Czy udało jej się żyć zgodnie z głoszonym przez siebie hasłem: „nie czyń siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz?”. Jaka była Janis Joplin? – pyta Michał Hernes.

Dokumentalistka Amy Berg spędziła kilka lat na zbieraniu materiałów o słynnej amerykańskiej piosenkarce i na rozmowach z ludźmi, którzy ją znali. Aż trudno uwierzyć, że żaden dokumentalista nie zagłębił się wcześniej równie mocno w historie Joplin. Zwłaszcza, że opowieść o jej wzlotach i upadkach jest idealnym materiałem na film.

Z tej dokumentalnej produkcji wyłania się obraz nadwrażliwej dziewczyny o wielkim talencie i przyziemnych problemach. Choć na muzycznej scenie kochała się z tysiącami ludzi, to do domu wracała przeważnie sama. O wolności melancholijnie mówiła, że to jeszcze jedno słowo wymawiane przez ludzi, którzy nie mają nic do stracenia. Starała się żyć chwilą, jakby była to ostatnia chwila jej życia. Czy jednak żyła zgodnie z głoszonym przez siebie hasłem: „nie czyń siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz?”. Dlaczego w pewnym momencie stała się własną karykaturą? Czy, podobnie jak Amy Winehouse, padła ofiarą drapieżnego showbiznesu? Pytań można zadać wiele, ale czy równie łatwo udzielić na nie odpowiedzi?

W czasie oglądania tego filmu przypominał mi się fragment książki „Głos Pana” Stanisława Lema:

„Nie uważam, co prawda, by człowiek będący obiektem prac biograficznych dysponował wiedzą lepszą od tej, jaką posiedli biografowie. Pozycja ich jest bardziej dogodna, bo niejasności mogą tłumaczyć brakiem danych, co pozwala na domniemanie, że opisywany gdyby żył i tego chciał, mógłby im dostarczyć owej brakującej informacji. Opisywany nie dysponuje jednak niczym więcej ponad hipotezy na własny temat, które mogą zasługiwać na uwagę jako jego wytwory, ale niekoniecznie jako owe cegiełki brakujące”.

Jakkolwiek Amy Berg wiele rzeczy o Joplin mogła jedynie domniemywać, to nie można odmówić jej rzetelności i wytrwałości. Zrealizowała bardzo dobry dokument, który jest ze wszech miar godny uwagi.

Autor | Michał Hernes