Euro 2016: Portugalia – Islandia

W drugim meczu grupy F Portugalia niespodziewanie zremisowała z Islandią 1:1. Dla Portugalczyków jest to spore rozczarowanie, gdyż mimo dużej przewagi nie potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. 


KOMENTUJEMY DLA WAS KAŻDY MECZ

Tabele, terminarz, składy i relacje znajdziecie TUTAJ


*

Okiem Portugalczyka

Początek spotkania był bardzo ciekawy i troszkę zaskakujący. Islandia nie przestraszyła się Portugalii, stąd oglądaliśmy bardzo otwarty mecz. Akcje podopiecznych Fernando Santosa nie kleiły się i mimo kilku oddanych strzałów, nie zagrozili poważnie bramce Hannesa Halldorssona. Dopiero w 21. minucie obejrzeliśmy ze strony Portugalczyków pierwszą klarowną sytuację, którą powinni zamienić na bramkę. Cristiano Ronaldo w wydawało się niegroźnej sytuacji idealnie dośrodkował na główkę Naniego, ale fantastycznie obronił bramkarz Islandii. Już wtedy widać było narastającą przewagę Ronaldo i spółki. Akcję bramkową Portugalia przeprowadziła w 31. minucie. Z prawej strony dośrodkował Andre Gomes i tym razem Nani był już bezbłędny. Do końca pierwszej połowy nie obejrzeliśmy groźniej sytuacji, jednak Portugalczycy w pełni dominowali na boisku i zasłużenie schodzili do szatni na przerwę z jednobramkową zaliczką.

Druga część gry zaczęła się dla Portugalii fatalnie. W 50. minucie obrońcy nie upilnowali Birkira Bjarnasona, który strzałem z woleja pokonał Rui Patricio. Po straconej bramce podopieczni Santosa ruszyli do ataku. Praktycznie cały czas byli w posiadaniu piłki, jednak wyglądało to jak bicie głową w mur. Dopiero na niespełna dwadzieścia minut przed końcem mieli dobrą okazję, kiedy to po rzucie wolnym Nani główkował centymetry od słupka. Ostatnie momenty meczu to były już tylko akcje na połowie Islandii, którzy dobrze sobie radzili z atakami Portugalczyków. Jeszcze jedną szansę miał Ronaldo, który był w doskonałej sytuacji na piątym metrze, jednak strzelił prosto w bramkarza.

Ostatecznie skończyło się remisem, który z pewnością jest sporym rozczarowaniem dla Portugalczyków, ponieważ mimo sporej przewagi nie potrafili udokumentować tego dużą ilością goli.

*

Okiem Islandczyka

Obie reprezentacje wyszły na boisko z ofensywnym nastawieniem i od pierwszych minut stwarzały sobie sytuacje podbramkowe. Już w 3. minucie świetną okazję mieli Islandczycy. Kolbeinn Sigthorsson wpadł w pole karne, minął Vierinhę, ale strzelił prosto w bramkarza. Rewelacyjnie spisywał się golkiper Hannes Halldorsson. Niestety, w 31. minucie skapitulował po strzale z pierwszej piłki Naniego.  Początkowo Islandczycy grali odważnie, ale po stracie bramki dali stłamsić się Portugalczykom i wyraźnie nie mieli pomysłu na rozgrywanie akcji.

Podopieczni Larsa Lagerbacka źle rozpoczęli drugą połowę, a rywale naciskali. Jednak w 50. minucie niespodziewanie przyszło wyrównanie. Johann Gudmundsson posłał precyzyjne dośrodkowanie w pole karne, gdzie wykończył je Birkir Bjarnason strzałem z około 8 metrów. W 65. minucie bliski zdobycia bramki był Jon Dadi Boedvarsson, piłka jednak o centymetry minęła bramkę Patricio. W końcówce spotkania futbolówka praktycznie nie opuszczała połowy Islandczyków. Chociaż w 86. minucie Alfred Finnbogason mógł przechylić szalę zwycięstwa na stronę Islandii.

*

Portugalia – Islandia 1:1 (1:0)

1:0 – Nani 31′

1:1 – Birkir Bjarnason 50′

Portugalia: Rui Patricio – Vierinha, Ricardo Carvalho, Pepe, Raphael Guerreiro – Joao Mario (75′ Ricardo Quaresma), Danilo, Andre Gomes – Joao Moutinho (71′ Renato Sanches) – Nani, Cristiano Ronaldo.

Islandia: Hannes Halldorson – Birkir Savarsson – Ragnar Sigurdsson, Kari Arnason, Ari Skulason – Johann Gudmundsson (90′ Elnar Bjarnason), Anor Gunnarson, Gylfi Sugurdsson, Birkir Bjarnasson – Klbein Sigthorsson (80′ Alfred Finbogasson), Jon Dadi Bodvarsson.

Sędziował: Cuneyt Cakir (Turcja).

Żółta kartka: Bjarnasson.

Autorzy: Marcin Małyszka i Rafał Molenda