- REKLAMA -

Śląsk Wrocław zremisował w Gdańsku z Lechią 1:1. Bohaterem spotkania był Jakub Słowik, który obronił jeden z dwóch rzutów karnych wykonywanych przez Flavio Paixao. Bramkę na wagę remisu zdobył Piotr Celeban.

Przed meczem z Lechią Gdańsk trener Tadeusz Pawłowski zdecydował się na dwie zmiany w wyjściowej jedenastce. Wojciech Golla zastąpił Igorsa Tarasovsa, który w ostatnim spotkaniu popełnił błąd, po którym Cracovia zdobyła bramkę. Natomiast Damian Gąska zajął miejsce Jakuba Koseckiego, który odszedł ze Śląska.

Dwie jedenastki

Spotkanie rozpoczęło się bardzo niefortunnie dla zawodników Śląska. W 9. minucie, po faulu Mateusza Cholewiaka na Lukasu Haraslinie, sędzia podyktował rzut karny. Swoją decyzję potwierdził, korzystając z VAR-u. Jedenastkę bezbłędnie wykorzystał były piłkarz Śląska Flavio Paixao. Już po pierwszym kwadrancie gospodarze prowadzili 1:0. WKS zmotywowany stratą bramki, szukał swojej szansy. W 27. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, w pole karne dogrywał Piotr Celeban. Blisko wyrównania był Wojciech Golla. Piłka wpadła do bramki, ale zawodnik… był się na spalonym. W 31. minucie drugi raz w polu karnym faulował Mateusz Cholewiak. Do jedenastki ponownie podszedł Flavio. Tym razem jednak Jakub Słowik pewnie obronił strzał zawodnika Lechii. Do końca pierwszej połowy Śląsk próbował zagrozić bramce rywala, jednak nie stworzył sobie żadnej dobrej sytuacji. Do szatni schodził, przegrywając 0:1.

Śląsk uratowany

W drugiej połowie WKS ponownie starał się zbudować akcję, która mogłaby doprowadzić do remisu. Lechia jednak dobrze się broniła, a zawodnicy Śląska wydawali się nie mieć pomysłu na atak. W 56. minucie pojawiła się szansa, jednak strzał Cholewiaka, po interwencji Dusana Kuciaka, odbił się od poprzeczki. Gra toczyła się głównie w środku pola. Lechia spokojnie rozgrywała piłkę. Kolejna okazja dla Śląska pojawiła się w 69. minucie, jednak do podania Cholewiaka, w polu karnym nie doszedł Robert Pich. Chwilę później gorąco zrobiło się pod bramką Słowika. Uderzał Paixao, ale bramkarz Śląska palcami wybił piłkę na słupek. Mało by brakowało, a piłka odbita od jego pleców, wpadłaby do siatki. WKS nie poddawał się jednak i w 83. minucie zdołał wyrównać. Farshad Ahmadzadeh dośrodkował z rzutu rożnego, a piłkę do bramki skierował głową Piotr Celeban. To jego drugi gol w tym sezonie. Uratował nim punkt dla Śląska, który w pierwszym spotkaniu wyjazdowym zremisował z Lechią Gdańsk 1:1. Następne spotkanie WKS rozegra w niedzielę 5 sierpnia. O godz. 15.30 podejmie Lecha Poznań.

Uważam, że punkt jest dobry, ale myślę, że to za mało, żeby tutaj wygrać. Graliśmy zbyt pasywnie. W drugiej połowie było zdecydowanie lepiej: mieliśmy przewagę, mieliśmy sytuacje bramkowe. Musimy zdecydowanie lepiej bronić. Mamy wielu nowych zawodników. Musimy to doszlifować i będzie lepiej. Tym razem zabrakło pieprzu i soli – powiedział Tadeusz Pawłowski na antenie Eurosport 2.

 


Lechia Gdańsk – Śląsk Wrocław 1:1 (1:0)

12′ Flavio Paixao
83′ Piotr Celeban

Lechia: Kuciak, Nunes (74. Fila), Nalepa, Augustyn, Mladenović, Łukasik, Mak (64. Borysiuk), Kubicki, Lipski, Haraslin (66. Stolarski), Paixao.

Śląsk: Słowik, Cholewiak, Golla, Celeban, Dankowski, Gąska (65. Robak), Augusto, Chrapek (55. Pich), Ahmadzadeh, Pałaszewski (76. Radecki), Piech.

Sędzia: Szymon Marciniak

Żółte kartki: Mladenović, Łukasik, Lipski, Nunes (Lechia).


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ola Sopuch