Euro 2016: Portugalia – Walia

W pierwszym meczu półfinałowym Euro 2016 Portugalia pokonała Walię 2:0 i po dwunastu latach znowu zagrają w finale mistrzostw Europy. Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego wygrała zasłużenie, a bramki na wagę awansu zdobyli Cristiano Ronaldo i Nani.


KOMENTUJEMY DLA WAS KAŻDY MECZ

Tabele grupowe, składy znajdziecie TUTAJ

TERMINARZ


portugalia - walia

*

OKIEM PORTUGALCZYKA

Podopieczni Fernando Santosa przystąpili do tego spotkania mocno osłabieni, ponieważ z powodu kontuzji nie mógł zagrać Pepe. Kibice mieli powód do zmartwienia, gdyż w poprzednim meczu z Polską zagrał bardzo dobrze i widać było, że jest w formie. Do półfinału Portugalczycy nie zachwycali, jednak udało im się dotrzeć do najlepszej czwórki i przed Cristiano Ronaldo pojawiła się duża szansa na sukces ze swoją reprezentacją.

Portugalia w pierwszej połowie meczu nie zachwyciła. Na początku chcieli przejąć inicjatywę, utrzymując się długo przy piłce, jednak taki stan nie utrzymał się długo i później nieco się cofnęła.

Portugalczycy oddali pięć strzałów, ale ani razu poważnie nie zagrozili bramce Walijczyków, bo żaden z nich nie był celny. Mecz mógłby wyglądać inaczej, gdyby na początku spotkania arbiter podyktował rzut karny dla drużyny z Półwyspu Iberyjskiego. Jak pokazały powtórki, sędzia nie musiał, ale mógł wskazać „na wapno”.

Drugą część meczu podopieczni Santosa zaczęli wyśmienicie. Mocno krytykowany Ronaldo pokazał swoją klasę, idealnie wyskakując do dośrodkowania z rzutu rożnego i główką trafił do bramki Wayne’a Hennesseya. Walijczycy nie zdążyli się jeszcze otrząsnąć po pierwszym golu, a Portugalczycy trafili po raz drugi. Po strzale Ronaldo zza pola karnego lot piłki przeciął i zmienił Nani, a ta wpadła do bramki zdezorientowanego Hennesseya. Co było oczywiste, Portugalia cofnęła się, próbując wyprowadzić zabójczy kontratak. I szans na podwyższenie wyniki mieli kilka. W 65. minucie bo groźnym strzale Naniego niecelnie dobijał Sanchez. Później kolejną doskonałą szansę nie wykorzystał Danilo, którego strzał z tzw. „ostrego kąta” obronił bramkarz Walii, łapiąc piłkę niemal na linii bramkowej.

Portugalczycy ostatecznie zwyciężyli 2:0 i jak najbardziej zasłużenie awansowali do finału mistrzostw Europy. Warto też nadmienić, że w ostatnich 16 latach Portugalczycy aż pięciokrotnie grali w półfinałach imprez mistrzowskich (2000, 2004, 2006, 2012 i 2016; wcześniej w 1966 i 1984). W niedzielę na Stade de France staną przed historyczną szansą za zdobycie swojego pierwszego trofeum Henriego Delaunaya.

*

OKIEM WALIJCZYKA

Walia do tego meczu mogła podejść na luzie. Już po ćwierćfinale usatysfakcjonowała wszystkich swoich kibiców, więc presja była relatywnie mała. Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Pierwsza połowa była szczerze mówiąc jedną ze słabszych na całym turnieju. Sporo walki w środku pola, ale bramkarze raczej pozostawali bezrobotni. Żadnej klarownej akcji, choć najbardziej aktywny na boisku był Gareth Bale. Piłkarz Realu próbował z woleja po rzucie rożnym (niecelnie), próbował z dystansu (bronił Rui Patricio), próbował dośrodkowywać płasko w pole karne (nieznacznie z piłką minął się Hal Robson-Kanu). Dosyć pewnie wyglądała defensywa Walii sterowana przez Ashleya Williamsa. Do przerwy 0:0.

Po przerwie defensywa Walii dosyć szybko została złamana. Najpierw w 50. minucie rzut rożny celnym strzałem głową zakończył Cristiano Ronaldo, a trzy minuty później strzał Ronaldo przeciął Nani, myląc Wayne’a Hennesseya. Po tych dwóch ciosach Walia się już nie podniosła. Próbował Sam Vokes, ale był niedokładny zarówno w przyjęciu jak i w strzałach. Próbował Bale, ale jego strzały pewnie bronił Rui Patricio. Chris Coleman wprowadzał napastnika za napastnikiem, ale Walii brakowało serca drużyny. Po prostu brakowało zawieszonego za kartki Aarona Ramseya. Przygoda się kończy, ale przygoda dla Walijczyków piękna. Debiut na Euro w genialnym stylu, czego więcej chcieć?

*

Portugalia – Walia 2:0 (0:0)
1:0 – Cristiano Ronaldo 50′
2:0 – Nani 53′

Portugalia: Rui Patricio – Raphael Guerreiro, Jose Fonte, Bruno Alves, Cedric – Danilo, Adrien Silva, Joao Mario, Renato Sanchez (74′ Andre Gomes) – Nani (87′ Ricardo Quaresma), Cristiano Ronaldo

Walia: Wayne Hennessey – Chris Gunter, James Chester, James Collins (66′ Jonathan Williams), Ashley Williams, Neil Taylor – Joe Ledley (58′ Sam Vokes), Andy King, Joe Allen – Hal Robson – Kanu (63′ Simon Church), Gareth Bale

Żółte kartki: Bruno Alves, Cristiano Ronaldo (Portugalia) oraz Joe Allen, James Chester, Gareth Bale (Walia).

Sędzia: Jonas Eriksson (Szwecja).

Widzów: 56 000.

Autorzy: Marcin Małyszka i Wojciech Klich