Euro 2016: Albania – Szwajcaria

W drugim meczu Mistrzostw Europy 2016 odbywających się we Francji, Szwajcaria pokonała Albanię 1:0 (1:0).

 


KOMENTUJEMY DLA WAS KAŻDY MECZ

Tabele, terminarz, składy i relacje znajdziecie TUTAJ


*

OKIEM ALBAŃCZYKA

Spotkanie zapowiadało się na emocjonujące i faktycznie takie było. Albańczycy z pewnością nie byli faworytami, ale wiemy, że u nich wartości narodowe są na wysokim poziomie, więc mieli walczyć. Jednak plany można mieć, a boisko często wszystko przekreśla. Już pierwsza groźniejsza akcja Szwajcarów w piątej minucie przyniosła  rzut rożny, który na bramkę zamienił Fabian Schar. Następnie mecz się nieco wyrównał, swoje szanse w dalszym ciągu mieli Szwajcarzy, jednak Albańczycy kilkukrotnie groźnie zaatakowali i pod bramką Yanna Sommera kilkukrotnie zawrzało. Wszystko to jednak wzięło w łeb w 36. minucie. Wtedy to drugą żółtą kartkę otrzymał kapitan Albanii – Lorik Cana. Jeśli w 5. minucie meczu sytuacja Albańczyków była nieciekawa, to teraz wyglądała na co najmniej tragiczną.

Druga połowa wyglądała dokładnie tak, jak można się było tego spodziewać. Szwajcarzy mądrze kontrolowali grę, nie dając Albańczykom większych szans. Z czasem w obozie drużyny z Bałkanów zaczęła narastać frustracja, czego efektem było kilka ostrych fauli. Albańczycy już do końca spotkania nie potrafili odpowiedzieć, przegrywając pierwszy, bardzo ważny mecz na tych Mistrzostwach.

*

OKIEM SZWAJCARA

Dwie minuty i Szwajcarzy już po raz pierwszy stwarzają zagrożenie pod bramką Albańczyków. W piątej minucie stwarzanie zagrożenia zmienili w bramkę. Helweci pomimo licznych błędów grali w sposób bardzo wyrachowany, spokojny. Często wycofywali piłkę, by rozciągnąć i rozpędzić grę. Schär poza zdobyciem gola wykazał się świetnymi zagraniami w obronie, często ratując drużynę w bardzo gorących sytuacjach. Od 36 minuty Albańczycy musieli grać w osłabionym składzie, gdy po otrzymaniu czerwonej kartki swój zespół musiał opuścić jego kapitan – Lorik Cana. Pomimo tego faktu Albańczycy byli w stanie wyprowadzić liczne akcje pod bramkę Szwajcarów, którzy ewidentnie wyluzowali się po pierwszej bramce i pożegnaniu z jednym z przeciwników. Dziwne zachowanie, przecież 1:0 to prowadzenie niepewne, które w każdej chwili zamienić w remis.

Druga połowa to poza kilkoma rozegraniami pod bramkę Albanii gra pasywna, na utrzymanie. Brakowało w tym meczu chociażby drugiej bramki. Uspokoiłaby ona sytuację i zapewniła zwycięstwo w meczu, tymczasem do samego końca każda wywiązująca się pod helwecką bramką sytuacja podnosiła ciśnienie. Poza tym Petkovic powinien przed kolejnymi spotkaniami zastanowić się czy aby na pewno wypuszczanie na boisko Johana Djourou to dobry pomysł – chłopak był trochę zagubiony i dosyć nieporadnie radził sobie w obronie.

*

Albania – Szwajcaria 0:1

0:1 Fabian Schar 5′

Albania: Etrit Berisha – Ansi Agolli,  Mergim Mavraj, Lorik Cana, Elseid Hysaj – Taulant Xhaka (63′ Ergys Kace), Burim Kukeli, Amir Abrashi – Ermir Lenjani, Armando Sadiku (82’Shkelzen Gashi), Odise Roshi (74′ Sokol Cikalleshi)

Szwajcaria: Yann Sommer – Ricardo Rodriguez, Johan Djourou,  Fabian Schar, Stephan Lichtsteiner – Granit Xhaka, Valon Behrami, Admir Mehmedi (62′ Breel Embolo), Blerim Dzemaili (76′ Fabian Frei), Xherdan Shaqiri (88′ Gelson Fernandes) –  Haris Seferović

Sędziował: Carlos Velasco (Hiszpania).
Żółte kartki: Cana, Kace, Kukeli, Mavraj – Schar, Behrami.
Czerwona kartka: Cana (za drugą żółtą).
Widzów: 35 000

fot. Polsat Sport

Autorzy | Dominik Kołodziej i Patryk Rudnicki