Nie tak dawno miejscy rajcy zwiększyli liczbę punktów ze sprzedażą alkoholu do 1000. Teraz najprawdopodobniej zdecydują o zakazie sprzedaży alkoholu w sklepach w centrum miasta w godzinach popołudniowo-nocnych od 21 do  6 rano.

Za projektem uchwały stoi sekretarz miasta Włodzimierz Patalas. I choć za nim stoi, to nieoficjalnie udało się nam dowiedzieć, że nawet on nie popiera tego pomysłu.

Obszar zakazu sprzedaży alkoholu w centrum Wrocławia ma zostać zamknięty ulicami: Piaskową, św. Katarzyny, Kazimierza Wielkiego, Krupniczą, Włodkowica, Wszystkich Świętych, Nowym Światem i Grodzką. Zakaz dotyczy także tych ulic.

Do jakich można więc dojść wniosków? Zadziałało lobby knajpiane, które woli, żeby klienci kupowali alkohol w klubach, a nie w pobliskich sklepach. Nie od dzisiaj wiadomo, że młodzi wrocławianie najpierw piją piwo pod sklepem, a dopiero później idą do klubu się pobawić. Tak jest po prostu taniej. Teraz ma się to zmienić. Tego chcą urzędnicy prezydenta Rafała Dutkiewicza, a więc pewnie i sam prezydent, który w Radzie Miasta ma większość. To może oznaczać, że już w najbliższy czwartek 7 lipca może zapaść decyzja, która spowoduje, że wielu przedsiębiorców w centrum po prostu splajtuje. Do tej pory byli w stanie płacić sporo za wynajem, bo zarabiali na alkoholu, teraz główne źródło zarobku zostanie im zabrane. Nikt z nimi o tym nie rozmawiał.

W centrum miasta zakupy robią jednak nie tylko ludzie z innych części miasta, ale także mieszkańcy. Teraz jeżeli będą mieli ochotę na zakup alkoholu będą musieli zrobić to wcześniej, ale udać się do najbliższego sklepu… którym pewnie dla większości będzie ten przy ul. Piotra Skargi (tuż poza granicą widoczną na mapce).

Projekt uchwały w ubiegłym tygodniu trafił do Komisji Inicjatyw Gospodarczych, gdzie został poddany głosowaniu. Dwóch radnych było za, jeden się wstrzymał, a przeciw były radne Platformy Obywatelskiej Iwona Dyszkiewicz-Najda i Agnieszka Rybczak. – Po pierwsze to ograniczenie swobody prowadzenia działalności gospodarczej, po drugiej tutaj wstawiam się za przedsiębiorcami, którymi są najemcy i którzy płacą ciężkie pieniądze do miasta za wynajem. To nie jest w porządku, że ograniczy im się sprzedaż alkoholu w godzinach najbardziej dla nich intratnych – nie kryje swojego oburzenia Dyszkiewicz-Najda, która sama jest przedsiębiorcą i należy do Dolnośląskiej Izby Gospodarczej.

Głosowanie na razie odbyło się w Komisji Inicjatyw Gospodarczych za poparciem projektu. Od lewej: Czesław Palczak, Agnieszka Rybczak, Iwona Dyszkiewicz-Najda, Jerzy Michalak i Wojciech Błoński / fot. DW

Głosowanie w czwartek na XIII Sesji Rady Miejskiej Wrocławia.

Tymczasem na fejsbuku Tomasz Łatak i Ewa Trybuła-Kiernicka założyli grupę: Nie dla zakazu sprzedaży alkoholu po godz. 21 we Wrocławiu >>>

 

(Daniel E. Groszewski)