Są czasem w życiu człowieka sytuacje, które z założenia są na tyle niesmaczne, że człowiekowi odechciewa się dochodzenia prawdy. Dokładnie tak wygląda sytuacja wokół mojego ukochanego wrocławskiego Śląska. Nie mam już ochoty czytać kolejnych oświadczeń oskarżających się wzajemnie właścicieli klubu. To jest niewyobrażalna żenada i skandal.

Prezydent Dutkiewicz powinien wiedzieć, że do tanga wybrał sobie bardzo niewygodnego w tańcu partnera. I teraz mamy wstyd na całą Polskę. Naprawdę już nie mam ochoty słuchać kto i dlaczego zawalił przy budowie mitycznej galerii handlowej. Nie mam też ochoty wysłuchiwać, że wrocławscy urzędnicy to niedorajdy nie mające pojęcia o robieniu nowoczesnych interesów. Dla mnie obydwie strony w tym konflikcie kompromitują się totalnie. Z jednej strony prezydent sukcesu, który nagle nie potrafi sobie poradzić z przeciwnikiem. Z drugiej Zygmunt wielu nazwisk, o którego powiązaniach ze służbami bezpieczeństwa PRL jest głośno od wielu lat. A w centrum tego tańca Śląsk. Klub powstały w 1947 roku, który przetrwał wiele zakrętów w swojej historii. Pamiętam doskonale transformację lat 90, nieszczęsną grubą kreskę, przemiany w strukturach klubowych. Do końca życia będę pamiętał moją dwukrotną przygodę z pracą w Śląsku. Ciężkie czasy i mozolne wychodzenie z kryzysu. Pamiętam też wiele chwil na kibicowskim szlaku, wyjazdy za drużyną po całej Polsce niezależnie od osiąganych wyników. Teraz ta piękna historia jest targana, deptana przez skaczących sobie do gardła właścicieli. Ujadających za pośrednictwem mediów zamiast zasiąść do stołu i załatwić sprawę jak na prawdziwych mężczyzn przystało. Widocznie i Dutkiewicz i Soloż-Żak-Krok i co tam jeszcze z męskością niewiele mają wspólnego. Perspektywy przed nami raczej czarne – ale jedno jest pewne. Czy to w Ekstraklasie, czy IV lidze wielu moich kolegów kochających Śląsk nadal będzie chodziło na mecze. Może zamiast Sevilii będziemy znowy oglądali TOR Dobrzeń Wielki, ale my będziemy zawsze. A Soloż, Dutkiewicz, Waśniewski już nie.

 

Autor: Radosław Bąk

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułŚrodowa Sabina Misakiewicz: Weźmy to na Klatę
Następny artykułNowe Sporty Wrocławia zrzeszyły się
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.