W niedzielę 28 września, w ramach „Dni Seniora – Wrocław 2014”, w godzinach wieczornych odbył się fenomenalny rejs statkiem po Odrze. Trasa przebiegała wzdłuż Bulwaru Włostowica i Przystani Zwierzynieckiej.  Była to nie lada gratka dla seniorów, wrocławskich liderów i zasłużonych działaczy organizacji senioralnych, którzy przez trzy godziny stanowili stuosobową rozśpiewaną i rozbawioną załogę statku „Driada”.

W tę podróż zaproszeni zostali bowiem w podzięce za swą niegasnącą aktywność społeczną, przejawiającą się przede wszystkim w wydarzeniach kreowanych dla seniorów. Podziękowanie dla nich, w postaci niebanalnego rejsu, zorganizowała jedna z takich właśnie aktywnych grup, o-CAL-eni, we współpracy z koordynatorem Dni Seniora – Wrocławskim Centrum Seniora.  Gościem specjalnym wydarzenia był Kabaret „Elita”, który wspaniale rozgrzewał atmosferę na pokładzie statku. Program rejsu umilała również kapela „Leszczynki” z Domu Kultury w Dobroszycach, która ludowymi dźwiękami i strojami poderwała cały pokład do śpiewu i tańca. Była też chwila na zadumę przy akompaniamencie pani Bożenny Prószyńskiej-Konarskiej, której to altówka doskonale współgrała z szumem wody za burtą. Na wstępie podróży znalazł się również czas na prezentację historii Odry, którą przybliżyła pani Jadwiga Spychalska, przewodnik turystyczny, od lat związana ze środowiskami senioralnymi.

Zamysłem organizatorów wyprawy po Odrze było nawiązanie do filmu Marka Piwowskiego „Rejs”, a także, w dowód uznania dla zasłużonego środowiska senioralnego, odwołanie do znaczenia słowa elita. Pojawił się między innymi na powitanie, i jednocześnie rozpoczęcie rejsu, sygnał trąbki, w wykonaniu kierownika Wrocławskiego Centrum Seniora – pana Roberta Pawliszko, który to na zakończenie po zacumowaniu statku, powtórzyła z kolei pani Ewa Rapacz, liderka o-CAL-onych. W odróżnieniu od filmowej groteski i absurdu, program niedzielnego rejsu obfitował w wiele skrupulatnie przygotowanych atrakcji, które to jednak, podobnie jak na wielkim ekranie, przebiegały spontanicznie i czasami wymykały się lekko spod kontroli. Ale dzięki temu zabawa była jeszcze lepsza, a pasażerowie statku w pełni zadowoleni. Wśród niespodzianek, które czekały na uczestników rejsu, były pamiątkowe przypinki i śpiewniki, które na powitanie wręczali gospodarze rejsu, ubrani w specjalne biało-granatowe koszule i kołnierzyki marynarskie. Organizatorzy przygotowali również wystawę czarno-białych fotografii z „Rejsu”, okraszoną kultowymi i niezapomnianymi kwestiami bohaterów filmu. Na poczęstunek podana została zaś przepyszna kiełbaska, którą można było spożywać pod pokładem i jednocześnie przenieść się do 1970 roku, podziwiając fotografie wyeksponowane w całkiem niebanalny sposób.

W miarę upływu czasu i malejącej temperatury powietrza, atmosfera na statku stawała się coraz bardziej gorąca. Uczestnicy rejsu wspaniale bawili się ze sobą. Nic więc dziwnego w tym, że turyści i spacerowicze, zgromadzeni na Ostrowie Tumskim, podziwiali rozbawioną setkę seniorów, machając do nich i uśmiechając się. Nawiązując do „Rejsu” Piwowskiego, na pokładzie statku, w ten wyjątkowy wieczór, znaleźli się sami aktywiści i działacze, którzy w pełni zasługują na miano senioralnej elity, jak i nazwę „kaowców” w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Niedzielny rejs, pełen wrażeń i niespodzianek, stanowi uroczyste podsumowanie bogatych obchodów „Dni Seniora – Wrocław 2014”, które to, wraz z ostatnim dniem września  zbliżają się, jak statek do brzegu, tak one do finału.  Nie oznacza to jednak końca działań senioralnych we Wrocławiu, bo te trwają przez cały rok i nie ma obaw, że w którymś momencie ustaną lub zwolnią tempo.  Prowadzą je bowiem między innymi tacy działacze, jak uczestnicy rejsu. Wrocławskie Centrum Seniora dziękuje organizatorom niedzielnego wydarzenia,  a także wszystkim seniorom za ich nieprzeciętną działalność i życzy im dalszych sukcesów na polu aktywności społecznej.

Autor | Joanna Ryłko