W ćwierćfinałowym spotkaniu turnieju olimpijskiego w Rio polscy szczypiorniści pokonali Chorwację 30:27 (18:14).  Tym samym Biało-Czerwoni awansowali do najlepszej czwórki imprezy i powalczą o medale. Nie do zatrzymania dla defensywy naszych rywali był Karol Bielecki z dwunastoma bramkami na koncie.

Pierwsza połowa tego spotkania była taka o jakiej marzyliśmy od samej inauguracji turnieju. Ale po kolei. Początek to obustronna wymiana ciosów. Polacy dotrzymywali tempa przeciwnikowi aż do stanu 9:9. Wtedy Chorwaci wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Wydawało się, że wszystko wraca „do normy”, a więc piłkarze z Bałkanów rozkręcą się na tyle, że ciężko będzie ich dogonić. Nic bardziej mylnego. Biało-Czerwoni od tego momentu grali jak natchnieni. Pobudzeni, waleczni, żądni kolejnych goli. W efekcie rzuciliśmy 6 bramek z rzędu.Pozwoliła na to doskonała postawa polskiej defensywy (nie otrzymaliśmy żadnej kary dwuminutowej) na czele ze świetnie interweniującym Piotrem Wyszomirskim. Swoje trzy grosze dołożyli również znakomicie dysponowani w ofensywie: Krzysztof Lijewski i Karol Bielecki. Do przerwy 18:14 dla naszych Orłów.

Tuż po zmianie stron Gladiatorzy kontynuowali dzieło zniszczenia. W pełni kontrolowali wydarzenia na boisku, prowadząc nawet sześcioma bramkami. Szybka reakcja na zaistniałą sytuację selekcjonera Chorwatów spowodowała, jednak problemy ofensywne Polaków. To pociągnęło za sobą przykre dla nas skutki. Rywale minuta po minucie i bramka po bramce odrabiali straty, doprowadzając w końcu do wyrównania. Biało-Czerwoni, jednak nie odpuszczali. Ponownie dał o sobie znać Piotr Wyszomirski, rozgrywający zawody życia. W ataku z kolei jak z armaty z trudnych pozycji i wydawałoby się beznadziejnych sytuacji „bomby” posyłał Karol Bielecki. Sfrustrowani Chorwaci popełniali coraz więcej błędów w defensywie. Decydujące dla przebiegu spotkania okazały się dwa wykluczenia pod rząd dla obrońców rywali w końcówce meczu, dzięki czemu ponownie odskoczyliśmy na trzy bramki.Tę zaliczkę podopieczni Talanta Dujszebajewa utrzymali do ostatniej syreny i zwycięstwo 30:27 stało się faktem.

– Dużo osób nas skreślało po naszej średniej grze w ostatnich spotkaniach, ale pokazaliśmy, że w każdym meczu dajemy z siebie wszystko. Tutaj ten mecz to była perfekcja. Można powiedzieć, że to ćwiczyliśmy na treningach, to co sobie założyliśmy wychodziło. Każdy walczył na 110 procent i to był naprawdę zespół, który walczył od pierwszej do ostatniej minuty – powiedział Łukasz Gierak.

Biało-Czerwoni, dzięki tej wygranej awansowali do półfinału, w którym zmierzą się w piątek z reprezentacją Danii.

*

CHORWACJA – POLSKA 27:30 (14:18)

CHORWACJA: Stevanović, Pesić – Duvnjak 5, Stepancić 7, Kopljar 1, Gojun, Horvat, Karacić, Strlek 4, Cupić 7, Mamić 1, Ślisković 1, Brozović 1, Kozina.

POLSKA: Szmal, Wyszomirski – Lijewski 7, Jachlewski 1, Krajewski, M. Jurecki, Bielecki 12, Wiśniewski 1, B. Jurecki 1, Jurkiewicz 2, Syprzak 2, Daszek 4, Kus, Szyba.

Autor | Marcin Paluch

  • Zdjęcie | ZPRP