W rozegranym w sobotę 25 maja przełożonym meczu 1. kolejki Topligi drużyna Devils Wrocław pokonała na własnym terenie Zagłębie Steelers Interpromex 61:0.

Devils wiedzieli, że zwycięstwo przypieczętuje ich awans do półfinałów Topligi więc rozpoczęli bardzo zmotywowani. Gospodarze na prowadzenie wyszli już w swojej pierwszej serii, gdy Xavier Glenn blisko 20-jardowym biegiem wykończył kilka szybkich i skutecznych akcji. W kolejnej, o wiele krótszej serii, którą ułatwił miejscowym świetny powrót po puncie Austina Smitha, następne punkty dodał Grzegorz Mazur.
Równie dobrze co atak, w spotkanie weszła też wrocławska defensywa, która w dwóch pierwszych seriach nie pozwoliła Steelers na zdobycie ani jednego jarda.  Goście inaczej niż w poprzednich meczach stawiali dziś przede wszystkim na atak podaniowy. To przyniosło korzyści dopiero przy ich trzecim podejściu. Długie podanie złapał Łukasz Kadłubiec, co pozwoliło Steelers przenieść się na 30. jard Diabłów. Tam jednak górą znów była obrona, zatrzymując wszystkie cztery próby przyjezdnych. Rozczarowanie zespołu z Zagłębia podwoił już w pierwszej akcji ofensywnej po zmianie posiadanie Austin Smith, którym swoim długim biegiem zwiększył wynik do 28:0.

 

Początek trzeciej kwarty to kolejna doskonała okazja dla gości, którzy w każdym z dotychczasowych meczów tego sezonu zdobywali punkty. Tym razem, dzięki świetnej akcji biegowej Travisa Taylora i jego podaniu do Mateusza Czernika, Steelers znaleźli się w końcu dokładnie na 1. jardzie przed polem punktowym Devils. Mimo trzech prób przepchnięcia linii defensywnej gospodarzy, goście nie zdołali pokonać tego dystansu. Przed czwartą próbą popełnili jeszcze falstart utrudniający ich pozycję i ułatwiając ostateczne wybronienie sytuacji przez Diabły.

 

Defensywa zespołu z Dolnego Śląska była też źródłem następnych dwóch przyłożeń dla gospodarzy. Najpierw Clifford Perryman podbił do góry piłkę, przejął ją i odniósł w pole punktowe , a później ten sam zawodnik zatrzymał ratującego sytuację po złym snapie puntera Steelers na jard przed polem punktowym. Dzięki temu ostatnie przyłożenie pierwszej połowy zdobył Sedrick Harris. W ostatnich dwóch kwartach prowadzonych bez zatrzymywania czasu z racji ponad 35-punktowej przewagi Devils nie zmienili swojego podejścia.  Nadal kontrolowali spotkanie dodając jeszcze trzy touchdowny i stając się pierwszym zespołem w tym sezonie, który nie pozwolił Hutnikom na zdobycie punktów.
– Cieszymy się ze zwycięstwa i z kolejnego meczu bez poważniejszych urazów. Po swoim przyłożeniu trochę ucierpiał co prawda Piotrek Wis, ale najwyżej odpocznie za tydzień i wszystko powinno być w porządku – powiedział Seweryn Plotan, manager Devils. – Cieszymy się też, że „na zero” zagrała nasza defensywa, mimo że po pass interference w polu punktowym Steelers mieli piłkę na pierwszym jardzie. Nasza obrona, mimo że może nie grała  maksymalnie skoncentrowana, to w tamtej sytuacji pokazała jednak, że kiedy musiała, to wykonała swoje zadanie. Cieszy też dobry występ Austina Smitha i Karola Pełechatego, obiecującego młodego zawodnika – dodał Plotan.


– Devils mieli w tym meczu zagrać graczami rezerwowymi, ale wyszło tak, że to my nimi graliśmy, a oni całe spotkanie zagrali pierwszym składem. Przyjechaliśmy tutaj w mocno okrojonym zestawieniu, na szybko łatając dziury m.in. zawodnikami ze składu ósemek. Biorąc to pod uwagę, myślę, że nie było tak źle
– powiedział po meczu Szymon Widera, prezes Steelers. – Nie wiem, czy trener Diabłów chciał pobić ostatni wynik Giants, ale mimo grania najsilniejszym składem, zupełnie mu się to nie udało. Cieszę się więc, że przynajmniej u nas gracze zazwyczaj rezerwowi mieli szansę się ograć – dodał Widera.

 

W ataku Devils wyróżniali się przede wszystkim skrzydłowi Karol Pełechaty i Dawid Tarczyński, a także „fałszywy” rozgrywający Austin Smith. Gracz ten był też skuteczny w akcjach powrotnych. W defensywie bardzo dobrze zaprezentowali się Przemysław Cudak i Szymon Adamczyk, nie pozwalając Steelers na rozkręcenie gry biegowej i kilkukrotnie powalając ich rozgrywającego.

 

Wśród przegranych na wyróżnienie zasłużył Travis Taylor, który mimo kosztownego przechwytu dawał swoim odbierającym mnóstwo szans na dobre zagrania. W defensywie Hutników błysnął też Mateusz Kaminski zaliczając przechwyt.
Kolejny mecz Devils rozegrają znów we Wrocławiu, gdzie już 2 czerwca podejmą AZS Silesia Rebels. Steelers tego samego dnia ugoszczą na swoim boisku Giants Wrocław.

 

 

Devils Wrocław – Zagłębie Steelers Interpromex 61:0 (28:0, 13:0, 14:0, 6:0)

 

I kwarta

7:0 przyłożenie Xaviera Glenna po 14-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Karol Pełechaty)

14:0 przyłożenie Grzegorza Mazura po 9-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa (podwyższenie za jeden punkt Karol Pełechaty)

21:0 przyłożenie Piotra Wisa po 30-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa (podwyższenie za jeden punkt Karol Pełechaty)
28:0 przyłożenie Austina Smitha po 67-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Karol Pełechaty)

II kwarta

34:0 przyłożenie Clifforda Perrymana po 4-jardowej akcji powrotnej po przechwyceniu podania rozgrywającego Steelers
41:0 przyłożenie Sedricka Harrisa po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Karol Pełechaty)

 

III kwarta

48:0 przyłożenie Karola Pełechatego po 2-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa (podwyższenie za jeden punkt Karol Pełechaty)

IV kwarta
55:0 przyłożenie Austina Smitha po 4-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Karol Pełechaty)

61:0 przyłożenie Karola Pełechatego po 35-jardowej akcji po podaniu Austina Smitha

 

Mecz obejrzało 300 widzów.

 

MVP meczu: Austin Smith  (defensive back Devils Wrocław)

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMistrzostwa Przyszłej Gwiazdy Judo [FOTO]
Następny artykułMałpie Figle na Dzień Dziecka
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.