EA Games traci 3 miliardy dolarów

Wszystko za sprawą kontrowersji, jakie narosły wokół Battlefronta II i jego mikrotransakcji.

Wcześniej model biznesowy obrany przez EA przynosił wymierne zyski i nie wywoływał burzy zarówno pod względem prawnym, jak i wizerunkowym. W ciągu miesiąca akcje giganta potaniały o 8,5%, co przełożyło się na spadek wartości spółki o całe 3,1 miliarda dolarów. Spadek na giełdzie rozpoczął się po wypuszczeniu w świat prognoz sprzedażowych na ostatni kwartał. Okazały się one gorsze niż zakładano, a winą obarczono właśnie najnowszą grę z uniwersum Star Wars. W lutym tego roku Blake Jorgensen – dyrektor finansowy EA, donosił, że mikrotransakcje w trybie Ultimate Team gry Fifa przyniosły w 2016 roku 800 milinów dolarów zysku. Wtedy własnie świat obiegła informacja, o tym, jakoby EA zamierzało wprowadzić podobne rozwiązania do innych swoich serii jak Battlefield czy Battlefront.

Według obserwatorów, przez powstałe zamieszanie EA prawdopodobnie będzie zmuszone zmienić strategię. Mikrotransakcje w najnowszym Battlefroncie rozdrażniły graczy oraz pociągnęły EA w kłopoty prawne. Otóż skrzynki z łupami zdobywane podczas gry przez belgijski rząd zostały uznane za hazard, z kolei Wielka Brytania stwierdziła odwrotnie. Sprawie przygląda się jeszcze rząd Australii oraz Francji. Faktem jest, że mikrotransakcje zostały wycofane z Bettlefronta II, jednak mają powrócić w zmienionej formie.


Autor: Patryk Rudnicki

Zdjęcie: dualshockers.com