Nowy sezonu w I lidze już za pasem, a Gwardia Wrocław musiała zmierzyć się z niełatwym problemem. Kontuzjowany Jakub Jóźwik opuścił szeregi klubu, a na jego miejsce szybko wskoczył kolejny wychowanek wrocławskiego zespołu – Daniel Fijałek.

Gdy cały skład Gwardii na nadchodzący sezon był skompletowany, poważne problemy zdrowotne wykluczyły Jakuba Jóźwika z rozgrywek. Przyjmujący w ostatnich dniach nie trenował z zespołem, będąc na zwolnieniu lekarskim. Stąd, na nieco ponad miesiąc do rozpoczęcia ligowych zmagań, Jóźwik musiał zrezygnować z gry w I lidze. Sztab szkoleniowy stanął przed niełatwym zadaniem znalezienia godnego zastępstwa. Z pomocą przyszedł siedemnastoletni wychowanek Gwardii – Daniel Fijałek. Trener Piotr Lebioda odwiedził go na zgrupowaniu w Pobierowie. Decyzja o podjęciu współpracy z młodym siatkarzem przyszła w kilka minut.

– Odejście Kuby Jóźwika było dla nas dużym zaskoczeniem i sporym kłopotem. Na szczęście młodsi zawodnicy naszego klubu są dobrze prowadzeni, dlatego od razu wiedzieliśmy, gdzie szukać. Przesunęliśmy Mateusz Śnieżka na atak i chcieliśmy dać szansę kolejnemu naszemu wychowankowi – Danielowi Fijałkowi. Znam go nie od dziś i wiem, jaki poziom prezentuje. Na początku może mieć drobne kłopoty z formą, ale on także już zaczął przygotowania do kolejnego sezonu. Jestem dobrej myśli –  zdradza Piotr Lebioda, trener Gwardii Wrocław.

– Gdy tylko trener zaproponował mi grę w swojej drużynie, od razu podniosłem rękawice. Chciałbym udowodnić, że dam radę stanąć na wysokości zadania. Było to dla mnie bardzo niespodziewane. Koledzy z zespołu miło mnie przyjęli, także jestem dobrej myśli. Trener zna mnie od kilku lat i nie chciałbym go zawieść – to mój cel – mówi Daniel Fijałek, nowy przyjmujący Gwardii Wrocław.

Nocna podróż z Pobierowa do Wrocławia i Fijałek już we wtorkowy ranek – 21 sierpnia stawił się na Krupniczej. Młody przyjmujący już trenuje z całym zespołem i będzie nadrabiał wszelkie braki.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: materiały prasowe