Devils Wrocław pokonali na wyjeździe Zagłębie Steelers Interpromex aż 48:7.

Oba zespoły długo czekały na bezpośrednie spotkanie, po tym jak ich pierwszy, mający odbyć się miesiąc wcześniej pojedynek został przełożony. W międzyczasie jedni i drudzy zdążyli wygrać po jednym spotkaniu więc do niedzielnego meczu przystępowali dzieląc czołowe miejsca w tabeli Grupy Południowej. Diabły szybko jednak uzmysłowiły beniaminkowi Topligi, że tabela nie oddaje różnicy poziomów.

Gospodarze zaczęli co prawda od niezłej serii ofensywnej i z pomocą kar doszli do połowy boiska. Nie potrafili jednak zdobyć kolejnej pierwszej próby. Futbolówkę po złym odkopnięciu przejęli Devils, którzy bardzo szybko dotarli pod pole punktowe Steelers. Tam ich serię krótkim biegiem wykończył wracający do składu po kontuzji rozgrywający Sedrick Harris.  To zagranie pozwoliło Diabłom wyjść na prowadzenie, którego nie oddali już do samego końca.  Po tej akcji w meczu nastąpiła też dłuższa przerwa. Zespoły czekały na powrót karetki, która odwiozła do szpitala Marcina Hirsztina.

Steelers nie wykorzystali jednak dodatkowego czasu na odzyskanie koncentracji, po swojej krótkiej serii i kolejnym fatalnym błędzie puntera, pozwalając Diabłom zacząć atak w doskonałym miejscu na boisku. Bardzo szybko na kolejne punkty zamienił ten prezent running back Xavier Glenn. Trzecie przyłożenie dnia było pierwszym po akcji podaniowej. Tym razem Harris wypatrzył Grzegorza Mazura w polu punktowym rywali

Przy wyniku 20:0 wrocławianom przytrafił się ich jedyny moment, w którym stracili koncentrację, a wraz z nią futbolówkę. Na własnym 7 jardzie piłkę zgubił Harris, a dla Steelers odzyskał ją Mateusz Sobala. Niedługo później gospodarze mogli się cieszyć pierwszymi punktami w meczu, gdy Travis Taylor podał do Piotra Żero.

Odpowiedź Devils była jednak natychmiastowa. Jjuż w pierwszej akcji po wykopie, ponad połowę długości boiska pokonał z piłkę Glenn i goście znów mieli 20-punktową przewagę, którą z łatwością utrzymali do przerwy.

Druga połowa należała już całkowicie do kontrolujących sytuację wrocławian, którzy w ostatnich dwóch kwartach dodali jeszcze trzy przyłożenie. W końcówce na boisku pojawił się też obecnie drugi rozgrywający Diabłow David Orozco.

– Nie sprawiliśmy niespodzianki, bo dwa błędy naszego puntera dały Devils szybkie prowadzenie i ustawiły całe spotkanie. Później, co prawda po ich pomyłce, wróciły nam jeszcze nadzieje na zmianę losów spotkania, ale i to szybko się zepsuło – komentował Szymon Widera, prezes Steelers. – Myślisz, że wystarczy zmienić puntera i wygramy w nadchodzącym spotkaniu z Eagles? Proste rozwiązanie – żartował usłyszawszy taką propozycję Jason Blasko, trener zespołu z Zagłębia.

– Mecze, w których wszyscy oczekują, że wygrasz są zawsze trudne. Szczególnie, że dla twojego rywala, to jest wielkie wydarzenie i on niczego ci nie podaruje. Steelers grają poza tym nieco inną ofensywę niż pozostałe zespoły w lidze. Niektóre rzeczy robili naprawdę dobrze i mądrze.  Dużo biegali, chcąc jak najdłużej nie oddawać nam piłki – powiedział Val Gunn, główny trener Devils. – Jestem zadowolony z występu swojego zespołu, myślę, że stawaliśmy się coraz lepsi z każdą minutą meczu. Od teraz martwimy się już jednak tylko nadchodzącym meczem z Giants, który zapowiada się naprawdę interesująco – dodał szkoleniowiec gości.

Kolejny mecz Steelers rozegrają 5 maja, w Sosnowcu, gdzie w rywalizacji o prymat w województwie śląskim podejmą AZS Silesia Rebels. Devils cztery dni wcześniej, w roli gospodarza zagrają z Giants w kolejnych derbach Wrocławia.

 

Zagłębie Steelers Interpromex – Devils Wrocław 7:48 (0:14, 7:13 , 0:14, 0:7)

 

I kwarta
0:7 przyłożenie Sedricka Harrisa po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)
0:14 przyłożenie Xaviera Glenna po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)

 

II kwarta
0:20 przyłożenie Grzegorza Mazura po 10-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa
7:20 przyłożenie Piotra Żero po 7-jardowej akcji po podaniu Travisa Taylora (podwyższenie za jeden punkt Sebastian Pyśk)
7:27 przyłożenie Xaviera Glenna po 70-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)

III kwarta
7:34 przyłożenie Dawida Tarczyńskiego po 18-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)
7:41 przyłożenie Adama Jagiełły po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)

IV kwarta
7:48 przyłożenie Grzegorza Mazura po 20-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)

Mecz obejrzało 500 widzów.
MVP meczu: Sedrick Harris (rozgrywający Devils Wrocław)

 

Źródło: PLFA

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSparta wygrywa w ostatnim biegu
Następny artykułŚląsk miażdży Siden 95:52!
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.