Derby dla Śląska!

W 36. derby Dolnego Śląska WKS na własnym stadionie pokonał 2:1 Zagłębie Lubin, choć przegrywał 0:1. Bramki na wagę trzech punktów zdobyli Dvali w 71. i Alvarinho w 88. minucie meczu. Tym samym Trójkolorowi po raz pierwszy zwyciężyli w tym sezonie przed własną publicznością.

W składzie Trójkolorowych po raz pierwszy w tym sezonie zabrakło Alvarinho, którego na lewym skrzydle zastąpił Łukasz Madej. Pozostała dziesiątka wyglądała identycznie, co w spotkaniu z Górnikiem Łęczna.

Na pierwsza bramkę w 36. derbach Dolnego Śląska kibice nie czekali długo. W 6. minucie niepewnie przy dośrodkowaniu interweniował Kamenar, a wykorzystał to Jarosław Kubicki, który skierował piłkę  do pustej bramki. Ta jeszcze przypadkowo trafiła w Dankowskiego i to jemu zostało ostatecznie zapisane trafienie samobójcze.

Śląsk po stracie gola od razu ruszył do odrabiania strat. Wrocławianie częściej byli przy piłce, co przekładało się na okazje strzeleckie. Najaktywniejszy u gospodarzy był Kamil Biliński, który trzykrotnie mógł pokonać Polacka. Napastnik najpierw niecelnie uderzył głową, potem posłał uderzenie obok słupka, a tuż przed przerwą nie opanował piłki, choć mógł znaleźć się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości.

Nieskuteczność WKS-u i dość przypadkowy gol spowodowały, że to Zagłębie zeszło do przerwy z minimalnym prowadzeniem.

Druga połowa lepiej mogła zacząć się dla Miedziowych. Groźne strzały na bramkę oddali Janoszka i Nespor, ale na posterunku był Kamenar. To jednak WKS z każdą minutą coraz mocniej napierał na bramkę Zagłębia, ale w decydujących momentach brakowało mu zimnej krwi. Na ostatnie 25 minut trener Rumak wzmocnił dodatkowo ofensywę, wprowadzając na boisko Rierę i Alvarinho.

To dało efekt już 71. minucie, kiedy to Alvarinho zacentrował, piłkę przedłużył Kokoszka, a piłkę do bramki wpakował Lasha Dvali. WKS nadal napierał. Blisko gola był Hiszpan Riera, ale jego uderzenie poszybowało minimalnie nad bramką.

W 88. minucie zdarzyło się coś nieprawdopodobnego. W zamieszaniu w polu karnym Idzik przedłużył piłkę, a Alvarinho wpakował ją do siatki, dając zwycięstwo Trójkolorowym!

 *

Śląsk Wrocłąw – Zagłębie Lubin 2:1 (0:1)

0:1 Dankowski (sam.) 6′
1:1 Dvali 71′
2:1 Alvarinho 88′

Śląsk: Kamenar – Dankowski, Celeban, Dvali, Augusto – Goncalves, Kokoszka – Grajciar (60′ Alvarinho), Morioka (67′ Riera), Madej – Biliński (84′ Idzik).

Zagłębie: Polacek – Todorovski, Guldan, Jach, Cotra (56′ Dziwniel) – Kubicki, Tosik (62′ Starzyński), Piątek, Woźniak, Janoszka (79′ Buksa) – Nespor.

Zółte kartki: Augusto, Goncalves – Cotra, Nespor

 

Autor: Michał Krzyminski, Fot. Krystyna Pączkowska (
Źródło: SlaskWroclaw.pl
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPrzełęcz ocalonych [RECENZJA]
Następny artykułBiało-Czerwoni przegrywają z Rumunią
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.