Ekstraklasa trwa. Zagłębie i Bruk-Bet Termalica z kompletem zwycięstw

Druga kolejka Lotto Ekstraklasy za nami. Niespodzianka w Gdynii, strzelanina Jagiellonii i mecz kolejki w Niecieczy. Znalazło się też czterech bramkarzy, którzy chcieli za wszelką cenę udowodnić, że to do nich będzie należał tzw. „babol” sezonu.

*

Pogoń Szczecin – Korona Kielce  1:1

Po nieudanej inauguracji sezonu dla obu ekip mecz w Szczecinie był szansą na rehabilitacje. Pierwsza połowa była wyrównana, a kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Karłowicza 28 nie mogli narzekać na brak emocji. Po serii ataków Portowców, wreszcie do siatki trafił Dawid Kort. Wychowanek Pogoni popisał się fenomenalnym strzałem z dystansu. Goście zdołali wyrównać na dwie minuty przed zakończeniem pierwszej połowy meczu, a na listę strzelców wpisał się Siergiej Pylypchuk. W drugiej części spotkania wiało nudą i poza jedną akcją gospodarzy nie działo się nic godnego uwagi.

*

Arka Gdynia – Wisła Kraków 3:0

W drugim piątkowym spotkaniu Arka Gdynia rozbiła na swoim boisku krakowską Wisłę. Beniaminek zaczął strzelanie dość szybko, bo już w 8. minucie za sprawą Yannicka Sambea było 1:0. Dużą rolę przy tym golu odegrał rykoszet od jednego z piłkarzy Wisły, co zmyliło Michała Miśkiewicza. Druga bramka to już wielbłąd ze strony wiślackiego bramkarza, który popełnił błąd przy chwycie piłki, co natychmiast wykorzystał Dariusz Zjawiński. W 81. minucie meczu wynik ustalił Marcus da Silva, który precyzyjnie wykonał rzut karny, odprawiając tym samym Wisłę do Krakowa z bagażem trzech goli w plecaku.

*

Jagiellonia Białystok – Ruch Chorzów 4:1

Sobota dostarczyła wiele emocji kibicom Ekstraklasy. Mocno rozpoczęli piłkarze Jagiellonii, którzy w Białymstoku ograli chorzowski Ruch aż 4:1. Zaczęło się już w 2. minucie, gdy zamieszanie w polu karnym wykorzystał Rafał Grzyb i otworzył wynik meczu. Niefrasobliwość obrońców Ruchu w 17. minucie kosztowała ich utratę drugiej bramki. Tym razem piłkę w siatce umieścił Jacek Górski. Ozdobą pierwszej połowy był gol dla gości autorstwa Patryka Lipskiego. Pomocnik Ruchu w stylu Cristiano Ronaldo z meczu Portugalia – Węgry, wpakował piłkę między słupki bramki Kelemena po strzale piętą. Wszystko do normy zaczęło wracać pięć minut po wznowieniu gry w drugiej połowie. Wówczas dobrą akcję gospodarzy celnym strzałem zakończył Konstantin Vasiljev. W 57. minucie przyjezdni utrudnili sobie to spotkanie. Drugą żółtą kartkę obejrzał Łukasz Hanzel i musiał opuścić plac gry, a dwie minuty później w ślady kolegi poszedł Paweł Oleksy. Być może w Chorzowie przydałby się dobry psycholog…? Gospodarze wykorzystali ten fakt w 79. minucie, kiedy Karol Świderski ustalił wynik meczu na 4:1. Świetną asystą popisał się Vasiljev.

*

Legia Warszawa – Śląsk Wrocław 0:0

Na koniec dnia Ekstraklasa zawitała do Warszawy, gdzie miejscowa Legia podejmowała Śląsk Wrocław. W pierwszej kolejce oba zespoły zremisowały swoje spotkania. Legia z Jagiellonią (1:1), a Śląsk z Lechem (0:0). Jak się później okazało, zarówno Warszawiacy, jak i Wrocławianie na pierwsze zwycięstwo w lidze będą musieli jeszcze poczekać. Bezbramkowy remis z pewnością nie skrzywdził żadnej ze stron, ale też nie przyprawił kibiców o rumieńce na twarzy. Na uwagę zasługuje postawa Aleksandara Prijovicia i Nemanji Nikolicia. Niestety dla Legii, ta dyspozycja jest, delikatnie mówiąc, nie najlepsza. Obaj ewidentnie męczą się wzajemnym brakiem skuteczności i ta współpraca nie wygląda już tak dobrze jak na początku poprzedniego sezonu. Śląsk również nieskuteczny w tym sezonie, ale na tle mistrza Polski prezentował się przyzwoicie.

*

Piast Gliwice – Wisła Płock 2:1

Beniaminek z Płocka po tym, jak odprawił z kwitkiem Lechię Gdańsk, znów zaczął od mocnego uderzenia w Gliwicach. Już w 7. minucie za sprawą Arkadiusza Recy objęli prowadzenie. Gospodarze z odpowiedzią nie czekali długo. 11 minut po stracie gola, dobre podanie wykorzystał Sasa Zivec, który w pojedynku jeden na jeden z golkiperem Wisły, spokojną podcinką umieścił futbolówkę w siatce. Do przerwy wynik już się nie zmienił, a 10 minut po wznowieniu gry dobre dośrodkowanie w pole karne gości wykorzystał Patrik Mraz i było 2:1 dla wicemistrzów Polski. Lewy obrońca Piasta przypomniał sobie i kibicom, że również potrafi strzelać gole. Do końca meczu Gliwiczanie kontrolowali przebieg sytuacji na boisku i pomimo tego, że sami nie stwarzali sytuacji bramkowych, nie pozwalali na wiele Wiślakom z Płocka.

*

Bruk-Bet Termalica – Cracovia Kraków 3:2

Podopieczni Czesława Michniewicza nie zwalniają tempa. Po zwycięstwie nad Arką Gdynia, tym razem okazali się lepsi od Cracovii. Strzelanie w Niecieczy rozpoczął Vladislavs Gutkovskis, choć istnieje prawdopodobieństwo, że w momencie zdobycia gola był na pozycji spalonej. W 21. minucie Grzegorz Sandomierski potwierdził, że ta kolejka nie należy do bramkarzy z Krakowa. Po błędzie Miśkiewicza z Wisły, tym razem nie popisał się golkiper Cracovii, który źle obliczył lot piłki. Do futbolówki dopadł Mateusz Kupczak i było 2:0. Cztery minuty później Dariusz Trela postanowił nie być „gorszym” od swojego vis a vis i sam i po jego wielbłądzie piłkę do siatki wpakował Erik Jendrisek. 2:1. Jak się później okazało przy tej niefortunnej interwencji golkiper Termalici nabawił się kontuzji i musiał opuścić plac gry. Gospodarze odpowiadają szybko. Po zamieszaniu w polu karnym piłkę do własnej bramki skierował Robert Litauszki. Cracovia nie zdołała już wyrównać, ale w 90. minucie zmniejszyli rozmiary porażki, po tym jak rzut karny na bramkę zamienił Damian Dąbrowski.

*

Lech Poznań – Zagłębie Lubin 0:2

Przez pierwsze pół godziny meczu w Poznaniu, ze stadionu przy ul. Bułgarskiej wiało nudą. Dopiero w 33 minucie, dobre dośrodkowanie w pole karne Kolejorza na bramkę zamienił Michal Papadopulos. Lech próbował odrabiać straty, ale raz po raz wykazywali się kompletną niefrasobliwością w polu karnym Polacka. Szczyt szczytów w tej dziedzinie osiągnął Nicki Bille Nielsen. W odpowiedzi 2:0 dla Zagłębia. Kapitalnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Filip Starzyński i za sprawą kadrowicza Adama Nawałki Zagłębie coraz pewniej czuło się na boisku rywala. Kolejne minuty przebiegały pod dyktando Lecha, ale Poznaniacy mieli tego dnia wyraźnie rozregulowane celowniki, przez co po raz drugi z rzędu w tym sezonie nie potrafili umieścić futbolówki w siatce.

*

Górnik Łęczna – Lechia Gdańsk 1:2

Mecz w Lublinie, bo tam w tym sezonie grają piłkarze Górnika, rozpoczął się od bezmyślnego zachowania Pawła Sasina, który bardzo ostro zaatakował Gamakova i już na początku meczu ujrzał „czerwonkę”. Na boisku dwoił się i troił Milos Krasić, aż wreszcie w 28. minucie dopiął swego i wyprowadził Lechię na prowadzenie. Taki wynik utrzymał się do przerwy, a tuż po zmianie stron Vanja Milinković-Savić udowodnił, że druga kolejka stała pod znakiem koszmarnych błędów bramkarskich i w zasadzie sam wrzucił sobie piłkę do własnej bramki po dośrodkowaniu Grzegorza Bonina. Na całe szczęście dla golkipera Lechii, jego koledzy już chwilę po koszmarnym błędzie znów wyszli na prowadzenie. Tym razem za sprawą Grzegorza Kuświka. Można się śmiać, można wierzyć, można nie wierzyć, ale… asystę przy tym golu zaliczył… Jakub Wawrzyniak. Tak! Ten sam, stary, dobry Wawrzyniak. Goście do końca meczu kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku, jednak nie zdołali już zdobyć więcej bramek.

*

drużyna m. pkt. br.
1 KGHM Zagłębie Lubin 2 6 6:0
2 Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2 6 5:2
3 Jagiellonia Białystok 2 4 5:2
4 Cracovia 2 3 7:4
5 Arka Gdynia 2 3 3:2
6 Lechia Gdańsk 2 3 3:3
. Wisła Płock 2 3 3:3
8 Ruch Chorzów 2 3 3:5
9 Wisła Kraków 2 3 2:4
10 Piast Gliwice 2 3 3:6
11 Legia Warszawa 2 2 1:1
12 Śląsk Wrocław 2 2 0:0
13 Pogoń Szczecin 2 1 2:3
14 Lech Poznań 2 1 0:2
15 Korona Kielce 2 1 1:5
16 Górnik Łęczna 2 0 2:4

*


3. kolejka: 

Piątek, 29 lipca:
Arka Gdynia – Ruch Chorzów godz. 18:00
Lech Poznań – Jagiellonia Białystok godz. 20:30

Sobota, 30 lipca:
Lechia Gdańsk – Wisła Kraków godz. 18:00
Wisła Płock – Legia Warszawa godz. 20:30

Niedziela, 31 lipca:
Górnik Łęczna – Cracovia Kraków godz. 15:30
Zagłębie Lubin – Termalica Bruk-Bet godz. 15:30
Korona Kielce – Piast Gliwice godz. 18:00

Poniedziałek, 1 sierpień:
Pogoń Szczecin – Śląsk Wrocław godz. 18:00


Autor | Damian Serwicki