Człowiek XXI wieku żyje z dala od przyrody. Często otaczające nas środowisko traktujemy wręcz jak intruza, który chce wtargnąć do naszych czystych i ciepłych domów. Jednak wojny z naturą nie wygramy, bo jesteśmy jej częścią. Lepiej zostańmy jej sprzymierzeńcem, czerpiąc z tej przyjaźni spore korzyści!

Bez wody nie ma życia

                Człowiek, jak każdy ziemski organizm potrzebuje do życia odrobinę wody. Ludzie żyjący w cywilizacji znacznie przekraczają to niezbędne minimum. Lubimy przecież codziennie się myć, prać nasze ubrania czy używać toalety. Te do niedawna „luksusy” stanowią o naszej nowoczesności i komforcie. A wygoda to ostatnia rzecz, jaką chcemy oddać.

Woda w dzisiejszej Polsce jest droga. Musi taka być – bo każdy jej litr, dostarczany do naszych domów jest zdatny do picia. Jeśli więc mamy możliwość (dom z ogrodem), to celów technicznych wykorzystujmy inne źródła tego surowca, oszczędzając pieniądze i uzdatnioną wodę.

W naszych warunkach klimatycznych deszczówki jest aż nadto. Przeważnie jest ona odprowadzana rynnami do kanalizacji i marnowana bezpowrotnie. A deszczówka to woda bardzo cenna do mycia podłóg czy do prania – bo jest „miękka”.  Oznacza to jej niską mineralizację a przez to deszczówka nie wymaga dużej ilości środków czyszczących i piorących. Może też służyć do spłukiwania toalety, podlewania roślin w domu i ogrodzie. Najprostszym jej ujęciem jest beczka wkopana w ziemię tuż pod rynną. Lepiej jednak pokusić się o podłączenie przefiltrowanej deszczówki do pralki i do spłuczek toalet. Filtry i pompy do wody deszczowej dostępne są w sprzedaży. Najprostszy filtr można zrobić samemu – z wiadra wyłożonego drobną plastikową siatką, taką jak np. w moskitierach.

Mając domek, warto pokusić się o wywiercenie studni w ogrodzie. Koszt budowy takiego źródła wody to ok. 2-4 tys. zł. Dzięki studni zaoszczędzimy jednak sporo pieniędzy. Ponieważ cała woda techniczna, której w domu zużywa się bardzo dużo, pochodzić będzie z własnego ujęcia.

Również dobrym sposobem na skuteczne wykorzystanie wody jest przydomowa oczyszczalnia ścieków z drenażem pod trawnikiem. Taką oczyszczalnię można zbudować tylko wtedy, gdy pozwalają na to lokalne dokumenty planistyczne i nie ma obowiązku podłączenia posesji do sieci kanalizacyjnej. Bioszambo to koszt z montażem ok. 6 tys zł. Dzięki niemu zaoszczędzimy jednak znacznie większe kwoty, ponieważ w przeciwieństwie do klasycznego szamba, będziemy je bardzo rzadko opróżniać (ok. 2 razy w roku) wyłącznie z pozostałości mineralnych (małą objętość). Dodatkową korzyścią jest regularnie nawadniany trawnik i pozostawienie wody w gruncie.

Również w mieszkaniach mamy możliwość wykorzystywania naturalnej wilgoci. Jest to szczególnie ważne w sezonie grzewczym, gdy powietrze jest bardzo suche. Zamiast kupować nawilżacze warto zainwestować w domowe rośliny! One pomogą nam w utrzymaniu zdrowego środowiska w naszym otoczeniu.

 

Ekogroszek? Nie jest Eko!

                Bardzo popularny w naszym kraju „ekogoszek” nie ma nic wspólnego z przedrostkiem „eko”, bo jest to brykietowany węgiel kamienny. Można go zastąpić konkurencyjną cenowo i bardziej „ekologiczną” alternatywą, jaką jest drewno. Jednak warunkiem taniego opalania domu drewnem jest odpowiednia instalacja grzewcza i cena zakupu paliwa. A na ten koszt bardzo wpływa pora roku! Na wiosnę i latem drewno jest znacznie tańsze niż przed i w sezonie grzewczym. Żeby było jeszcze taniej, warto mieć miejsce suszenia drewna i kupować je mokre, prosto z lasu. Wtedy koszty ogrzewania domu mogą być naprawdę niskie.

 

Przysmaki z lasu i z ogrodu

                Działkowiec kojarzy nam się ze starszym człowiekiem, grzebiącym w ziemi od wiosny do jesieni. Często śmiejemy się z takich ludzi, traktujemy ich jak dziwaków. Tymczasem w Europie Zachodniej, małe ogródki ziołowo-warzywne przeżywają rozkwit! Ludzi do uprawiania własnej, zdrowej żywności zachęca wszechobecne „pożywienie globalne”, naszpikowane nawozami i konserwantami. Uprawianie małego ogródka to również świetny pomysł na niezbędny człowiekowi kontakt z naturą i odstresowanie się. To również możliwość pokazania dzieciom wychowywanym w mieście, skąd biorą się warzywa, jak należy je pielęgnować i ile to wymaga pracy.

Dla ludzi, którzy nie chcą się zaangażować w uprawę ogródka, dobrym pomysłem są „leśne zbiory”. W lasach zależnie od pory roku można znaleźć wiele przysmaków. Wyjazd na maliny, jagody czy grzyby jest również świetną formą spędzenia weekendu. Daje oddech od zgiełku miasta a zimą, smakowicie przypomni nam lato, zamknięte w słoiczku leśnych przetworów J

 

Autor: Paweł Karpiński