O roli Dziewczyny w „Liżę twoje serce” w reżyserii Agnieszki Glińskiej, pracy nad spektaklem i emocjach z tym związanych z Ewą Szlempo rozmawia Sabina Misakiewicz.

*

Sabina Misakiewicz: W „Liżę twoje serce” Agnieszki Glińskiej grasz Dziewczynę. Z tego co widziałam wnioskuję, że jest to mocne wejście Capitolu w nowy sezon.

EWA SZLEMPO: – Tak, to niewątpliwie mocne i ważne wejście. Sama postać jest dla mnie bardzo ważna. Gram Dziewczynę, która podczas wojny niejedno przeżyła, ale nie będę zdradzać co dokładnie. Widz dostaje jej obraz z teraźniejszości w jakiej bohaterka się znajduje. Widzi ją na dworcu, na którym ona jest już któryś z kolei dzień czy rok. Zmaga się emocjami, doświadczeniami, z którym nie umie sobie poradzić. Tam spotyka różnych ludzi, wśród nich Cygankę, z która połączyła ją jakaś więź. Cały ten kontakt z ludźmi pozwala jej na otwarcie pewnej terapii, którą sama w sobie ma przeprowadzić, żeby mogła dostrzec, jakie ma marzenia, jaka jest naprawdę. Chce żyć, chce być otwarta na ludzi. Energia, którą ma Cyganka i wszystkie zdarzenia pomagają jej przebyć tę niełatwą drogę.

Sabina Misakiewicz: Co łączy Dziewczynę i Cygankę?

EWA SZLEMPO: – Jest między nimi energia, która pozwala się złączyć, która jest tak różna, że się przyciąga. Cyganka w zafiksowaniu poszukiwaniem swojego Cygana daje dodatkową motywację w szukaniu chęci życia i siły. Dla Cyganki tą siłą jest chęć odnalezienia Cygana. Moja bohaterka się pod tę siłę w jakiś sposób podczepia  i dzięki temu otwierają się w niej nowe możliwości, emocjonalne doznania. Przez to wszystko układają się w niej wszystkie problemy i na koniec jest w stanie spojrzeć na całokształt swojego istnienia dojrzałym okiem. Takim, które mówi, że człowiek przeszedł bardzo wiele i sobie z tym poradził.

lize_twoje_serce_spektakl_fotografie_grzegorz_golebiowski-005

Sabina Misakiewicz: Czy bohaterka,  którą grasz jest narratorem tej opowieści? 

EWA SZLEMPO: – Nie, wydaje mi się że nie. To jest trochę tak, że każdy jest narratorem swojej odrębnej sprawy. Ale wszystkie one się przenikają, kumulują w taką ścieżkę, żeby nas doprowadzić do finału.

Sabina Misakiewicz: Dziewczyna w „Liżę twoje serce”, to twoja druga tak duża rola po Konstancji w ubiegłym sezonie w „Trzech Muszkieterach”. Jak się w niej czujesz? 

EWA SZLEMPO: – Wydaje mi się, że Agnieszka Glińska już od początku prób zabrała mnie w bardzo ciekawą podróż. To była podróż i poszukiwanie emocjonalne. W budowaniu tej roli szukałam bardzo dużego skupienia, uważności. Bo będąc nieostrożnym można było przerysować to, gdzie oko ma Agnieszka. Zniszczyć tę subtelność wyciągając jakieś emocje zbyt na zewnątrz.

Sabina Misakiewicz: To nie będzie łatwy spektakl, prawda? 

EWA SZLEMPO: – Czy nie będzie łatwy? To zostawię ocenie widzów. Wydaję mi się, że już sam tytuł jest niełatwy i wzbudza chęć dowiedzenia się co się za nim kryje. Ciekawe jest to, że posługujemy się w spektaklu bardzo trudnymi tematami, ale przez oko Agnieszki ujęte w sposób nienachalny i prosty. Wbijają w fotel,  a jednocześnie nie męczą widza. Bardzo zachęcam do zobaczenia spektaklu, bo są to piękne obrazy, piękna muzyka i znakomici aktorzy.

Rozmawiała | Sabina Misakiewicz

  • Zdjęcia | Grzegorz Gołębiowski / Teatr Muzyczny Capitol