co więcej, samo zarządzanie nie sprowadzało się do wytyczenia dróg i zaspokajania potrzeb mieszkańców, wszak Grecja to również bogowie, którzy zabiegają o względy wyznawców lub wyrażają swój gniew, gdy Ci są bardziej oddani innemu bóstwu.

Cała mechanika gry oparta jest na sprawnie działających ciągach ekonomicznych. Sadownik oporządza drzewka oliwne, by później zebrać z niego oliwki, te przetransportowane do magazynu czekają, aż obsługa tłoczni je zabierze i zamieni w oliwę, która finalnie trafia do mieszkańców. Jeśli już o mieszkańcach mowa to są podzieleni na dwie kategorie. Mieszkańcy zwykli osiedlają się w domach, mają mniejsze wymagania ponadto w jednym domostwie mieści się ich więcej. Z kolei arystokracja zamieszkuje spore rezydencje, poza podstawowymi towarami (o których za moment) wymagają też towarów bardziej luksusowych, jednak bez rezydencji polis nie będzie dysponowało wojskiem, którym może zajmować inne miasta-państwa.

Początki, jak to zwykle bywa, są skromne.

Grę zaczynamy od postawienia pierwszego osiedla dla zwykłych mieszkańców, ponieważ to oni są najbardziej potrzebni, aby miasto mogło rosnąć i było w stanie sprostać dalszym perypetiom. Sposób, w jaki zaplanuje się rozbudowę miasta jest dowolny, ważne jednak aby pamiętać o agorze, z której wszystkie okoliczne domostwa są zaopatrywane w niezbędne towary, szpitalu czy studni. Większość budynków stawiamy po prostu za drachmy, czyli greckie monety, wyjątkiem są tylko świątynie, które do postawienia wymagają jeszcze bloków marmuru czy rzeźb. Te z kolei zapewniają opiekę danego bóstwa nad miastem i tak Artemida zapewni, że w okolicy nie braknie zwierzyny łownej, Demeter zwiększy wydajność gospodarstw, a Hades sprawi, że złoża w kopalniach się nie wyczerpią. Zwykli mieszkańcy wymagają trzech towarów – żywności, oliwy oraz runa. Po zapewnieniu im trzech wspomnianych, upiększeniu okolicy oraz po zapewnieniu dostępu do kultury i higieny domostwa stopniowo się rozbudowują. Finalnie, z najbardziej rozbudowanych domów pod pałacem gracza zbierają się chorągwie milicji, która służy tylko do obrony miasta. To rozbudowane rezydencje zapewniają hoplitów, których wysłać można na podboje innych miast. Jeżeli jednak liczycie na dowodzenie wielkimi armiami w jeszcze większych bitwach, to wstrzymajcie konie – bitwy są przedstawione raczej umownie, a jedyne na co ma się wpływ to ustawienie żołnierzy przed bitwą.

Odpowiednie zaplecze ekonomiczne to podstawa.

Graficznie Zeus: Pan Olimpu prezentuje się ładnie. Dwuwymiarowa grafika oraz rzut izometryczny to owszem krzyk minionej epoki w graniu, ale jakimś dziwnym trafem większość tytułów tak zrealizowanych na przełomie wieków po dziś dzień wygląda bardzo przyjemnie. Widok rozbudowanego, tętniącego życiem miasta łechce oko, a udźwiękowienie tylko dopełnia tego wręcz relaksu jakim jest granie w Zeusa.

Widok rosnącego miasta sprawia przyjemność.

Zeus: Pan Olimpu to tytuł idealny na nadchodzące długie wieczory. Od tego tytułu nie da się po prostu odejść po pół godziny grania. Obawiam się wręcz, że twórcy w kodzie zawarli dziwną linijkę, która sprawia, iż gracz ma wrażenie, że ledwo co zaczął grać, a tu nagle okazuje się, że minęło kilka godzin. Najlepszą oceną dla Zeusa będzie chyba fakt, że Ministerstwo Edukacji Narodowej zarekomendowało go jako materiał dydaktyczny do nauki historii w szkole podstawowej i gimnazjum.


Plusy:

  • klimat,
  • grafika,
  • jasna mechanika

Minusy:

  • aspekt militarny potraktowany po macoszemu