- REKLAMA -

Po kompromitującej porażce z Wisłą Płock 0:3, zawodnicy Śląska Wrocław mają szansę na rehabilitację w meczu z Górnikiem Zabrze. W klubie głośno mówi się o konieczności poprawy gry i pokazania tego na boisku w nadchodzącym meczu.

Śląsk Wrocław sromotnie przegrał z Wisłą Płock 0:3. Trójkolorowi, mimo gry w przewadze przez 68 minut, nie stworzyli sobie żadnej sytuacji. Co więcej, stracili aż trzy bramki i to wszystkie w drugiej połowie. Po sobotnim blamażu w klubie zawrzało. Zarząd postanowił nałożyć kary finansowe na piłkarzy i sztab szkoleniowy i obniżyć ich listopadowe wynagrodzenie.

Wspólnie z zarządem nie mogliśmy po sobotnim meczu po prostu przejść do porządku dziennego. Stąd nasza propozycja, by zespół zrekompensował kibicom koszty zakupionych biletów. Dzięki zgodzie całego zespołu, kibice, którzy byli na meczu z Wisłą Płock, mogą za symboliczną złotówkę zakupić bilet na starcie z Lechią – mówi Dariusz Sztylka, dyrektor sportowy Śląska Wrocław.

W klubie wszyscy mają jasność, że drugi tak słaby mecz nie może się więcej powtórzyć. Śląsk w dalszym ciągu walczy o górną ósemkę, więc musi zacząć wygrywać. Sztab szkoleniowy zapowiedział, że zespół w nadchodzącym meczu chce się zrehabilitować za blamaż z Nafciarzami.

Nie ulega wątpliwości, że przeciwko Wiśle Płock zaprezentowaliśmy się słabo. Takie spotkanie nie ma prawa się powtórzyć. Chcemy się zrehabilitować i oczekuję reakcji drużyny w  meczu z Górnikiem Zabrze – mówi Tadeusz Pawłowski, trener Ślaska Wrocław.

Wrocławski szkoleniowiec zapowiedział, że w składzie nie nastąpi zbyt wiele zmian. Bardzo prawdopodobne jest jednak, że Śląsk, który ma nóż na gardle, zagra dwójką napastników. Do gry wraca bowiem Arkadiusz Piech, który pauzował przez trzy mecze z powodu kary. Trener zaznacza, że napastnik dobrze wygląda na treningach, jednak Damian Gąska, który ostatnio grał na pozycji ofensywnego pomocnika, zaprezentował się bardzo dobrze i stanowi dla Piecha bardzo dużą konkurencję.

Nie ma łatwych meczów, z każdym możemy wygrać i przegrać. Mamy jednak możliwości i jeśli każdy zagra na swoim najwyższym poziomie to niezależnie przeciwko komu gramy, możemy zwyciężyć – podkreśla szkoleniowiec.

Dla wrocławian to ostatni dzwonek, żeby ustabilizować formę i walczyć o górną ósemkę. Pierwszym krokiem powinien być piątkowy mecz z Górnikiem Zabrze, który ma bardzo ważne znaczenie nie tylko w kontekście zmazania plamy poprzedniej porażki, ale także pozycji Śląska w tabeli. Aktualnie WKS traci do górnej części tabeli cztery punkty.

– Górnik to młody zespół, który przebiega chyba najwięcej kilometrów podczas meczu ze wszystkich drużyn Ekstraklasy. To na pewno nie jest łatwy przeciwnik. Ciągle szukają biegania, pressingu. Myślę, że decydującą rolę odegra jednak nasza postawa. Jeśli będziemy agresywni, będziemy biegać, dobrze operować piłką – a stać nas na to – możemy osiągnąć dobry rezultat – mówi trener Pawłowski.

Mecz Śląska z Górnikiem już w piątek 9 listopada o godz. 18:30.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław