- KARTKA Z KALENDARZA - 19 LIPCA -


- REKLAMA -

Poniedziałkowe mecze ostatecznie wygrali ich faworyci, jednak nawet w tych spotkaniach nie obyło się bez gorączki i mnóstwa emocji. Nie można było narzekać na nudę i brak wrażeń. Atrakcji dostarczyli Japończycy i brazylijska gwiazda – Neymar.

Pierwsze spotkania zapowiadało się bardzo ciekawie. Piłkarze na boisku chyba za bardzo wzięli sobie do serca fakt, że muszą dbać o swój wizerunek, bo kilku z nich na boisku wyróżniało się jedynie fryzurami. Taki Neymar na przykład. Na tym mundialu to jego czwarty mecz i czwarta fryzura. Trzeba mu oddać, że strzelił bramkę i asystował przy trafieniu  Roberto Fermino, jednak z tego meczu świat bardziej zapamięta go leżącego i machającego rękoma po kolejnym faulu (który swoją drogą był raczej wykonany z premedytacją – nieładnie Panie Miguel Layun).

Nadepnięcie na staw skokowy, który w ostatnim czasie leczył Brazylijczyk, na pewno było bolesne, ale Neymar z reakcją trochę jednak przesadził.

Meksykanie za to postanowili wiernie trzymać się tradycji i po raz kolejny nie awansować na mundialu do ćwierćfinału. Od 1994 roku, co turniej udaje im się dojść tylko do 1/8. Potem zawsze przegrywają. Po raz kolejny pechowo trafili, bo po raz piąty z rzędu przegrali z Brazylią na MŚ.

Drugie spotkanie 1/8 finału też mogło przyprawić o zawał serca. O ile w pierwszej połowie spokojnie się ocieplało, o ile w drugiej wszystko wybuchło i to nie za sprawą Belgów. Dwubramkowe prowadzenie objęli Japończycy.

Belgowie na moment zeszli z boiska, lecz gdy już wrócili z „przerwy” w pięć minut odrobili dwie bramki. Gdy kibice przygotowywali się już mentalnie do dogrywki, Europejczycy w ostatniej akcji trafili na 3:2 i było po meczu.

Tak więc Brazylia tradycyjnie odesłała do domu Meksyk, a Belgia wyeliminowała Japonię. Przez to obie drużyny spotkają się w ćwierćfinale. To dopiero może być nerwowe spotkanie. Przecież oni mieli grać ze sobą dopiero w finale. A tak finał już w ćwierćfinale? Szalony mundial.

Tajemnicą pozostaje ostatnia para 1/4, w której albo Kolumbia – Szwecja albo Kolumbia – Szwajcaria albo Anglia – Szwecja albo Anglia – Szwajcaria.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: Instagram, FIFA.com