O Wielkiej Wrocławskiej Triadzie, baseballu, braku czasu i mitach rozmawiamy z prezesem klubu KS Baseball Piotrem Duszeńko.

Piotr Duszeńko o baseballu i sporcie mógłby mówić godzinami

 

 

Wielka Wrocławska Triada? Triada to przecież rodzaj mafii. Z kim ona ma walczyć?

PIOTR DUSZEŃKO: – Rzeczywiście liczyliśmy się z tym, że ta triada będzie różnie rozumiana, ale my chcemy nadać jej pozytywny sens. My oczywiście jesteśmy pozytywnie nastawieni do świata, czynimy dobro, działamy nawet w organizacjach charytatywnych w ramach wielkiej triady. Więc to porozumienie ma tylko służyć społeczeństwu i naszym klubom, żeby się rozwijać i żeby mieć przyjemność z oglądania sportów amerykańskich we Wrocławiu. I oczywiście wspólnie szukać sponsorów. Myślę, że efekty tego porozumienia przyjdą dopiero w przyszłym roku. Na razie w tym roku musimy utworzyć specjalny kanał informacyjny i dotrzeć wszystkie mechanizmy funkcjonowania tego porozumienia. Liczymy tutaj na współpracę z mediami, na promocję i zapraszamy wszystkich kibiców na nasze mecze. KSB pierwsze spotkanie rozegra 17 kwietnia na Niskich Łąkach.

Triada to też nowe logo i tym logiem będziecie promowali wszelką działalność?

PIOTR DUSZEŃKO: – Jeśli chodzi o działalność triady to oczywiście. Wiadomo, każdy z klubów jest autonomiczny i ma swój logotyp. Będziemy też promowali Wielką Wrocławską Triadę przez skrót WWT.

Będziecie coś robić razem? To, że będziecie się nawzajem promowali to jasne. Ale macie już pomysł na jakieś wspólne wydarzenie? Jakiś dzień sportów amerykańskich, czy weekend?

PIOTR DUSZEŃKO: – Na pewno będziemy wspierali Dolnośląskie Stowarzyszenie na rzecz Autyzmu. Na pewno będziemy też robili coś dla społeczności lokalnej. Będziemy robili z dwie trzy imprezy charytatywne. Jeżeli natomiast chodzi o sport to bardzo możliwe, że w porozumieniu z jedną z dużych wrocławskich firm będziemy robili piknik sportów amerykańskich.

Dlaczego akurat sporty amerykańskie? Co was w nich ujęło?

PIOTR DUSZEŃKO: – Ja osobiście jestem kibicem piłkarskim i koszykarskim. Chętnie chodzę na Oporowską na mecze Śląska, ale lubię też grać w baseball i to było moje marzenie od dziecko, że oprócz piłki do kosza i piłki do nogi musiałem też mieć rękawice i grać w baseball. Udało się na studiach powołać do życia klub sportowy, a później potoczyło się to ogromną lawiną. Sam się nie spodziewałem, że do tych rozmiarów rozwiniemy klub, że dołączą do tego też inne sporty amerykański, które są bardzo ciekawe. Gdybym miał więcej czasu to pewnie grałbym też w hokeja, ale tego czasu brakuje.

Wrocław to stolica polskiego baseballu. Najlepsze boisko w kraju ma Kutno, ale my jako jedyni mamy wyższe studia ze specjalizacją baseballową.

PIOTR DUSZEŃKO: – Rzeczywiście na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu jest fakultet „Baseball i Softball”. Tam przyjeżdżają zawodnicy z całej Polski, którzy chcą studiować ten kierunek. Dla nas to jest duże wzmocnienie, bo z nich korzystamy. Cieszymy się ze współpracy z AWF-em, bo od samego początku bardzo dużo nam pomogli sprzętowo i merytorycznie.

Był taki czas, że rozgrywaliście swoje mecze na AWF-ie. Jednak ciągle cierpicie na brak boiska.

PIOTR DUSZEŃKO: – Graliśmy na Polach Marsowych, ale tam teraz trwa budowa i są poważne plany. Pomógł nam MCS i gramy na Niskich Łąkach. Bardzo się z tego cieszymy. W 2006 roku zdobyliśmy przecież mistrzostwo Polski cały rok grając na wyjeździe w Miejskiej Górce, jak gospodarze. Na Niskich Łąkach pozwolono nam zaadaptować boiska do naszych potrzeb. Nasz cel długofalowy to pozyskanie terenu, na którym mogłoby powstać boisko z prawdziwego zdarzenia. Chcielibyśmy robić na nim imprezy rangi europejskiej.

O czym należy pamiętać jeżeli przyjdzie się po raz pierwszy na mecz baseballu?

PIOTR DUSZEŃKO: – Staramy się mieć osobę, która przez mikrofon tłumaczy przebieg gry. Natomiast jeśli ktoś pojawi się na meczu po raz pierwszy to radziłbym uważać na piłki latające na całym obiekcie. Piłka odbita od kija może polecieć w trybuny i zrobić krzywdę. Trzeba mieć po prostu przez cały czas skupienie na tym co się dzieje na boisko. To nie jest tak, że baseball może zanudzić człowieka. To są jakieś mity, które zostały przemycone do polski, to bardzo ciekawa gra miotacza z łapaczem przeciwko pałkarzowi. Jeżeli ktoś zrozumie zasady to zobaczy jak wciągająca jest to rozgrywka. Zapraszam serdecznie na nasze mecze.

Rozmawiał DANIEL E. GROSZEWSKI

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł– Rydzak: Nie pokazaliśmy wszystkiego
Następny artykuł– Akademiczki gromią beniaminka
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.