Europejska Stolica Kultury 2015

Czeskie Pilzno od soboty jest Europejską Stolicą Kultury. Stolicą zapewne inną niż się komukolwiek mogłoby zdawać. Pięknie mówi o tym Marek Maziarz, który przygotował też sporą galerię zdjęć. O swoich odczuciach pisze też Jacek Antczak w „Libacji na skwerku”.

Jak wyglądała inauguracja w Pilznie opowiada Marek Maziarz z BTW photographers:

– Inauguracja rozpoczęcia ESK2015 Plzen została wyreżyserowana w oparciu o historię miasta: jego przemian architektonicznych, społecznych i geopolitycznych. Wszystko to pokazane było w barwny i zrozumiały dla mieszkańców sposób. Czesi żywiołowo reagowali na wszelkie atrakcje. Był przemarsz czterech barwnych pochodów z monstrualnymi lalkami, pokazami ognia i szczudlarzami. Co ważne mieszkańcy byli bardzo zaangażowani. Kulminacyjnym punktem był spektakl na miejskim rynku, gdzie za pomocą mappingu na wszystkich fasadach otaczających katedrę miejską i na niej samej pokazana była cała historia miasta. Towarzyszyły jej pokazy akrobatów. Przejście linoskoczka nad rynkiem i gigantyczna kukiełka górująca nad miastem. Przyjeżdżając tu spodziewałem się wielkiej nadętej inauguracji z zapierającymi dech w piersiach pokazami, fajerwerkami, koncertami, feerią braw, drżeniem ciała od efektów dźwiękowych. Spotkało mnie całkowite zaskoczenie. Czesi pokazali siebie i swoje miasto jakim było i jakim jest. Bez patosu, z dystansem. Dali nam garstkę siebie. Musiałem jednak do tego dojrzeć. Przyznam się, że stojąc na środku rynku w tę deszczową sobotę rozglądałem się dookoła próbując zrozumieć o co chodzi w pokazywanej na elewacjach budynków historii. Cały czas czekałem na jakiś zwrot akcji, na jakieś bum. Narrator nie zwracał uwagi na przyjezdnych i mówił tylko po czesku, a ja niewiele z tego rozumiałem. Gdy akrobata na linie przeszedł nad rynkiem rozległy się oklaski. Wszyscy dookoła byli zadowoleni. Bardzo im się podobało, a ja zrozumiałem, że powinienem bardziej z dystansem do tego podejść. Że na te 40 minut powinienem stać się Czechem. Wyluzować. Bez marudzenia. Dotarło do mnie, że byłem gościem na święcie tego miasta. Że ludzie naprawdę się cieszyli. Jeszcze taka ciekawostka: nie przemawiał, nie pokazał się, nie pomachał do tłumu żaden polityk, urzędnik, czy dyrektor. Wracając do domu autokarem doszedłem do wniosku, że to było niezwykle ładne widowisko. Gratuluję Czechom luzu i mam nadzieję, że go troszkę im skradłem.

Autor | MM
Zdjęcia | Maziarz/Rajter BTW Photographers