Zapisy uchwał antysmogowych, wedle których na terenie Dolnego Śląska obowiązuje całkowity zakaz spalania węgla brunatnego w domowych kotłach, obowiązują już od 1 lipca 2018 roku. Jednak według Dolnośląskiego Alarmu Smogowego, sprzedawcy tego paliwa ignorują zakaz. Członkowie inicjatywy złożyli więc pismo do wojewody, prosząc w nim o pilną interwencję w tej sprawie.

 

Do niedawna Polska, jako jedyny kraj w Unii Europejskiej, zezwalała na nieskrępowane spalanie węgla brunatnego także w domowych kotłach. Od 1 lipca bieżącego roku na terenie Dolnego Śląska obowiązują zapisy uchwał antysmogowych, przyjętych przez województwo. Na ich mocy wprowadzono całkowity zakaz spalania węgla brunatnego w domowych piecach. Jednak, jak podaje Dolnośląski Alarm Smogowy, sprzedawcy tego paliwa ignorują zakaz i nadal prowadzą jego sprzedaż bez informowania mieszkańców o niezgodności z prawem. Jako przykład jednego z takich koncernów, DAS podaje Kopalnię Węgla Brunatnego Turów – oddział państwowego koncernu PGE.

– Pierwszego lipca, kiedy weszły w życie pierwsze zapisy uchwały antysmogowej, zakazujące spalania węgla brunatnego, miału i odpadów węglowych oraz mokrego drewna, marszałek województwa dolnośląskiego wystosował list do składów opału. Niedawno ponowił ten apel i szczególnie zwrócił się z prośbą do kopalni w Turowie, aby zatrzymała ten proceder i dostosowała swoją ofertę handlową do zapisów uchwały. I my przyłączamy się do marszałka. Napisaliśmy swój list do kopalni już jakiś czas temu, teraz dodatkowo chcemy poprosić o interwencję wojewodę, bo ma on poważne narzędzia: jest zwierzchnikiem Inspekcji Handlowej i jest również przedstawicielem Skarbu Państwa, a spółka Kopalnia Turów jest oddziałem państwowego koncernu PGE. Liczymy w związku z tym na to, że rząd podejmie się interwencji – mówi Arkadiusz Wierzba z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego.

Jak mówią członkowie inicjatywy, już wcześniej kierowali oni apele bezpośrednio do Kopali Turów, jednak nie otrzymali żadnej odpowiedzi. W związku z tym, postanowili zwrócić się do wojewody dolnośląskiego, Pawła Hreniaka, z prośbą o interwencję w sprawie sprzedaży węgla brunatnego na terenie województwa.

– Sprzedając węgiel brunatny mieszkańcom Dolnego Śląska, wprowadza się ich w błąd. Na opakowaniach jest napisane wyraźnie „nadaje się do spalania we wszystkich piecach na paliwo stałe”. Jednak każdy, kto będzie takim paliwem palił, naraża się na kary, na mandaty w wysokości 500 czy nawet 5000 złotych. Apelujemy więc o to, żeby sprzedawcy tego węgla, a w tym ten główny sprzedawca w naszym regionie, czyli Kopalnia Węgla Brunatnego Turów, nie wprowadzali ludzi w błąd i wycofali go z handlu detalicznego i z handlu przez pośredników – apeluje Krzysztof Smolnicki, prezes Fundacji EkoRozwoju i członek Dolnośląskiego Alarmu Smogowego.

Przedstawiciele DAS, aby przypomnieć wojewodzie powagę problemu i jego rozmiar, wymalowali na twarzach trzy kreski. Miały one symbolizować ofiary śmiertelne smogu na Dolnym Śląsku.

– Kopalnia, która generuje na sprzedaży węgla brunatnego zyski, jednocześnie wbrew prawu zanieczyszcza dodatkowo środowisko, zanieczyszcza nas smogiem i ludzie się trują. Każda z tych trzech kresek, wymalowanych na naszych twarzach, oznacza tysiąc ofiar śmiertelnych na Dolnym Śląsku – dodaje Radosław Gawlik z DAS.

Członkowie inicjatywy porównali również przepisy, dotyczące sprzedaży paliw stałych, do tych, które obecnie obowiązują w związku ze sprzedażą paliw do pojazdów i zwrócili uwagę na niekonsekwencję w ich przestrzeganiu.

– Warto dodać, że przepisy dotyczące paliw, których używamy do tankowania naszych samochodów, są bardzo mocno przestrzegane. Konsumenci mają prawo wiedzieć i mają też nadzieję, że na stacjach benzynowych rzeczywiście sprzedawana jest taka benzyna, za jaką chcieliby zapłacić. Dziwi nas sytuacja, dlaczego w przypadku paliw stałych, których używamy do ogrzewania naszych budynków, w dalszym ciągu sytuacja nie jest transparentna, szkodzi naszemu zdrowiu, ale też wprowadza w błąd i oszukuje nabywców. My, jako Alarm Smogowy, od wielu lat dążymy do tego, aby jakość paliw była tak samo respektowana zarówno w przypadku paliw do spalania w piecach, jak  i do tankowania naszych pojazdów – dodaje Hanna Schudy z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego.


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcie: Ola Sopuch