Euro 2016: Rosja – Walia

W ostatnim meczu grupy B Rosja przegrała z Walią 0:3. Dzięki wygranej Wyspiarze zapewnili sobie awans do fazy pucharowej z pierwszego miejsca. W zupełnie innych nastrojach są Rosjanie, dla których było to ostatnie spotkanie na turnieju.



KOMENTUJEMY DLA WAS KAŻDY MECZ

Tabele, terminarz i składy znajdziecie TUTAJ


*

OKIEM ROSJANINA

Sborna musiała wygrać dzisiejszy mecz, jeśli chciała liczyć się w walce o awans z grupy. Wysoka porażka podopiecznych Leonida Słuckiego nie dosyć, że ostatecznie pożegnała ich z Mistrzostwami Europy, to także skompromitowała rosyjską reprezentację. Rywale wykorzystali ich pasywną grę szybko, bo już w 11. minucie. Joe Allen kapitalnie dograł do Aarona Ramseya, a ten przelobował bezradnego Igora Akinfijewa. Rosjanie zbyt topornie próbowali odpowiedzieć Walijczykom, którzy kolejny raz zripostowali ich poczynania w 20 minucie. Neil Taylor na raty podwyższył prowadzenie ekipy Chrisa Colemana. Gry Sbornej w dalszych minutach nie warto nawet komentować…

Na trzeciego gola trzeba było poczekać do 67. minuty. Ramsey pognał prawą stroną, podał w pole karne do Garetha Bale’a, który uderzeniem ponad rosyjskim bramkarzem zdobył swoje trzecie trafienie w turnieju. Wydawałoby się, że drużyna Słuckiego postawi wszystko na jedną kartę i zaryzykuje w ofensywie, jednak nic bardziej mylnego. Tempo spotkania spadło, a oprócz niewykorzystanej sytuacji Artioma Dziuby na boisku nie działo się nic ciekawego. Wyspiarze rozegrali świetne zawody, ale jak to mówił Kazimierz Górski – zagrali tak, jak pozwalał im na to przeciwnik.

*

OKIEM WALIJCZYKA

Walia przystępowała do meczu z lepszej pozycji. To Rosja musiała atakować, bo tylko zwycięstwo dawało jej szansę na awans. W związku z ty Walijczycy cierpliwie czekali na kontrataki, które miały przynieść dobry wynik. I tak też się stało. Już w 11. minucie świetnym prostopadłym podaniem popisał się Joe Allen, a Aaron Ramsey spokojnie przelobował Igora Akinfeeva. Niespełna 10 minut później to Ramsey był asystentem. Tym razem bramkarza Sbornej pokonał Neil Taylor. Rosja wydawała się zdziwiona tym, jak skuteczni w kontrach byli rywale. Walia cały czas, konsekwentnie neutralizowała zagrożenie pod własną bramką i wypuszczała groźne, bardzo szybkie ciosy. W 30. minucie rajdem przez pół boiska popisał się Gareth Bale, na samym końcu wypuścił Sama Vokesa sam na sam z golkiperem Rosji. Jednak napastnik Walii nie podołał zadaniu. Chwilę później mocnym strzałem próbował Ramsey, jednak znów na posterunku był Akinfeev. Pod koniec pierwszej połowy znów ruszył Bale, ale jego kolejny rajd zakończył się strzałem w środek bramki. Do przerwy nokaut, 2:0.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Może poza tym, że Walijczycy grali na większym luzie, efektownie wymieniając piłkę między sobą. W 55. minucie sam na sam z bramkarzem był Bale, ale kąt był zbyt ostry, i strzał wybronił bramkarz. To co nie udało się wcześniej, wyszło w 67. minucie. Bale po podaniu Ramseya nie miał żadnych problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Im bliżej końca, tym więcej powietrza uciekało z Rosjan. Z kolei Walia prezentowała bardzo radosny futbol. 3:0, Walijczycy grają dalej.

*

RosjaWalia 0:3 (0:2)

0:1 – Ramsey (11′)
0:2 – Taylor (20′)
0:3 – Bale (67′)

Rosja: Igor Akinfiejew – Igor Smolnikow, Wasilij Bierezucki (46. Aleksiej Bierezucki), Siergiej Ignaszewicz, Dmitrij Kombarow – Fiodor Smołow (70. Aleksandr Samiedow), Paweł Mamajew, Roman Szirokow (52. Aleksandr Gołowin), Denis Głuszakow, Aleksandr Kokorin – Artiom Dziuba.

Walia: Wayne Hennessey – Chris Gunter, James Chester, Ashley Williams, Ben Davies, Neil Taylor – Joe Allen (74. David Edwards), Joe Ledley (76. Andy King), Aaron Ramsey – Gareth Bale (83. Simon Church), Sam Vokes.

Żółte kartki: Paweł Mamajew – Sam Vokes.

Sędzia: Jonas Eriksson (Szwecja).

Widzów: 30 000.

Fot. Polsat Sport

Autorzy| Adam Matysiak i Wojciech Klich