Euro 2016: Węgry – Portugalia

W kolejnym meczu grupy F po zaciętej walce Węgry remisują z Portugalią 3:3. Przy takim wyniku obie drużyny awansują dalej, jednak to nie Portugalczycy, uważani za faworytów, a Węgrzy finiszują na szczycie tabeli. 


KOMENTUJEMY DLA WAS KAŻDY MECZ

Tabele, terminarz, składy i relacje znajdziecie TUTAJ


*

OKIEM WĘGRA

Przed mistrzostwami Europy mało kto dałby wiarę, że po drugiej kolejce fazy grupowej Węgry będą pewne gry w 1/8 finału, a Portugalia bliska odpadnięcia z turnieju. Podopieczni Bernda Storcka awans mogli świętować już dzień wcześniej dzięki zwycięstwom Polski nad Ukrainą i Niemiec nad Irlandią Północną. Madziarzy od początku meczu z Portugalią grali na luzie, a pierwszą dogodną sytuację stworzyli sobie w 7. minucie. Balázs Dzsudzsák z lewej strony boiska dośrodkował w kierunku Ádáma Szalaia, którego w ostatniej chwili uprzedził Pepe. W 19. minucie kibice węgierscy mogli jednak skakać z radości. Zoltán Gera zdecydował się na uderzenie, zza linii pola karnego, po którym piłka zatrzepotała w bramce Rui Patricio. Sto osiemdziesiąt sekund przed końcem pierwszej połowy kapitalnym podaniem popisał się Cristiano Ronaldo, a bramkę wyrównującą zdobył Nani.

Worek z golami rozwiązał się jednak dopiero po przerwie. Węgrzy znowu dwukrotnie obejmowali prowadzenie po strzałach Balázsa Dzsudzsáka, a Portugalczycy dwukrotnie doprowadzali do wyrównania za sprawą niezawodnego dzisiaj CR7. Remis w konfrontacji z drużyną Fernando Santosa zapewnił Madziarom piąty punkt i sensacyjne zwycięstwo w grupie F.

*

OKIEM PORTUGALCZYKA

Portugalczycy, choć grając poniżej swoich możliwości, w pierwszej połowie uzyskali zdecydowaną przewagę nad Węgrami, stwarzając aż siedem okazji do zdobycia gola. Początkowo po bramce Zoltana Gery dla Węgrów mogło się wydawać, że Portugalczycy nie mają już nic do pokazania. Ich gra stała się nerwowa. W 39. minucie piłka trafiła do bramki Węgrów, jednak wynik nie uległ zmianie, Pepe był na spalonym.  

Podopieczni Fernando Santosa popełniali coraz więcej błędów, aż w 42. minucie, Nani pięknym strzałem, po prostopadłym podaniu od Cristiano Ronaldo, wyrównał wynik. Walka o zwycięstwo trwała dalej.

Druga połowa to istny festiwal strzelonych goli. 46. minuta, pierwsza okazja i Balázs Dzsudzsák zapewnił ponowną przewagę Węgrom. Radość jednak nie trwała długo. Zaledwie minutę później Ronaldo zaliczył swoje pierwsze trafienie podczas tego spotkania. Sytuacja robiła się napięta, mecz z minuty na minutę coraz ciekawszy.

Portugalia nie dała za wygraną, dzielnie walcząc o zwycięstwo. Jednak w 55. minucie ponownie trafił Balázs Dzsudzsák i znów, Ronaldo jakby nie chcąc dać za wygraną w 62. minucie głową umieścił piłkę w siatce, po znakomitym dośrodkowaniu Quaresmy tym samym ustalił wynik na 3:3.

Zawodnicy Santosa odżyli i nacierali do końca spotkania. Węgrzy w końcowych minutach bronili się zaciekle, grając na czas i w ich przypadku taka taktyka się opłaciła. Podopieczni Fernando Santosa wybudzili się i pokazali  pazur, jednak czy to wystarczy, by móc zawalczyć o zwycięstwo na tych mistrzostwach… czas pokaże. Na razie wywalczyli awans i to się liczy.

*

WęgryPortugalia 3:3 (1:1)

1:0 – Gera 19′
1:1 – Nani 42′
2:1 – Dzsudzsak 46′
2:2 – Ronaldo 50′
3:2 – Dzsudzsak 55′
3:3 – Ronaldo 62′

 

Węgry: Gabor Kiraly – Adam Lang, Richard Guzmics, Roland Juhasz, Mihaly Korhut – Balazs Dzsudzsak, Zoltan Gera (46. Barnabas Bese), Akos Elek, Adam Pinter, Gergo Lovrencsics (83. Zoltan Stieber) – Adam Szalai (70. Krisztian Nemeth)

Portugalia: Rui Patricio – Vieirinha, Pepe, Ricardo Carvalho, Eliseu – Andre Gomes (61. Ricardo Quaresma), William Carvalho, Joao Moutinho (46. Renato Sanches), Joao Mario, Nani (81. Danilo) – Cristiano Ronaldo

Żółte kartki: Guzmics, Juhasz, Gera, Dzsudzsak

Sędzia: Martin Atkinson (Anglia)

 

Autorzy | Rafał Skórski i Patryk Wolny