- REKLAMA -
Eleven Bike Fest

Wrocławski sąd orzekł w sprawie mężczyzny, który zaparkował na tzw. zielonej kopercie, przeznaczonej dla samochodów elektrycznych z miejskiej wypożyczalni Vozilla. Zgodnie z wyrokiem kierowca nie musi płacić mandatu, ponieważ zielone koperty nie są formalnie znakami drogowymi.

Pod koniec 2017 roku kierowca, znany obecnie ze sprawy jako Rafał G., zaparkował swój samochód na zielonej kopercie przy ulicy Łaciarskiej. Straż miejska chciała ukarać go za to grzywną o wysokości 100 zł. Jednak mężczyzna nie przyjął mandatu, twierdząc, że są to nieprawidłowe oznaczenia. Sprawa znalazła swój finał w sądzie.

We wtorek 5 czerwca Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieście ogłosił swój wyrok, w którym uniewinnił kierowcę. Mężczyzna nie musi płacić mandatu, a koszty procesu ma ponieść Gmina Wrocław. Sędzia Wojciech Sawicki orzekł, że zielona koperta nie jest znakiem drogowym a jedynie symbolem, ponieważ nie jest on zgodny ze wzorcami zapisanymi w rozporządzeniu ministra infrastruktury. Zatem postawienie samochodu na zielonej kopercie nie pociąga za sobą konsekwencji prawnych.

Sędzia podkreśla jednak, że wyznaczenie specjalnych bezpłatnych miejsc parkingowych dla samochodów miejskiej wypożyczalni Vozilla, było dobrym pomysłem, lecz niepoprawnie przeprowadzonym, ponieważ namalowane zielone koperty nie znalazły poparcia w przepisach prawnych. W uzasadnieniu wyroku sędzia Sawicki powołał się na dwie inne sprawy, dotyczące oznakowania drogowego.

Można zaryzykować stwierdzenie, że zielone koperty na chwilę obecną są miejscami parkingowymi z punktu widzenia prawa dostępnymi dla wszystkich. Sytuacja zmieni się dopiero wtedy kiedy zostaną one prawidłowo przemalowane. Tak twierdził przynajmniej po rozprawie mecenas Marcin Zatorski, który reprezentował uniewinnionego kierowcę. Sam przyznaje, że zgodnie z prawem parkuje swoje auto na zielonych kopertach.

Wyrok w sprawie nie jest prawomocny, dlatego straż miejska bierze pod uwagę odwołanie się od niego.


Autor: Oliwia Rybiałek
Zdjęcie: www.wikipedia.org