W rozegranym w niedzielę 12 maja meczu 6. kolejki Topligi Devils Wrocław wygrali na własnym boisku z zespołem Seahawks Gdynia 34:25.

Seahawks Gdynia przegrali po raz pierwszy od 31 marca 2012 r. Ich passę 15 kolejnych zwycięstw ligowych zatrzymały wrocławskie Diabły, które podniosły się po derbowej porażce z Giants Wrocław.

Devils już w pierwszej serii ofensywnej pokazali jak bardzo są zdeterminowani. Gospodarze zdobyli pierwsze przyłożenie w meczu po zaledwie czterech akcjach. Najpierw dwukrotnie biegał z piłką Sedrick Harris, by w następnym zagraniu podać do Grzegorza Mazura, który popędził z futbolówką 40-jardów. Skrzydłowy Diabłów został zatrzymany się na raptem jard przed polem punktowym Seahawks.  Formalności dopełnił amerykański running back Xavier Glenn.

Devils z prowadzenie nie cieszyli się długo. Po kilku minutach Jastrzębie zdobyły punkty po 2-jardowej akcji Sebastiana Krzysztofka. Rozeźlone Diabły jednakże szybko odpowiedziały kolejnym przyłożeniem za sprawą 60-jardowej akcji Mazura, po podaniu Harrisa. Za dwa punkty podwyższył Austin Smith, który przedarł się z futbolówką przez wszystkie linie obrony gości.

Ze względu na padający deszcz i grząską murawę obie ekipy opierały swój atak głównie na akcjach biegowych. Szczególny prym wiedli Xavier Glenn oraz Sedrick Harris, którzy doprowadzili do zdobycia kolejnych punktów na początku drugiej kwarty.

Wyraźnie zaniepokojeni Seahawks próbowali odpowiedzieć, lecz diabelski pociąg był nie do zatrzymania. Nie dość, że wrocławianie świetnie radzili sobie w ofensywie, to jeszcze lepiej prezentowali się w formacji obrony. Garza w całym spotkaniu trzykrotnie posyłał futbolówkę wprost w ręce defensorów rywali: Adama Larego, Karola Mogielnickiego i Krzysztofa Wisa. Skrzydłowi Seahawks też nie mieli mieli łatwego zadania, gdyż mierzyli sięz fizycznie grającymi Diabłami.

Jastrzębie wróciły na moment do gry po dwójkowej akcji Garza – Łukasz Płaczek. Pierwszy podawał, a drugi dopełnił formalności. Radość Seahawks ostudził uraz jednego z liderów, wszechstronnego Jeremy’ego Dixona. Amerykanin opuścił boisko na początku trzeciej kwarty osłabiając swój zespół. Na domiar złego od samego początku spotkania Jastrzębie musiały sobie  radzić sobie bez Patryka Kordysia. Jeszcze w pierwszej kwarcie boisko musiał opuścić Krzysztofek. .

Devils odpowiedzieli w następnej akcji punktami Piotra Wisa. Chwilę później punkty dla Seahawks uzyskał Marcin Bluma, ale był to jedynie łabędzi śpiew gości. Devils dobili rywala za sprawą kolejnej akcji duetu Harris – Mazur. Wynik spotkania na 34:25 dla Devils ustalił running back gdynian Gaweł Pilachowski.

Mistrzowie Polski przegrali po raz pierwszym w tym sezonie będąc drużyną gorszą w każdym aspekcie futbolowego rzemiosła. Kibiców Jastrzębi szczególnie może dziwić gra formacji defensywnej, która niezliczoną ilość razy nie potrafiła powalić na ziemię atakujących Devils. Diabły zasłużyły na wielkie słowa uznania. Błędów popełnionych 1 maja w starciu z Gigantami już nie powtórzyły.

Po ciężkich chwilach takie zwycięstwo zawsze bardzo dobrze smakuje. Nieważne jak się przegrywa, ale ważne jak się podnosi po porażce. Wygraliśmy niezwykle ciężki mecz, wyeliminowaliśmy nasze błędy prezentując znacznie lepszy futbol w ofensywie. Nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszego początku spotkania – powiedział Dawid Tarczyński, skrzydłowy Devils Wrocław.

Dawno nie przegraliśmy, ale czasem trzeba dostać kubeł zimnej wody na głowę. Devils byli lepszym zespołem i zasłużenie wygrali. Momentami wyrywali nam się tak, jakby byli posmarowani wazeliną. W pierwszej kwarcie pozwoliliśmy im na zbyt dużo, a później było już za późno na odrabianie strat – przyznał Maciej Suchanowski, defensywny liniowy Seahawks Gdynia.

W następnej kolejce oba zespoły zagrają na wyjeździe. 18 maja Seahawks Gdynia pojadą do Będzina na mecz z Zagłębie Steelers Interpromex. Dzień później Devils będą rywalizować z Kozłami Poznań w stolicy Wielkopolski.

 

Devils Wrocław – Seahawks Gdynia 34:25 (14:7, 7:0, 7:12, 6:6)

I kwarta

6:0 przyłożenie Xaviera Glenna po 1-jardowej akcji biegowej

6:7 przyłożenie Sebastiana Krzysztofka po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Jakub Fabich)

14:7 przyłożenie Grzegorza Mazura po 60-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa (podwyższenie za dwa punkty Austin Smith)

II kwarta

21:7 przyłożenie Xaviera Glenna po 16-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)

III kwarta

21:13 przyłożenie Łukasza Płaczka po 13-jardowej akcji po podaniu Ferniego Garzy

28:13 przyłożenie Piotra Wisa po 71-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)

28:19 przyłożenie Marcina Blumy po 50-jardowej akcji po podaniu Ferniego Garzy

IV kwarta

34:19 przyłożenie Grzegorza Mazura 4-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa

34:25 przyłożenie Gawła Pilachowskiego po 11-jardowej akcji biegowej

 

Mecz obejrzało 400 widzów.

MVP meczu:  Grzegorz Mazur (skrzydłowy Devils Wrocław)

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułŚląsk traci punkty w ostatnich sekundach
Następny artykułŚląsk awansował do PLK
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.