Euro2016: ANGLIA – reprezentacja

Anglia – kadra wymuskanych brzydali

Nie sposób odkleić reprezentacji „Synów Albionu” od tego, co wydarzyło się w Premier League. Anglia bowiem jedzie na Euro jako właścicielka najbardziej zdumiewającej ligi spośród wszystkich uczestników turnieju. Leicester oparło się rywalom, których rozmach finansowy przysłania cały kontynent.

Nie będę tworzył kolejnej wiwisekcji sukcesu Claudio Ranieriego, wspominał historii Mahreza czy Vardy’ego. Historia Leicester A.D 2015/2016 została dokładnie opisana w 38 zdaniach przez 23 autorów. Tylu bowiem zawodników wystąpiło w barwach „Lisów” w tym sezonie.

Natomiast niezwykle interesujące jest piętno, jakie na reprezentacji Anglii odciśnie sezon 2015/2016. Bo to nie tylko Leicester i nie tylko Vardy. Sezon 2015/2016 wykształcił nowe angielskie nadzieje. Nadzieje o różnych odcieniach.

10,5 funta

Pierwsza niespodzianka jest taka, że z Leicester na Euro jedzie tylko jeden Anglik, choć ten najważniejszy. Symbol, którego twarz pasuje raczej do pubu niż na cokoły. Ale Jamie Vardy gra w sposób zupełnie nieprzystający do dumy i patetyzmu. To cham, brutal, naćpany na grę łotr. Taki Pete Dunham z „Hooligans”. Dla niego mecz mógłby trwać 24 godziny. Andrzej Twarowski w trakcie jednej z transmisji, chyba przeciwko West Hamowi na King Power Stadium, po jednym z ostrych wejść Vardy’ego na początku spotkania użył stwierdzenia „On nie przepuściłby własnej matce”. Trudno o celniejszą definicję. A jednak.

Bo definicja Jamie Vardy’ego jest stworzona z 28 bramek w tym sezonie. Każda wyjątkowa przez osiągnięty w tym sezonie sukces. Ale gdyby chcieć wyłowić tą jedną, najbardziej efektowną, to z Liverpoolem. 2 luty 2016 r., 60 minuta, długie zagranie na wolne pole od Riyada Mahreza, chwila na odpowiednie odbicie się piłki, 25 metr, nieco z prawej strony, wolej… Do tej bramki można i trzeba wracać.

Może nazbyt czepiam się typowej angielskiej urodzie Vardy’ego, ale choć go nie przypomina, to jest piłkarskim kopciuszkiem. Futbol, wedle wszystkich kodeksów zachowań, powinien go wypluć. Tak jak wypluwał wszelkich obiboków i leniów, upłynniających swój talent w alkoholu. A jednak. 29 – letni dzisiaj Jamie Vardy jedzie na Euro, aby dać dumnej Anglii sukces. Tak, jak dał go Leicester.

34,5 funta

Roy Hodgson w ostatniej chwili zrezygnował z innego angielskiego „Lisa” Danny’ego Drinkwatera. I nie budziłoby to aż takich emocji, albo budziłoby mniejsze, gdyby nie to, że na liście powołanych znajdziemy Jacka Wilshere’a.

Jedna statystyka. Wilshere zagrał w tym sezonie 142 minuty. Danny Drinkwater 3032 minuty. Wilshere wygrał ostatni mecz z Aston Villą, Drinkwater został mistrzem Anglii. Zderzmy decyzję Hodgsona z deklarację Adama Nawałki, który na Euro zabiera tylko „gotowych” piłkarzy. Na ile gotowy jest Wilshere?

Tym bardziej, że Jack jest przykładem właśnie wymuskanego reprezentanta, o przystojnej twarzy i infantylnym zachowaniu, jak chowanie się przed prasą z papierosem w ręku. Do Wilshere’a idealnie pasuje staropolskie przysłowie „zdolny, ale leń”. Nie można rzecz jasna pominąć jego skłonności do kontuzji, ale powiedzmy wprost, że Wilshere do Francji winien jechać tylko w roli kibica. Tym bardziej, że pojawił się naturalny zastępca w postaci Drinkwater’a.

Zacząłem od Vardy’ego, a przecież jest jeszcze jeden napastnik. Dużo bardziej szlachetny w wyglądzie, zawsze świetnie uczesany blondyn. Nie tak wariacki jak on, z dużo lepszą techniką. A przede wszystkim dużo młodszy, zapowiadający się na jedną z najlepszych „9” świata.

Harry Kane

Kane to herszt bandy Mauricio Pochettino, która dzielnie stawiała czoło Leicester, by ostatecznie dać się wyprzedzić jeszcze Arsenalowi. Ale gdyby wskazać najbardziej perspektywiczną, najlepiej rokującą drużynę w Anglii to sporo palców będzie wymierzonych na Tottenham. Drużynę, która wraz z budową nowego stadionu przepoczwarzy się w kolejnego finansowego giganta. O klasie Pochettino i jego pracy świadczy fakt, że Hodgson zabiera na Euro aż pięciu jego piłkarzy. Oprócz Kane’a również Danny’ego Rose’a, Kyle Walkera, Erica Diera i Delle Allego.

Specjalnie wskazuję Kane’a jako pierwszego i Allego jako ostatniego angielskiego „Koguta” na Euro. Bo o ile gwiazda tego pierwszego świeci już drugi sezon, to Delle Alli rozbłysnął w przeciągu ostatniego roku. Pierwszy sezon w Premier Leauge, 33 mecze, 10 bramek i 9 asyst. Fenomenalny sezon zawodnika, który przecież niedawno, bo 11 kwietnia, skończył 20 lat. Jeśli w tak wymagającej lidze tak młody zawodnik jest w stanie wykręcić takie liczby, to może mit o trudnej Premier League jest tylko mitem? Może Premier League daje duży kredyt na początku kariery, ale klasę zawodnika weryfikuje później?

Zostawmy na boku rozważania o Premier Leauge. Bo obok Vardy’ego, Kane’a, Allego czy Wilshere’a na Euro jadą mający sezon przeciętny lub fatalny Raheem Sterling i Ross Barkley, dotknięty przez Kloppa kwartet z Liverpoolu: Sturridge, Milner, Henderson i Clyne czy stojący u progu wielkiego transferu zawodnik Evertonu John Stones. Przeważają młodzi, ale jest jedno nazwisko na liście powołań, które wzbudza specjalne odczucia.

76, 5 funta

Reprezentacja Anglii ma coś w sobie takiego, że względnie łatwo się do niej dostać. Ale to, co zrobił Marcus Rashford wykracza daleko poza piłkarską logikę. Zadebiutował w lutym w Premier League i od razu wbił dwie bramki Arsenalowi. Do końca rozgrywek ustrzelił jeszcze City w derbach, Aston Villę i Bournemouth.

Historia Rashforda podbija wyjątkowość sezonu 15/16. Z perspektywy czasu wydaje się on jeszcze większą sensacją niż Theo Walcott, którego Sven – Goran Eriksson zabierał na mundial do Niemiec i to mimo tego, że Walcott nie zagrał w najwyższej klasie rozgrywkowej sekundy. Jeśli na jakieś słowa pochwały zasłużył opuszczający Old Traffod Louis van Gaal to właśnie za Rashforda, jak i za Camerona Borthwick-Jacksona, Jesse Lindgarda, Timothy’ego Fosu-Mensaha. Ale to Rashford jest największym z najmłodszych. Zdążył już zadebiutować w reprezentacji, ba – zdążył strzelić bramkę w meczu z Australią.

Roy Hodgson włączył do ciekawego pokolenia reprezentantów Anglii kolejne złote dziecko. Pokolenie z Kane’m, Allim, Barkleyem, Stonesem, Sterlingiem, rysuje się na pewno ciekawie. Czy osiągnie sukces?

96 funtów

Możemy pisać o nieprzystojnym Vardy’m lub o wyglancowanym „Hurricanie”. Możemy zachwycać się Allim i Rashfordem. Możemy na powołanie Wilshere’a patrzeć dziwnym okiem.

Ale najważniejszym „Synem Albionu” jest ciągle i nieprzerwanie od 2003 roku Wayne Rooney. Nie wygrał nic z Beckhamem, Owenem, Gerrardem, Lampardem, Terrym, Ferdinandem. Nie wygrał nic z Erikssonem,, McClarenem (z nim trudno było cokolwiek wygrać), Capello.

Teraz Rooney dostaje nowe pokolenie „kolegów”. Z charakternym Vardym o fenomenalnym instynkcie strzeleckim. Z Kane’m o wspaniałej technice użytkowej. Z Allim o fantastycznym zmyśle do kreacji…

Sam Rooney zaczął grać niżej na boisku. Zarówno w klubie jak i reprezentacji. W Manchesterze ustąpił miejsca Anthonemu Martialowi, w reprezentacji „jegomościom” opisanym wyżej. Rooney przestał być władcą pola karnego, teraz woli zaatakować z drugiej linii. Opanował do perfekcji sztukę przerzucenia piłki na mniej obciążone skrzydło, robi to nie gorzej niż Pirlo. Zawsze pierwszy rzucający się do odebranie piłki, co więcej, zazwyczaj wie, jak zrobić z niej użytek. Rooney to serce każdej drużyny. Tłoczy moc i pasję. Agresję i nieustępliwość. W reprezentacji jest postacią pomnikową, nie do usunięcia.

Ale nie mogę w tej litanii pochwał wyzbyć się wrażenia, że Rooney jest na drugiej połowie mostu. Sezon 15/16 to zaledwie 8 bramek w Premier League, najmniej w historii jego występów na Old Trafford. Wynika to z jego roli na boisku, przytoczonej wyżej, ale Wayne Rooney strzelający 8 bramek brzmi dość komicznie. Jeśli Manchester United „sprzeciętniał” w oczach, to od Rooneya możemy wymagać, by na swych barkach (niemałych) go dźwigał. Dostaje teraz do pomocy jednego z najlepszych trenerów na świecie. Współpraca Rooney – Mourinho zapowiada się pasjonująco.

Dla Anglików nie istnieje kadra bez Wayne’a Rooneya. Mieszanka doświadczenia i młodzieńczej pasji może dać … Właśnie. Co będzie sukcesem Hodgsona? Medal? Dojście do półfinału?

Odpowiedź może zawierać się w mentalności Anglików. Oczekuję oni dumnego turnieju. Dumny zwycięstw, ale i dumnych porażek.

130,5 funta

Czyli ok. 738 złotych. Tyle zarobił Wayne Rooney, gdy ja czytałem ten tekst. Ok. 4,5 minuty.

Kontrakt też wyznacza wartość kapitana reprezentacji Anglii.

Autor | Bartosz Marchewka


Mecze reprezentacji Anglii (Grupa B):

11 czerwca 2016, godzina: 21:00, Anglia – Rosja, Stade Vélodrome, Marsylia
16 czerwca 2016, godzina: 15:00, Anglia – Walia, Stade Félix-Bollaert, Lens
20 czerwca 2016, godzina: 21:00, Słowacja – Anglia, Stade Geoffroy-Guichard, Saint-Étienne


Ogólne informacje:

Trener: Roy Hodgson
Wcześniejsze występy w Mistrzostwach Europy: 8
Najlepszy występ w Mistrzostwach Europy: Półfinał (1996)
Liczba zdobytych mistrzostw Europy: 0
Kwalifikacje: Mecze (10) – wygrane (10)
Istotne trofea: 1
Najczęściej powoływany gracz: Wayne Rooney (aktywny), Peter Shilton (wszechczasów)


SKŁAD:

Bramkarze: Joe Hart (Manchester City), Fraser Forster (Southampton FC), Tom Heaton (Burnley)

Obrońcy: Kyle Walker (Tottenham Hotspur), Danny Rose (Tottenham Hotspur), Gary Cahill (Chelsea), Chris Smalling (Manchester United), Nathaniel Clyne (Liverpool), John Stones (Everton), Ryan Bertrand (Southampton)

Pomocnicy: James Milner (Liverpool), Raheem Sterling (Manchester City), Adam Lallana (Liverpool), Jordan Henderson (Liverpool), Eric Dier (Tottenham Hotspur), Jack Wilshere (Arsenal), Ross Barkley (Everton), Dele Alli (Tottenham Hotspur)

Napastnicy: Harry Kane (Tottenham Hotspur), Wayne Rooney (Manchester United), Jamie Vardy (Leicester City), Daniel Sturridge (Liverpool), Marcus Rashford (Manchester United)