W poniedziałek 24 czerwca Teatr Capitol zwiedzili zaproszeni goście i  dziennikarze.  Po oficjalnym powitaniu dyrektor Konrad Imiela oprowadził zgromadzonych po dopiero co ukończonym obiekcie.

 

Więcej zdjęć w galerii. Wystarczy kliknąć na zdjęcie / fot. Sabina Misakiewicz

Złocenia, heban, ruchoma scena, nowoczesne sale prób i studio nagrań, to tylko część tego, co można było dzisiaj zobaczyć w Capitolu. Przebudowa obiektu polegała na połączeniu przedwojennego budynku Capitolu pochodzącego z 1929 roku, zaprojektowanego przez Friedricha  Lippa, z nowoczesnością.  Ekspresjonistyczny i art decowski styl wspólnie z kamieniem, szkłem i metalem daje odurzający smakiem i wyczuciem widok.

– Starałam się by nie było tu żadnego dysonansu estetycznego- mówi Anna Morasiewicz zajmująca się modernizacja i rewitalizacją Teatru Capitol. – Dawny budynek w owych czasach był najnowocześniejszym i najbardziej luksusowym budynkiem we wschodnich Niemczech. Teraz, po przebudowie sytuacja jest identyczna. Wnętrza są wykonane z materiałów wysokiej klasy, dzięki czemu akustyka jest niesamowita – kończy Anna Morasiewicz.

Capitol obecnie posiada dwie sceny, w tym jedną obrotową, różnego rodzaju zapadnie i ruchome elementy są częścią infrastruktury, która ułatwi prace zespołowi aktorskiemu i technicznemu Teatru Capitol.
– Bardzo cieszę się z tego, że wreszcie mamy kulisy.- mówi Konrad Imiela, dyrektor teatru. – Kiedy pierwszy raz szedłem na rozmowę do ministra Zdrojewskiego, zabrałem ze sobą plik zdjęć pokazujących nasze warunki pracy. Teraz scena jest wysoka i głęboka, nie będziemy się przeciskać miedzy sobą, a elementy scenografii nie będą przemieszczać się nad naszymi głowami. – dodaje Imiela.

Przebudowa teatru wyniosła 145 mln. Dofinansowanie ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego to 80 mln, reszta to wkład własny miasta. Oficjalne otwarcie siedziby zaplanowane jest na 28 września. Wtedy to będzie miała miejsce premiera nowego spektaklu w reżyserii Wojciech Kościelniaka „Mistrz i Małgorzata” Bułhakowa.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ >>

 

Autor: Sabina Misakiewicz