Były Sobie Gry#6: Total War: Shogun 2

Seria Total War liczy sobie dzisiaj już dziesięć części i choć wszystkim z nich nie można odmówić swoistego uroku i rozmachu, to wśród tych nowszych odsłon właśnie drugi Shogun prezentuje się najlepiej.

Wydana w 2011 roku za sprawą Segi i Creative Assembly gra to połączenie strategii turowej z RTSem. Otóż w każdej części Total Wara przychodzi nam rządzić różnymi państwami w równie zróżnicowanych realiach historycznych. Są więc części mówiące o starożytnym Rzymie, o średniowieczu, wojnach napoleońskich i tak dalej. Jest też Shogun, dziejący się w Japonii w okresie Sengoku – jidai. Epizod ten w historii Japonii to wojna domowa spowodowana tym, że ówczesny szogunat nie za bardzo odpowiadał tamtejszym władcom lokalnym – dajmio, co doprowadziło do otwartego konfliktu, w którym zwycięzca miał zostać kolejnym szogunem.

Total War Shogun 2 - 1

Nie opowiem ci jak umarł

 

Jak wspomniałem Shogun 2 łączy w sobie strategię czasu rzeczywistego i turową. Mianowicie swoimi ziemiami zarządzamy w turach. Budujemy więc kolejne zabudowania w naszych zamkach, rekrutujemy wojska, wynajdujemy kolejne technologie i przesuwamy armie. Te, gdy będą musiały stoczyć walkę z wrogimi zastępami dają graczowi wybór: rozegrać bitwę własnoręcznie czy oddać wszystko w ręce komputera. Poza wspomnianymi czynnościami, na mapie kampanii rekrutować możemy również agentów i zlecać im zabójstwa, podburzanie ludności czy przekupywanie wrogich armii! Ponadto zawsze możemy z konkurencyjnymi rodami negocjować, do czego służy panel dyplomacji. Na pewno jest więc nad czym główkować, a sama gra nie rozpieszcza nas i dokłada kolejne wyzwania i zdarzenia losowe, które mogą bezpośrednio wpłynąć na dalszą rozgrywkę. Ponadto tury odpowiadają poszczególnym porom roku, a jeśli zima zastanie nasze wojska poza ziemiami należącymi do gracza to trzeba liczyć się ze stratami wynikającymi z wyczerpania i braków w zaopatrzeniu. Skutkuje to wymuszaniem na graczu oraz przeciwniku komputerowym chociażby skracanie oblężeń, bo czekanie, aż załoga zamku się podda może nas kosztować o wiele więcej niż frontalny szturm na wrogie zabudowania.

Total War Shogun 2 - 2

Opowiem ci jak żył

 

Crème de la crème całej rozgrywki pozostają jednak bitwy rozgrywane w czasie rzeczywistym. Oddziały liczące zazwyczaj po ponad setkę żołnierzy, to jak zmienia się ich szyk, jak szturmują na wroga i walczą między sobą – już to sprawia, że gra się przyjemnie. Ponadto grze nie można odmówić rozmachu, bo w jakim innym tytule można swobodnie przyglądać się starciu nawet dziesięciu tysięcy jednostek naraz? Mnogość formacji, ustawień, samych jednostek wiernych realiom – te elementy decydują o grywalności Shoguna 2. Ponadto śmiało mogę stwierdzić, że od roku 2011 żaden inny Total War nie wyglądał tak dobrze, przy jednoczesnej świetnej optymalizacji silnika graficznego. Tu wszystko jest dopięte, nic nie zgrzyta jak miało to miejsce w wydanym później Rome 2.

Total War Shogun 2 - 3

Samuraje są jak kwiaty wiśni – umierają młodo

 

Całej serii Total War zawdzięczam na pewno swoją fascynację historią, z kolei Shogunowi zawdzięczam w równej mierze fascynację kulturą Japonii. Do dzisiaj lubię Shoguna sobie po prostu włączyć, by poobcować z tamtymi realiami, by o czymś sobie przypomnieć, by znowu poprowadzić w bój niezliczone rzesze samurajów. Sam tytuł doczekał się jeszcze dwóch większych rozszerzeń: pierwsze mówiące o narodzinach japońskiej kasty wojowników, drugi o jej zmierzchu. Właśnie ten drugi dodatek skradł mi równie dużo czasu co podstawka. Po prostu wyłączałem muzykę z gry, odpalałem tą z „Ostatniego Samuraja” i zmieniałem historię, bo o to w Total Warach właśnie chodzi – by móc napisać historię po swojemu.

Autor | Patryk Rudnicki