W rozegranym w środę 1 maja meczu piątej kolejki Topligi drużyna Devils Wrocław przegrała na własnym terenie z Giants Wrocław 18:27.

fot. Giants

O godzinie 16:00 na wrocławskim rynku z ponad 5 tysięcy gitar wybrzmiał pochodzący z lat 60. XX wieku dobrze znany rockowy utwór Hey Joe. Jak co roku tysiące gitarzystów próbowało pobić ustanowiony rok wcześniej rekord Guinessa. O tej samej godzinie równie mocno na Stadionie Olimpijskim zabrzmiał dobrze znany kibicom Gigantów czterozwrotkowy utwór „Hey Jamal”.

26-letni running back zdobywając wszystkie przyłożenia dla Giants był największą gwiazdą środowego popołudnia.  

Rywalizację z wysokiego „C” rozpoczęli Giants. Po nieudanej serii ofensywnej nominalni goście zmuszeni byli do odkopnięcia piłki. Futbolówka przeleciała kilkadziesiąt jardów i spadając odbiła się od nogi zawodnika Diabłów Xaviera Glenna. Piłka stała się łatwym łupem dla Gigantów. Jak się później okazało, szybka strata piłki ustawiła ten mecz. Giants skorzystali z prezentu zdobywając przyłożenie ze sprawą biegu Jamala Schultersa. Szybko zdobyte punkty uskrzydliły podopiecznych Motta Gaymona. Giganci kontrolowali przebieg gry dominując na linii wznowienia akcji, przez co zmuszali Harrisa do biegania albo wykonywania niecelnych podań. Pod koniec pierwszej kwarty goście stanęli przed szansą powiększenia rezultatu, ale Kamil Ruta spudłował z 35-jardów.

W drugiej kwarcie Giganci dusili w zarodku każdą ciekawszą akcję gospodarzy. Najpierw obrońcy wymusili stratę na skrzydłowym Grzegorzu Mazurze, by chwilę później powalić na ziemię Harrisa. Giganci punktowali również w ostatniej serii ofensywnej w pierwszej połowie. Długą, 73-jardową serię zagrywek zakończył krótki bieg na przyłożenie Schultersa. Tych punktów nie byłoby jednak bez trzech flag rzuconych przeciwko Devils. Gospodarze stracili 35 jardów po uderzeniu rozgrywającego po akcji, złapaniu za kratkę kasku oraz przekroczeniu strefy neutralnej.

Devils grali słabo w ofensywie ograniczając się do akcji biegowych Harrisa i Glenna. Ku uciesze diabelskiej publiczności uległo to zmianie na początku drugiej połowy. Harris w końcu uaktywnił niewidocznych wcześniej Dawida Tarczyńskiego, Karola Pełechatego oraz Grzegorza Mazura. Szczególnie wyróżnił się Pełechaty, który kilkukrotnie zdobywał pierwsze próby przedłużając serie ofensywną Devils. Dodatkowo uratował swój zespół przed utratą futbolówki, gdy podnosił ją po wypuszczeniu jej przez Tarczyńskiego. 80-jardową serię zwieńczył 8-jardowy bieg Harrisa. Gdy wydawało się, że pierwsze punkty pozwolą Devils na zmniejszenie dystansu, kilka minut później Giants pokazali mistrzowską formę zdobywając touchdown po zaledwie pięciu akcjach. Kluczową składową było 46-jardowe podanie Bartosza Dziedzica do Marka Philmore’a, który popisał się ekwilibrystycznym zagraniem. Mimo krycia jednego z defensorów Devils skrzydłowy Giants opanował piłke i przytulił do piersi w momencie gdy upadał na murawę.

To jednak nie zniechęciło Devils. Gospodarze potrzebowali zaledwie kilku minut na zmniejszenie strat po akcji biegowej Xaviera Glenna. Radość znów nie trwała długo. Giants odpowiedzieli biegiem Schultersa. Ostatnim diabelskim aktem było przyłożenie Mazura, który po złapaniu podania pokonał z piłką 87-jardów wyprzedzając połowę zawodników na boisku. Mecz zakończył przechwytem Kamil Ruta odbierając ostatecznie nadzieję Devils na doprowadzenie choćby do dogrywki.

W pierwszych od dwóch lat derbach górą byli Giants prezentujący bardziej zbilansowany i dojrzały futbol. W dużej części meczu znacznie lepiej od Harrisa prezentował się jego adwersarz Bartosz Dziedzic wspierany przez niewątpliwie najlepszego zawodnika meczu Jamala Schultersa.

W następnej kolejce Giants zagrają 11 maja z Warsaw Eagles, natomiast Devils dzień później z Seahawks Gdynia. Oba spotkania zostaną rozegrane na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu.

Wykonaliśmy dobrą robotę. Zajmujemy pierwsze miejsce w grupie, co jest dużym osiągnięciem. Do przerwy prowadziliśmy 14:0, ale Devils to naprawdę dobry zespół, który napsuł nam wiele krwi w drugiej połowie. W czwartek wieczorem rozpoczynamy przygotowania do meczu z Eagles. Nie jesteśmy perfekcyjni, ale mamy czas na poprawę naszych błędów – powiedział Mott Gaymon, trener Giants.

 

–  To dopiero początek sezonu. To był pierwszy test dla nas w tym roku. Giants mieli przewagę grając już z Seahawks, a siłę drużyny poznaje się po rozegraniu spotkania z potentatem. Jeśli pokonamy Seahawks i Giants w rewanżu, to mamy wielkie szanse na zajęcie pierwszego miejsca w grupie. Popełniliśmy zbyt dużo błędów, nie potrafiliśmy odpowiednio chronić piłki i otrzymaliśmy za dużo kar. Mogę zapewnić, że w meczu z Seahawks zaprezentujemy się znacznie lepiej – zadeklarował Val Gunn, szkoleniowiec Devils.

 

Devils Wrocław – Giants Wrocław 18:27 (0:7, 0:7, 6:7, 12:6)

I kwarta

0:7 przyłożenie Jamala Schultersa po 6-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ruta)

 

II kwarta

0:14 przyłożenie Jamala Schultersa po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ruta)
III kwarta

6:14 przyłożenie Sedricka Harrisa po 8-jardowej akcji biegowej
6:21 przyłożenie Jamala Schultersa po 9-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ruta)

 

IV kwarta

12:20 przyłożenie Xaviera Glenna po 2-jardowej akcji biegowej
12:27 przyłożenie Jamala Schultersa po 8-jardowej akcji biegowej
18:27 przyłożenie Grzegorza Mazura po 87-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa

 

Mecz obejrzało 1600 widzów.

MVP meczu: Jamal Schulters (running back Giants Wrocław)

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPink Freud i Mazolewski
Następny artykułGitarowy Rekord Guinnessa na 5734 gitar!
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.