My, ludzie, jesteśmy istotami niespokojnymi. Zawsze nam czegoś brakuje: albo jest nam za zimno albo za gorąco. Rzadko zdarza się optimum temperaturowe, które wszystkich zadowoli. Poza tym na terenach dzisiejszej Polski jesteśmy obcy. To nie nasz ekosystem.

Żeby przetrwać, musimy nosić odpowiednie ubrania oraz ogrzewać a coraz częściej chłodzić nasze domy. To jest konieczność życiowa, która pochłania ogromne ilości energii. Dawniej, najprościej było rozpalić ognisko. Potem palić węglem. Ale jest nas coraz więcej. Ogniska są za mało wydajne a węgiel powoduje w naszych miejscowościach trujący smog. Czym możemy się wesprzeć? Geotermią!

 

Pod skorupą gorąco

Ziemia ma specyficzną budowę. Po morzu płynnej magmy pływa cieniutka warstwa stałego „kożucha”, którą nazywamy skorupą ziemską. To nasz kruchy ląd. Dwa metry pod stopami grunt ma stałą temperaturę ok. 8 C. Czujemy to wyraźnie, wchodząc do niezaizolowanej piwnicy w upalny dzień. Głębiej temperatura wzrasta zależnie od budowy geologicznej. W kopalni KGHM, na głębokości 1100 m temperatura skał wynosi aż 45 C. Taka budowa Ziemi daje nam możliwość pozyskiwania ogromnych ilości czystej energii cieplnej ale też zimna, co przy anomaliach pogodowych nie jest bez znaczenia. Jak to zrobić opłacalnie? Jest kilka sposobów!

 

Kotłownia geotermalna

Kiedy Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk wiercił w Toruniu „geotermię”, żyła tym cała Polska. „Czy się dowierci? Ile to kosztuje!” krzyczeli politycy i dziennikarze. Aż wreszcie Rydzyk się dowiercił. Na głębokości 2300 m. uzyskał sporą wydajność źródła i temperaturę ok. 67 C. To gorzej niż na Podhalu ale i tak nieźle. Pozostają kwestie finansowe. Czy spora inwestycja się zwróci, pokaże czas. Geotermia głęboka zawsze obłożona jest ryzykiem ekonomicznym.

Na Dolnym Śląsku niestety nie mamy dobrych warunków geologicznych do energetycznego wykorzystania geotermii głębokiej. Nie możemy porównywać się z Podhalem, gdzie na głębokości 3000 m woda ma ponad 80 C a źródła mają dużą wydajność. I właśnie o wydajność źródeł chodzi. Dolny Śląsk leży na litych skałach, które mają mało spękań i zbiorników gorącej wody. Mamy plamy ciepła: W Cieplicach, Dusznikach Zdroju czy Lądku Zdroju. Jednak wydajności źródeł sugerują przede wszystkim wykorzystanie uzdrowiskowo-rekreacyjne wód termalnych. W Lądku dzieje się to od lat w „Wojciechu”, w którym można się kąpać w wodzie radoczynnej o naturalnej temperaturze ok. 28 C. Zastrzec przy tym należy, że nasz region nie jest jeszcze dokładnie przebadany pod kątem geotermalnym a niektórzy specjaliści w tej dziedzinie są optymistami J

 

Geotermia płytka: pompy ciepła

Od pewnego czasu pompy ciepła robią furorę w budownictwie. Samo słowo jest modne stanowiąc synonim nowoczesności i korzystania z czystej energii. Dobra pompa pobierając 25 % energii elektrycznej wyprodukuje 75 % ciepła. Wygląda dobrze. Pamiętajmy jednak, ze inwestycja w zainstalowanie pompy jest spora. W zależności od rodzaju urządzenia, koszt instalacji dla przeciętnego domku wyniesie 40 – 80 tys. zł. Żeby bilans finansowy był korzystny, urządzenie musi zwrócić się szybciej, niż się zużyje. W przypadku pomp ciepła ten zwrot następuje po 10-15 latach przy trwałości urządzenia ok. 20 lat. Nie jest więc to „interes życia” ale sposób na bezobsługowe i czyste ogrzewanie w naszym domu. Są jednak metody tańsze i lepiej sprawdzone na korzystnie z ciepła ziemi!

 

GWC czyli Gruntowy Wymiennik Ciepła

Moim zdaniem, GWC to najlepszy sposób wykorzystania energii geotermalnej w budynku. Na czym to polega? Jak wcześniej wspomniałem, na głębokości 2 m ziemia ma stałą temperaturę ok. 8 C. Wystarczy przepuścić przez nią powietrze do wietrzenia naszego domu. Latem uzyskamy prawie darmową klimatyzację (koszt pracy wentylatora przepychającego powietrze przez instalację), zimą wietrzyć będziemy dom powietrzem o temperaturze dodatniej!

W zależności od uwodnienia gruntu, GWC buduje się w postaci szczelnych rurociągów lub złóż żwirowych. Inwestycja jest stosunkowo tania a jak wskazują badania: jest bezpieczna mikrobiologicznie i bardzo trwała. Dodatkowo, powietrze zasysane do GWC filtruje się, co jest korzystne dla alergików. GWC zainstalowany może być nawet pod fundamentami naszego domu. W taki sposób zabudowuje się go np. w halach produkcyjnych – GWC jest integralną częścią budynku. Warto uwzględnić go już na etapie budowy domu. Wtedy zapłacimy mniej.

 

Piwniczka

Najbardziej pierwotnym sposobem wykorzystania chłodu ziemi były piwniczki na żywność, poprzedzające epokę lodówek. Takich piwniczek na Dolnym Śląsku jest jeszcze sporo, choć rzadko już są wykorzystywane do przechowywania produktów spożywczych. A szkoda. Jeśli mamy domek, warto wykopać i wymurować taką piwniczkę. Sporo na tym zaoszczędzimy. Możemy kupić taniej większe ilości warzyw i owoców w sezonie i przechować je w naszej piwniczce. Podobnie rzecz się ma z trzymaniem wina i piwa a nawet z jego produkcją na domową skalę 😉 W razie globalnego konfliktu zbrojnego lub upadku planetoidy, w piwniczce oprócz zapasów znajdziemy też przytulne schronienie dla nas i rodziny 🙂 Piwko i winko pozwolą nam przetrwać w wesołym nastroju!

 

Autor: Paweł Karpiński

 

O AUTORZE:

Paweł Karpiński – 34 lata, Pełnomocnik Marszałka Województwa Dolnośląskiego ds. Odnawialnych Źródeł Energii, wicedyrektor Wydziału Środowiska Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, członek zarządu Towarzystwa Urbanistów Polskich we Wrocławiu, członek Polsko-Saksońskiej Grupy ds. Rekultywacji Terenów Powydobywczych Węgla Brunatnego. Z zawodu ekolog, z zamiłowania turysta kresowy, zdobywca górski i trochę żeglarz ;)

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł3 minutowy alarm uczci Powstanie Warszawskie
Następny artykułPielgrzymka na Jasną Górę
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.