– Agata wybrała mnie do roli Ariela, a Cezarego z Emosą do ról męskiego i żeńskiego Kalibana. W tym kryje się oryginalny szekspirowski wątek, który jest trochę diabelski, trochę duchowy. Agata znalazła na to zupełnie inny sposób, niż we wcześniejszych wersjach „Burzy” – Ewelina Adamska-Porczyk opowiada Michałowi Hernesowi o spektaklu „Po Burzy Szekspira”.

 

Premiera w piątek 8 kwietnia 2016 roku na Scenie Ciśnień Teatru Muzycznego Capitol.

 

Na czym polega piękno grania w wariacji na temat szekspirowskiej „Burzy”?

EWELINA ADAMSKA-PORCZYK: – Przede wszystkim na tym, że ten spektakl wyreżyserowała Agata (Duda-Gracz – przyp. redakcji). To dla aktora niezwykła lekcja, owocująca potężnym rozwojem; nie tylko aktorskim. „Po Burzy” to przepiękna opowieść, która nas zaskoczyła, choć każdy z nas przeczytał wcześniej pierwowzór Szekspira. Ten tekst nieustannie towarzyszył nam podczas prób. Agata dość wiernie się na nim wzorowała. Co prawda nasze postacie są mocno zakorzenione w szekspirowskim dramacie, ale znajdujemy się pomiędzy dwiema wizjami.

Co okazało się największym zaskoczeniem w wizji Agaty Dudy-Gracz?

EWELINA ADAMSKA-PORCZYK: – Akcja spektaklu rozgrywa się w M3. W głowie każdego z bohaterów znajduje się wyspa; może być mieszkaniem, pięknym domem, albo obskurną kawalerką.

Czyli spektakl został mocno osadzony w polskich realiach?

EWELINA ADAMSKA-PORCZYK: – Opowiadamy o człowieku, który wywodzi się z PRL-u, to czasy jego młodości. Dla wielu takich osób przeżywanie starości w dzisiejszych czasach bywa okrutniejsze. Zwłaszcza, kiedy są samotni. Agata dużo mówi właśnie o samotności i o wyspie. Wyspą Prospera jest nasze M3.

Dowodzi to uniwersalizmu Szekspira.

EWELINA ADAMSKA-PORCZYK: – Tego się trzymamy. Jak wspominałam, bohaterowie są namalowani Szekspirem. Dużą wagę przywiązywaliśmy do wielu opracowań autorstwa szekspirologów i tłumaczeń.

Problem może stanowić interpretacja szekspirowskich dialogów – czy dane słowa miały być w zamierzeniu zabawne, czy też poważne.

EWELINA ADAMSKA-PORCZYK: – To prawda, ale Agata pięknie czyta te dramaty i Szekspir jest dla niej bardzo ważny. Widzowie będą mieli okazje zobaczyć, co z niego przemalowała.

Odnoszę wrażenie, że wyszedł z tego spektakl, który – podobnie jak pierwowzór – jest pełen humoru.

EWELINA ADAMSKA-PORCZYK: – Naturalnie. W „Po Burzy” znajduje się dużo bardzo zabawnych momentów, czego można się było… nie spodziewać. Zwłaszcza, że niekoniecznie są z założenia komediowe. Czasem sytuacja tworzy komizm sceny.

Po Burzy Szekspira Ewelina Adamska-Porczyk Michał Hernes

Z nietypową wariacją na temat tego dramatu po raz pierwszy miałem do czynienia w młodości, kiedy obejrzałem film science-fiction „Zakazana planeta”. Jakie było Pani pierwsze spotkanie z „Burzą”?

EWELINA ADAMSKA-PORCZYK: (śmiech) – Gdy ją po raz pierwszy przeczytałam, nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia. Po latach moje spojrzenie na nią uległo zmianie. Analogiczna sytuacja miała miejsce z powrotem do „Mistrza i Małgorzaty”. Później obejrzałam znakomitą „Burzę” Krzysztofa Warlikowskiego z Magdaleną Cielecką, to dla mnie jej ukochana wersja.

W „Burzy” jest dużo metafizyki i duchowości. To bardzo aktualne, bo ludzie wciąż wierzą w duchy.

EWELINA ADAMSKA-PORCZYK: – Agata wybrała mnie do roli Ariela, a Cezarego (Studniaka – przyp. redakcji) z Emosą (Uhunmwangho, przyp. redakcji ) do ról męskiego i żeńskiego Kalibana. W tym kryje się oryginalny szekspirowski wątek, który jest trochę diabelski, trochę duchowy. Agata znalazła na to zupełnie inny sposób, niż we wcześniejszych wersjach „Burzy”. Jestem bardzo ciekawa odbioru mojej postaci.

Wierzę, że Szekspir byłby dumny z takiej interpretacji.

EWELINA ADAMSKA-PORCZYK: (śmiech) – Mam nadzieje, że Agacie udało się to namalować tak, że Szekspirowi by się spodobało.

Pod koniec szekspirowskiej „Burzy” pojawia się gorzki kompromis, w którego pomyślną przyszłość nie wierzę.

EWELINA ADAMSKA-PORCZYK: – W trakcie prób dużo dyskutowaliśmy na ten temat. Zastanawialiśmy się, czy to jest naciągane, czy tak naprawdę było. Czy to był ze strony Szekspira duży sarkazm, że ot tak się ze sobą pogodzili? Odnoszę wrażenie, że Agata przełożyła to na bezwzględną, ostateczną i nieuchronną samotność, która wszystkich nas czeka. Dogadanie się jest niemożliwe, człowiek ostatecznie zostaje sam.

Rozmawiał | Michał Hernes

  • Zdjęcia | Marek Maziarz / BTW photographers

 


 

Po „Burzy” Szekspira

 

SCENARIUSZ, REŻYSERIA, SCENOGRAFIA, KOSTIUMY: AGATA DUDA-GRACZ
MUZYKA: JAKUB OSTASZEWSKI
CHOREOGRAFIA: TOMASZ WESOŁOWSKI
REŻYSERIA ŚWIATŁA: KATARZYNA ŁUSZCZYK
ASYSTENCI REŻYSERA: DAGMARA OLEWIŃSKA, SABINA MISAKIEWICZ

OBSADA
PROSPERO: ZBIGNIEW RUCIŃSKI (Stary Teatr w Krakowie) 6, 8, 9 kwietnia / FELIKS SZAJNERT 7, 10 kwietnia (Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie)
STEFANIA ALBO ŻONA PROSPERA: HELENA SUJECKA
MIRANDA: JUSTYNA SZAFRAN
ARIEL: EWELINA ADAMSKA-PORCZYK
KALIBAN-ONA: EMOSE UHUNMWANGHO
KALIBAN-ON: CEZARY STUDNIAK
KSIĄŻĘ FERDYNAND: SYLWESTER PIECHURA (Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu)
TELEWIZOR: BARTOSZ PICHER
PAN OD MUZYKI: TOMASZ LESZCZYŃSKI
CHUJ-GWIAZDA:  MIKOŁAJ WOUBISHET
TZW. WSZYSCY: MACIEJ MACIEJEWSKI 6-10 kwietnia / ŁUKASZ WÓJCIK
ENTUZJASTKA PIEŚNI POLSKICH: JANINA GARBIŃSKA-BUDZIŃSKA

Do realizacji autorskiego spektaklu opartego o szekspirowskie motywy z Burzy zaproszona została jedna z najciekawszych twórczyń teatralnych, Agata Duda-Gracz. To nie będzie zwykła adaptacja, a kolejny szekspirowski apokryf reżyserki, moralitet o umieraniu człowieka w człowieku, o samotności i niespełnieniu.
Rzecz o tym, jak pozornie niewiele znaczące decyzje stają się pasmem błędów życiowych, prowadzących do głębokiej frustracji i nienawiści wobec najbliższych. O tym, jak – i dlaczego – zabijamy w sobie magię, radość i akceptację życia.

BILETY NA SPEKTAKL W CENIE 35, 45 ZŁ